
W piątkowy poranek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa postanowiło wysłać na telefony Polaków pilny komunikat o tym, by być "przygotowanym". Zaskakująca wiadomość wywołała panikę, a masowe wejścia na państwową stronę doprowadziły do awarii serwerów.
Jeszcze wczoraj mieszkańcy Lubelszczyzny bezskutecznie czekali na SMS-y po wyciu syren, gdy do Polski wleciała obca rakieta. RCB postanowiło "nadrobić" zaległości. Służby wywołały niepokój mieszkańców całego kraju tajemniczymi wytycznymi. A również wczoraj, Donald Tusk zapewniał, że system alertów się poprawi.
Poranny Alert RCB od MSWiA. Padły serwery
Wiadomość z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa trafiła lub dopiero trafi do odbiorców na obszarze całej Polski. "MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl" – brzmiała lakoniczna treść porannego ostrzeżenia w słoneczny, piątkowy poranek.
Zszokowani wczorajszymi wydarzeniami na wschodzie obywatele rzucili się do szukania informacji w sieci. Tysiące osób w tym samym momencie próbowało pobrać wspomniany dokument. Ogromne zainteresowanie ruchem sprawiło, że serwery rządowej domeny padły, uniemożliwiając dostęp do pliku.

Jakby tego było mało, to część osób dostała smsy bez linku. Muszą więc skopiować adres lub go przepisać. Jednak spokojnie: i tak w chwili obecnej strona nie działa, bo wszyscy tam wchodzą. Na szczęście każdy z nas dostał jakiś czas temu broszurki w formie papierowej.

Choć poranny Alert RCB brzmi wyjątkowo groźnie, to w kraju nie dzieje się obecnie nic niepokojącego. Władze po prostu przypominają o podręczniku z wytycznymi na wypadek kryzysu. Można to było zrobić nieco delikatniej.
Po czwartkowym wybuchu rakiety Ch-101 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia nastroje społeczne pozostają bardzo napięte, więc wszyscy reagujemy strachem na najdrobniejsze wzmianki o stanie gotowości.
Zobacz także
Wczorajszy incydent. Rosyjska rakieta i milczące telefony
Czwartkowy poranek przyniósł chwile grozy mieszkańcom wschodniej Polski. Z powodu zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę w naszą przestrzeń powietrzną wdarł się niezidentyfikowany obiekt. To prawdopodobnie rosyjski pocisk. Rakieta przebywała nad terytorium naszego kraju przez sześć minut, po czym zniknęła z wojskowych radarów.
Maszyna uderzyła w pole, zostawiając potężny, 10-metrowy krater w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia w powiecie biłgorajskim. Tuż przed godziną 4:00 rano systemy obrony uruchomiły głośne syreny. Obywatele zostali brutalnie wybudzeni ze snu, jednak w ślad za alarmem dźwiękowym nie poszły żadne alerty RCB.
Zdezorientowani ludzie w panice chowali bliskich do garaży podziemnych, nie wiedząc nawet, jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie, i rozpaczliwie szukali jakichkolwiek wskazówek o niebezpieczeństwie w mediach społecznościowych.
Rzeczniczka MSWiA tłumaczy wpadkę RCB
Sprawę tego fatalnego błędu komunikacyjnego skomentowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Podczas rozmowy na antenie TVN24 urzędniczka przekazała, że początkowo władze planowały zawiadomić obywateli o niebezpieczeństwie.
"Natomiast zgodnie z tym, że centrum operacji powietrznych odwołało zagrożenie z powietrza, RCB podjęło decyzję, że ten alert nie będzie wysłany" – tłumaczyła przedstawicielka resortu.
Dodała, że informacje wysłano do agencji prasowych, radiostacji i stacji telewizyjnych. Jednak informacje w ogólnopolskich mediach pojawiły się dopiero parę godzin później. Reszta Polski może sobie tylko wyobrazić, co czuli mieszkańcy na wschodzie, gdy w środku nocy wyją syreny i niczego nie można się dowiedzieć.
Donald Tusk zapowiada zmiany w systemie ostrzegania
Porażka systemu ostrzegania w Lublinie wyraźnie nie zadowoliły Donalda Tuska. Do skandalu odniósł się podczas briefingu w Lublinie. "Oczywiście jest to pytanie, dlaczego nie było SMS-ów? Nazwijmy rzecz po imieniu. To ludzi zaniepokoiło, syrena była szybsza" – ocenił.
Premier zadeklarował natychmiastowe poprawki w państwowych procedurach systemu ostrzegania. "Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać SMS-y do ludzi uspokajające" – powiedział premier, zapowiadając błyskawiczne wdrożenie odpowiednich zmian.
I dziś rano dostaliśmy kolejne potwierdzenie, że system jest kompletnie do zmiany. Oczekujemy naprawdę ważnych i pilnych komunikatów, a nie prognozy pogody czy dziwnych smsy sugerujących, że zbliża się jakieś niebezpieczeństwo.






