Dłoń trzymająca Poradnik Bezpieczeństwa
Poranny alert RCB wywołał panikę. Polacy zablokowali serwery ministerstwa Fot. Anna Gawlik / Shutterstock

W piątkowy poranek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa postanowiło wysłać na telefony Polaków pilny komunikat o tym, by być "przygotowanym". Zaskakująca wiadomość wywołała panikę, a masowe wejścia na państwową stronę doprowadziły do awarii serwerów.

REKLAMA

Jeszcze wczoraj mieszkańcy Lubelszczyzny bezskutecznie czekali na SMS-y po wyciu syren, gdy do Polski wleciała obca rakieta. RCB postanowiło "nadrobić" zaległości. Służby wywołały niepokój mieszkańców całego kraju tajemniczymi wytycznymi. A również wczoraj, Donald Tusk zapewniał, że system alertów się poprawi.

Poranny Alert RCB od MSWiA. Padły serwery

Wiadomość z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa trafiła lub dopiero trafi do odbiorców na obszarze całej Polski. "MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl" – brzmiała lakoniczna treść porannego ostrzeżenia w słoneczny, piątkowy poranek.

Zszokowani wczorajszymi wydarzeniami na wschodzie obywatele rzucili się do szukania informacji w sieci. Tysiące osób w tym samym momencie próbowało pobrać wspomniany dokument. Ogromne zainteresowanie ruchem sprawiło, że serwery rządowej domeny padły, uniemożliwiając dostęp do pliku.

Screen ze strony
Strona z Poradnikiem Bezpieczeństwa padła Fot. gov.pl

Jakby tego było mało, to część osób dostała smsy bez linku. Muszą więc skopiować adres lub go przepisać. Jednak spokojnie: i tak w chwili obecnej strona nie działa, bo wszyscy tam wchodzą. Na szczęście każdy z nas dostał jakiś czas temu broszurki w formie papierowej.

Alert RCB o Poradniku Bezpieczeństwa
Niektórzy dostali niepodlinkowane smsy Fot. alert RCB

Choć poranny Alert RCB brzmi wyjątkowo groźnie, to w kraju nie dzieje się obecnie nic niepokojącego. Władze po prostu przypominają o podręczniku z wytycznymi na wypadek kryzysu. Można to było zrobić nieco delikatniej.

Po czwartkowym wybuchu rakiety Ch-101 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia nastroje społeczne pozostają bardzo napięte, więc wszyscy reagujemy strachem na najdrobniejsze wzmianki o stanie gotowości.

Wczorajszy incydent. Rosyjska rakieta i milczące telefony

Czwartkowy poranek przyniósł chwile grozy mieszkańcom wschodniej Polski. Z powodu zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę w naszą przestrzeń powietrzną wdarł się niezidentyfikowany obiekt. To prawdopodobnie rosyjski pocisk. Rakieta przebywała nad terytorium naszego kraju przez sześć minut, po czym zniknęła z wojskowych radarów.

Maszyna uderzyła w pole, zostawiając potężny, 10-metrowy krater w pobliżu wsi Tarnawa-Kolonia w powiecie biłgorajskim. Tuż przed godziną 4:00 rano systemy obrony uruchomiły głośne syreny. Obywatele zostali brutalnie wybudzeni ze snu, jednak w ślad za alarmem dźwiękowym nie poszły żadne alerty RCB.

Zdezorientowani ludzie w panice chowali bliskich do garaży podziemnych, nie wiedząc nawet, jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie, i rozpaczliwie szukali jakichkolwiek wskazówek o niebezpieczeństwie w mediach społecznościowych.

Rzeczniczka MSWiA tłumaczy wpadkę RCB

Sprawę tego fatalnego błędu komunikacyjnego skomentowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Podczas rozmowy na antenie TVN24 urzędniczka przekazała, że początkowo władze planowały zawiadomić obywateli o niebezpieczeństwie.

"Natomiast zgodnie z tym, że centrum operacji powietrznych odwołało zagrożenie z powietrza, RCB podjęło decyzję, że ten alert nie będzie wysłany" – tłumaczyła przedstawicielka resortu.

Dodała, że informacje wysłano do agencji prasowych, radiostacji i stacji telewizyjnych. Jednak informacje w ogólnopolskich mediach pojawiły się dopiero parę godzin później. Reszta Polski może sobie tylko wyobrazić, co czuli mieszkańcy na wschodzie, gdy w środku nocy wyją syreny i niczego nie można się dowiedzieć.

Donald Tusk zapowiada zmiany w systemie ostrzegania

Porażka systemu ostrzegania w Lublinie wyraźnie nie zadowoliły Donalda Tuska. Do skandalu odniósł się podczas briefingu w Lublinie. "Oczywiście jest to pytanie, dlaczego nie było SMS-ów? Nazwijmy rzecz po imieniu. To ludzi zaniepokoiło, syrena była szybsza" – ocenił.

Premier zadeklarował natychmiastowe poprawki w państwowych procedurach systemu ostrzegania. "Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać SMS-y do ludzi uspokajające" – powiedział premier, zapowiadając błyskawiczne wdrożenie odpowiednich zmian.

I dziś rano dostaliśmy kolejne potwierdzenie, że system jest kompletnie do zmiany. Oczekujemy naprawdę ważnych i pilnych komunikatów, a nie prognozy pogody czy dziwnych smsy sugerujących, że zbliża się jakieś niebezpieczeństwo.