od lewej - butelka quick connect różowa soda stream, saturator sodastream, szklanka z cytryną, trzy butelki sodastream w różnych rozmiarach
Sodastream ma naprawdę ciekawy pomysł na swój kolejny saturator. Fot. Shutterstock

Sodastream właśnie pozbył się najbardziej irytującego elementu saturatora Terra. Założenie jest proste: wciskasz przycisk i lejesz napój prosto do szklanki – niemal jak w fast foodzie. Pytanie tylko, czy do Europy trafi poprawiona wersja nowego urządzenia izraelskiej firmy. Doświadczenia użytkowników z USA pokazują bowiem, że koncepcja Sodastream Fountain jest świetna, ale wykonanie pozostawia sporo do życzenia.

REKLAMA

Niedawno Sodastream pokazało model Fountain. Nie jest jeszcze dostępny na polskim rynku, ale taka premiera jest bardzo prawdopodobna i zakładam, że nastąpi dość szybko – w marketach już teraz pojawiają się kompatybilne z urządzeniem syropy.

Do tej pory standardowy Sodastream Terra działał bardzo "łopatologicznie" – umieszczaliśmy w nim nabój gazowy, wczepialiśmy plastikową butelkę i wciskaliśmy kilkukrotnie przycisk na górze urządzenia. W założeniu – szybko, łatwo i bez prądu.

Sodastream Fountain rozwiązuje problemy poprzednika

Zalety Sodastreamu Terra (i podobnych sprzętów innych producentów, w tym np. polskiego Dafi o nazwie PushAir) są dość oczywiste:

  • najtańsze napoje gazowane, jakie da się wyprodukować "domowymi sposobami" – wymiana uniwersalnych butli kosztuje około 20 złotych,
  • możliwość ominięcia systemu kaucyjnego (a biorąc pod uwagę, jak obecnie funkcjonuje, to jest to bardzo duży plus),
  • możliwość kreatywnego eksperymentowania z różnymi smakami i produktami (niektóre z nich nigdy nie przyszłyby do głowy producentom).
  • Sodastream Fountain w założeniu robi to samo, ale różni się jednym prostym i kluczowym z mojej perspektywy założeniem. Do urządzenia podpinamy, standardowo, butlę z gazem, ale też nowe butle z syropem i prąd. I tu występuje kluczowa różnica – nowy Fountain dzięki temu, że jest na prąd, nie wymaga "mechanicznego" gazowania napoju, a działa na takiej samej zasadzie jak dolewki w fast foodach. Wybieramy kilka opcji, wciskamy przycisk i lejemy napój prosto do szklanki, butelki, naczynia.

    Nie brzmi jak odkrycie Ameryki, to jest jasne, ale (!) takie rozwiązanie pozwala wyeliminować największe wąskie gardło w przypadku standardowych saturatorów, czyli butelki. A to naprawdę sporo, szczególnie biorąc pod uwagę, jak źle jest zaprojektowana standardowa butelka do Sodastreama.

    Po pierwsze – ma stosunkowo wąską szyjkę, co sprawia, że bardzo ciężko się ją czyści. Producent zachęca co prawda do mycia jej w zmywarce, ale w praktyce butelka to prawdziwy magnes na osad. Natomiast czyszczenie jej przeznaczoną do tego szczotką plastikową wcale do wygodnych nie należy. Szczególnie jeśli zagapimy się i zostawimy na dnie nadmiar cukru. Kolejna wada standardowego saturatora jest taka, że napoje stosunkowo szybko wytracają nagazowanie, a za każdym razem musimy przygotować całą butelkę napoju (standardowo litr lub 700 ml).

    Sodastream Fountain rozwiązuje wszystkie te problemy na raz, po prostu likwidując butelkę. Jeśli będzie istnieć konieczność zabrania napoju w drogę, nic nie stoi na przeszkodzie. Fountain wciąż jest na tyle wysoki, że bez problemu napełnię za jego pomocą odpowiednie naczynie.

    Cena Sodastream Fountain nie przeraża

    Sodastream Fountain kosztuje w tej chwili 199 dolarów. Należy więc spodziewać się, że polska cena urządzenia będzie oscylować gdzieś wokół 800-1200 złotych. Urządzenie konkurować będzie z saturatorami Philipsa za około 1600 złotych (które mają znacznie więcej funkcji) i kilkoma propozycjami od mniej znanych producentów, którzy sprzedają podobne urządzenia w cenie około 1000 złotych.

    Fountain ma więc szansę być tanią alternatywą dla urządzeń marek no-name, oferując kompatybilność z wygodnymi i powszechnie dostępnymi różowymi butlami quick connect, a także wcześniej wspomnianymi syropami. Zapowiada się, że będzie to solidny budżetowy/średniopółkowy sprzęt, który może jeszcze mocniej napędzić polską modę na saturatory. Jest jednak pewien haczyk.

    Sodastream Fountain nie jest bez wad – są pewne "czerwone flagii"

    Problemem Sodastream Fountain są w tej chwili bardzo słabe opinie. Obecnie na stronie Sodastreama model ma zaledwie 3,4 gwiazdki na 5. Wielu klientów pisze o problemach związanych z wyciekaniem napojów ze względu na wpływ wysokiego ciśnienia na komponenty urządzenia.

    Dalsza część artykułu poniżej.

    Jednocześnie klienci podkreślają, że sama idea urządzenia jest atrakcyjna, ale jakość jego wykonania pozostawia wiele do życzenia. To są jednak opinie wyłącznie z USA. Nie wiadomo nawet, czy produkt, który trafi na nasz rynek, będzie wykonany w tej samej fabryce, z tych samych komponentów, z tymi samymi wadami. Trzeba będzie poczekać na polskie recenzje tego urządzenia. Być może klienci z USA korzystają ze sprzętu w znacznie bardziej intensywny sposób, niż będzie to mieć miejsce na europejskim rynku.

    Z drugiej strony pomysł na Sodastream Fountain nie jest przesadnie przełomowy – jeśli nasza rodzima konkurencja dla izraelskiej firmy opracuje podobne urządzenie, nie widzę przeszkód, by to właśnie na nie przeznaczyć pieniądze, o ile, podobnie jak w przypadku starcia Sodastreamu Terra z Dafi PushAirem, jej propozycja będzie na podobnym poziomie wykonania.