
Epoka trójbarwnego wzoru wz. 93 definitywnie dobiega końca. Ministerstwo Obrony Narodowej zaprezentowało oficjalnie nowy wzór maskujący dla polskich żołnierzy. Przyjęta w latach 90. "Pantera" odchodzi na zasłużoną emeryturę.
W Ciechanowie oficjalnie zaprezentowano nowy kamuflaż i mundury Wojska Polskiego. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła ujawnili szczegóły rewolucji: nowa tkanina jest siedem razy bardziej odporna na ścieranie, daje o 30 procent lepsze maskowanie i ma chronić żołnierzy przed rozpoznaniem przez algorytmy sztucznej inteligencji.
MON ujawnia nowy kamuflaż Wojska Polskiego. Koniec ery "Pantery"
To nie tylko kosmetyczna zmiana wyglądu żołnierza, ale rewolucja technologiczna i materiałowa, mająca dać polskim wojskowym przewagę na nowoczesnym, "przezroczystym" polu walki.
Nowy mundur został od A do Z zaprojektowany w Polsce, przeszedł testy poligonowe z udziałem polskich żołnierzy i będzie w 100 procentach wytwarzany w krajowych zakładach. Zarówno kroje (dostępne w dedykowanych wariantach męskich i damskich), jak i sam wzór graficzny zostały formalnie opatentowane oraz zastrzeżone na terenie Polski i całej Unii Europejskiej.
Co daje nowy mundur polskiego żołnierza?
Podczas konferencji szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zwrócił uwagę na kluczowy aspekt modernizacji: wyścig pomiędzy systemami rażenia a technologiami maskowania.
– W obecnych czasach pole walki stało się już zupełnie transparentne, a tę transparentność wykorzystuje mechanizm sztucznej inteligencji, który umożliwia zdecydowaną poprawę efektywności identyfikacji, wykrywania i w konsekwencji rażenia ludzi. To jest najlepszy moment, w którym mogliśmy zdecydować się na wdrożenie nowego kamuflażu wielośrodowiskowego nowej generacji. Przełoży się to na diametralną i radykalną poprawę bezpieczeństwa naszych żołnierzy – podkreślił gen. Kukuła.
Pierwsza partia – co najmniej 7,5 tysiąca kompletów – trafi do jednostek jeszcze w 2026 roku. W 2027 roku proces ruszy na masową skalę – MON zadeklarował przeznaczenie na ten cel nie mniej niż miliarda złotych.
To fragment znacznie większego budżetu. Gdy minister finansów Andrzej Domański pokazał nowy budżet i obniżkę PIT, na obronę narodową zapisano 198 mld zł, czyli ponad 4,5 proc. PKB. Nominalnie to kwota, która nie ma w regionie konkurencji – jak wyliczaliśmy, Polska wydaje na obronność blisko sześć razy więcej niż Litwa, Łotwa i Estonia razem wzięte, mimo niższego wskaźnika procentowego.
Koniec ery "Pantery". 33 lata służby wz. 93
Wymiana podstawowego wzoru maskującego to wydarzenie, które w Wojsku Polskim zdarza się raz na pokolenie. Służąca dotychczas "Pantera" (wzór wz. 93) wraz ze swoją unowocześnioną wersją "Pantera M" towarzyszyła polskim żołnierzom przez ponad trzy dekady. Liczba przy wzorze oznacza na ogół datę wprowadzenia go do służby. Łatwo policzyć, że od 1993 roku minęło już mnóstwo czasu.
Wprowadzony na początku lat 90. trójbarwny plamisty wzór stał się wręcz symbolem transformacji ustrojowej i operacji zagranicznych polskiej armii. Choć przez lata doczekał się wielu modyfikacji tkaninowych, jego układ graficzny i analiza widmowa drastycznie odbiegały od wymogów nowoczesnego pola walki, gdzie kluczowe jest rozmycie sylwetki żołnierza zarówno w paśmie widzialnym, jak i w podczerwieni.
Nowy wzór opracowany przez kadrę Wojskowego Ośrodka Badawczo-Wdrożeniowego Służby Mundurowej ma docelowo całkowicie zastąpić "Panterę" w wojskach lądowych. Co ciekawe, proces produkcyjny nie wymaga rewolucji technologicznej w polskich zakładach tekstylnych – do nanoszenia nadruku wykorzystywana jest istniejąca infrastruktura oraz standardowe barwniki.
Zobacz także
Jak wyglądały testy? Od Nowej Dęby po poligonowe próby
Ostateczny wybór kamuflażu poprzedziły wielosezonowe badania polowe. Testy prowadzono w zróżnicowanych warunkach klimatycznych i o różnych porach roku, ze szczególnym uwzględnieniem Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Nowej Dębie. Proces był długi, decyzje wielokrotnie przekładano.
W próbach brały udział m.in. Wojska Specjalne, komandosi, snajperzy oraz żołnierze z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. To właśnie ocena z perspektywy strzelca obserwującego cel przez zaawansowaną optykę z dużego dystansu zdecydowała o wybiciu się zwycięskiego wzoru.
Argument o "przezroczystym polu walki" nie jest teorią. Nad polską granicą od miesięcy trwa wzmożona aktywność bezzałogowców – drony nad dwoma krajami NATO zmusiły niedawno władze Estonii i Rumunii do ogłaszania alarmów, a Donald Tusk na odprawie w RCB bez ogródek stwierdził, że eskalacja ze strony Rosji stała się faktem.
Odpowiedzią mają być kolejne programy zbrojeniowe – zapowiadane rażenie na 1000 km to element szerszej rozbudowy zdolności sił zbrojnych.
Projekt "Ryś". Zmienia się nie tylko kamuflaż, ale i krój
Wraz z nowym nadrukiem do jednostek trafia zupełnie nowy krój munduru taktycznego, rozwijany pod kryptonimem "Ryś" (zapowiedziany po raz pierwszy podczas konferencji Szpejowisko 2.0).
Krój nowych mundurów – testowany już wcześniej w wersjach prototypowych m.in. przez gen. broni Macieja Klisza oraz gen. broni Sławomira Owczarka – czerpie rozwiązania z najnowszych wzorów stosowanych m.in. w armii francuskiej.
Kluczowe zmiany w nowym mundurze taktycznym to m.in. odejście od tradycyjnych pagonów. Stopnie wojskowe przeniesiono z wsuwanych pochewek na płaskie paski z rzepem (patch) na klatce piersiowej. Inne będą kieszenie. Płaskie, wpuszczane kieszenie na ramionach schowane bezpośrednio w rękawie ułatwiają noszenie kamizelek kuloodpornych i taktycznych. Równolegle wdrożono badania nad nowymi krojami mundurów letnich oraz po raz pierwszy – dedykowanymi mundurami taktycznymi w wersji damskiej.
Wymiana kamuflażu i mundurów wpisuje się w proces zmian indywidualnego wyposażenia polskiego żołnierza. Obok nowej "drugiej skóry" armia wdraża nową broń (46 tysięcy karabinków GROT w najnowszej wersji A3), ochronę balistyczną (pancerze i osłony powstające w ramach programu "Perun") oraz logistykę. Nowy system dystrybucji będzie polegał na tym, że żołnierze będą mogli zamawiać i odbierać elementy umundurowania m.in. z automatów paczkowych, bez konieczności osobistego stawiennictwa w magazynach wojskowych.
Rosnące zapotrzebowanie armii na krajowy sprzęt ma też drugie dno – eksportowe. Polska zbrojeniówka mierzy się dziś z wąskimi gardłami produkcyjnymi, a zagraniczni kontrahenci kupują chętniej to, co sprawdziło się u producenta. Państwo stawia równolegle na masowe przeszkolenie obywateli – uruchomione w tym roku szkolenia wojskowe dla cywilów obejmują kurs podstawowy z wynagrodzeniem za każdy dzień zajęć.






