Donald Tusk
Donald Tusk nagle zaczął mówić o "wrogach i sojusznikach" Polski. Fot. KPRM / Flickr

W ostatnich dniach na jaw wyszło, że Władysław Kosiniak-Kamysz podczas swojej marcowej wizyty w USA przeprowadził z Donaldem Trumpem rozmowę. Jej tematyka natychmiast rozpaliła opinię publiczną i scenę polityczną. Mocne słowa Donalda Tuska, które padły podczas inauguracji nowego roku akademickiego w Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie, również odebrano jako nawiązanie do tamtej rozmowy.

REKLAMA

Donald Tusk we wtorek wziął udział w inauguracji nowego roku akademickiego w Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie, w której szkolą się m.in przyszli funkcjonariusze Sił Zbrojnych RP. – Polska patrzy dziś na ludzi w mundurach. Tych, którzy przygotowują się do obrony Ojczyzny i tych, którzy już teraz jej bronią. Ja patrzę na was z nadzieją i pewnością, bo wiem, że nasz dom jest bezpieczny – zwracał się do zgromadzonych premier.

Donald Tusk nagle poruszył temat "wrogów i sojuszników"

Donald Tusk podczas inauguracji zaznaczał, że umiejętności, które studenci będą zdobywać w Akademii Sztuki Wojennej, będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości Polski. Premier wskazywał przy tym na aktualną sytuację geopolityczną.

– To tutaj krzyżują się te sposoby działania, myślenia, innowacje, które mają kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa w wymiarze militarnym i cywilnym. Wasze umiejętności już dawno przestały być abstrakcyjne. Wojna za naszą granicą jest w dużej mierze naszą wojną. Nikomu dzisiaj już tego nie trzeba tłumaczyć. Zagrożenie ze wschodu jest zagrożeniem realnym i namacalnym, a czasami bezpośrednio nas dotyka – mówił Donald Tusk.

W swojej wypowiedzi szef rządu zwracał też uwagę na to, że dziś z dumą można mówić o staraniach i inwestycjach Polski w bezpieczeństwo. W pewnym momencie dorzucił jednak słowa, które mogą rozpalić wyobraźnię wielu w kontekście ostatnich doniesień o marcowej rozmowie szefa MON z Donaldem Trumpem.

– Dzisiaj i wróg i sojusznik dobrze wie, że Polska nie pozwoli sobie na żadne skuteczne akty agresji wobec nas. I ani wróg, ani sojusznik nie będą decydowali o tym, jaką drogą podążają Polacy, kto w Polsce rządzi, jak budujemy swoją armię. Na tym polega prawdziwa suwerenność – stwierdził Donald Tusk.

Nawiązania premiera do tego, że "ani wróg, ani sojusznik nie będą decydowali o tym, jaką drogą podążają Polacy, kto w Polsce rządzi", mogą odnosić się do ostatnich doniesień medialnych. Według nich Donald Trump podczas rozmowy z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem miał próbować nakłaniać go do opuszczenia koalicji z Donaldem Tuskiem i stworzenia nowego rządu z prawicą. W naTemat analizowaliśmy już to waszyngtońskie kuszenie szefa MON. A jak sama kwestia rozmowy wypłynęła na jaw nagle po tylu miesiącach?

Tajemnicza rozmowa szefa MON z Donaldem Trumpem

Choć od marca minęło już trochę czasu, to wspomniany temat wrócił po tym, gdy 23 września europoseł PiS Adam Bielan wspomniał we wpisie na platformie X, że pomógł szefowi MON zorganizować spotkanie z przedstawicielem amerykańskiej administracji. "I to z politykiem znacznie ważniejszym niż sekretarz wojny Hegseth" – zaznaczył polityk, nawiązując do szefa Pentagonu (o tym, kim jest Pete Hegseth, pisaliśmy w naTemat).

O szczegóły tej sprawy pytany był później sam wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas briefingu prasowego w Krakowie. Szef MON przypomniał, że na początku marca uczestniczył w Waszyngtonie w uroczystości pośmiertnego odznaczenia Medalem Honoru st. sierż. Michaela Ollisa z US Army – żołnierza, który w 2013 roku w Afganistanie uratował życie polskiemu oficerowi Karolowi Cierpicy, osłaniając go własnym ciałem.

– Wtedy byliśmy w Białym Domu, ten medal wręczał prezydent Trump (…) tutaj też zaangażowanie Kancelarii Prezydenta, miałem sposobność porozmawiać chwilę z panem prezydentem Trumpem, za co bardzo serdecznie dziękuję – przyznał.

A sam Donald Tusk już wcześniej wypowiadał się tajemniczo o rozmowie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. – Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce. Tak bym powiedział najdelikatniej – stwierdził premier dopytywany przez reporterkę TVN24 o temat, który poruszył Kosiniak-Kamysz z Trumpem. Szef rządu wyjawił jedynie, że wiedział o wspomnianej rozmowie od razu i szef MON wcale nie rozmawiał wówczas z prezydentem USA o bazach wojskowych w Polsce.

Dziennikarka nie odpuszczała i dopytywana, o czym w takim razie politycy dyskutowali. – Kiedyś historia się dowie – rzucił na odchodne Tusk i zasugerował prowadzącej wywiad, aby zapytała o to samych zainteresowanych.

Choć teraz Donald Tusk mówił, że Kosiniak-Kamysz wcale nie pytał amerykańskiego prezydenta o bazy USA w Polsce, to innego zdania jest Adam Bielan. Europoseł PiS na antenie RMF24 powiedział, że był jednym z organizatorów spotkania, a rozmowa "służyła temu", żeby "odblokować" negocjacje w sprawie bazy wojskowej w Polsce. Teraz już wiadomo, że na bazę wojskową USA w Polsce jeszcze poczekamy, choć ujawniono już, ile ma kosztować.