Przemysław Czarnek
Czarnek ma plan na "krwawy piątek" w szkołach. Screen: Ministerstwo Edukacji Narodowej / Youtube.com

Przemysław Czarnek ma już receptę na bezpieczeństwo w szkołach, choć na początek najchętniej by je zamknął. Były szef MEN apeluje o spokój, a zaraz potem przedstawia pakiet z przyciskami alarmowymi, pełnym monitoringiem i zakazem wstępu dla osób postronnych. W jego wizji szkoła najwyraźniej powinna przypominać warownię. Z pewnością sprawi to, że uczniowie poczują się bezpieczniej.

REKLAMA

– Teraz jest czas na to, żeby apelować również o spokój do rodziców, do władz szkół – zauważa Przemysław Czarnek, pytany na antenie RMF FM o kontekst ataków nożowników w polskich szkołach.

W tym miejscu należy przypomnieć, że w ostatnich dniach doszło do dwóch ataków z udziałem uczniów – jednego w Ostrołęce, gdzie rannych zostało kilka osób, i drugiego w Leszczydole-Nowinach, w wyniku którego zabita została 37-letnia pracownica szkoły. Jednocześnie policja informowała w piątek o udaremnieniu co najmniej kilkunastu potencjalnych napaści. Intensyfikacja terroru nastąpiła 9 października, w "krwawy piątek" – taki zwrot dominuje w sieci. Służby odwiedzają szkoły i zatrzymują kolejnych uczniów, którzy przynoszą do placówek niebezpieczne narzędzia. Co w tej sprawie ma do powiedzenia były szef MEN?

Przemysław Czarnek: "Zamknąłbym dzisiaj szkołę"

– Gdybym był dzisiaj w szkolnictwie albo gdybym był dyrektorem szkoły, zamknąłbym dzisiaj szkołę, a rodziców bym prosił, żeby posiedzieli chwilkę ze swoimi dziećmi, porozmawiali z nimi, bo trzeba sytuację uspokoić i zastanowić się, co zrobić od poniedziałku – proponuje kandydat PiS na premiera.

Czarnek pochwalił obecne kierownictwo MEN za ograniczenie dostępu do smartfonów w szkołach podstawowych. – Dzisiaj media społecznościowe robią rzeczywiście wielkie spustoszenie w głowach młodych ludzi i z roku na roku coraz większe. Jedyna decyzja, za którą mogę pochwalić MEN, to właśnie ta, żeby dzieci nie używały smartfonów w szkole – stwierdził polityk.

Kandydat na premiera pozytywnie ocenił zwiększenie obecności policji blisko szkół. Zwrócił też uwagę na to, że trzy przypadki (dwa ataki i jeden udaremniony plan ataku) w sąsiednich powiatach w tym samym momencie nie są przypadkiem. Niedługo po rozmowie w RMF FM zaproponował także autorski pakiet "Bezpieczna szkoła".

Czarnek chce przerobić szkoły w warownie

Były szef MEN ma też pomysł na to, jak sprawić, by ograniczyć skutki wydarzeń, które obecnie obserwujemy. – Pakiet "Bezpieczna szkoła" to natychmiastowe szkolenia we wszystkich szkołach i informacja, jak mają się zachowywać nauczyciele, pracownicy szkoły w sytuacjach zagrożenia, przycisk alarmowy, który byłby do użycia w sytuacjach zagrożenia – oznajmił polityk w trakcie briefingu prasowego.

Dalsza część artykułu poniżej.

Polityk proponuje również inne rozwiązania, które mają służyć bezpieczeństwu, w tym zakaz wstępu do szkoły dla osób postronnych, dostęp do psychiatrów i psychologów, a także pełny monitoring w szkole.

Polityk przypomniał, że PiS w ostatnim roku swoich rządów udzielał samorządom wielomiliardowego wsparcia na rzecz pomocy psychologicznej i specjalistycznej w szkołach. Kandydat PiS na premiera oskarżył Donalda Tuska o przekraczanie granic politycznej walki. Premier wypomniał Karolowi Nawrockiemu, że ten zawetował ustawę o blokowaniu agresji w sieci. W obronie prezydenta Przemysław Czarnek porównał zachowanie Donalda Tuska do zachowania "politycznej hieny".

Warto jednak zauważyć, że problemy, które doprowadziły do sytuacji z października 2026 roku, nawarstwiały się w polskiej szkole od dawna. Polityczna reakcja Czarnka i jego plany "Bezpiecznej szkoły" (niezależnie od ich merytorycznej oceny) mogły pojawić się przy doniesieniach chociażby z września. Łatwo jest ogłaszać programy naprawcze po tragedii i próbować zbić na niej kapitał polityczny.