Łukasz Gibała
Łukasz Gibała komentuje zwycięstwo. screen: TVP Info / youtube.com/@tvpinfo

Łukasz Gibała po latach prób jest o krok od objęcia fotela prezydenta Krakowa. Według sondażu exit poll IPSOS zdobył 61 proc. głosów, zdecydowanie pokonując Monikę Piątkowską. Podczas wieczoru wyborczego mówił o historycznym przełomie, trudnej sytuacji finansowej miasta i konieczności wspólnej pracy na rzecz Krakowian.

REKLAMA

– Moi drodzy, musimy jeszcze poczekać na oficjalne dane, które będą wkrótce spływały z Państwowej Komisji Wyborczej, ale coraz więcej wskazuje, że 11 października 2026 roku to jest ten dzień, który zostanie zapamiętany jako dzień, kiedy po 24 latach Krakowianie odzyskali swoje miasto – powiedział w wieczór wyborczy Łukasz Gibała.

Wygląda na to, że to właśnie on, a nie Monika Piątkowska, zostanie prezydentem Krakowa. Badanie exit-poll przeprowadzone przez IPSOS wskazuje na dominującą przewagę – 61 proc. do 39 proc. na jego korzyść.

Łukasz Gibała podziękował wszystkim osobom, które na niego głosowały, a także tym, które zdecydowały się na poparcie w wyborach Moniki Piątkowskiej. – Chciałem podziękować wszystkim tym, którzy wspierali mnie w trakcie tej kampanii, członkom mojego sztabu wyborczego, moim współpracownikom, ale też wszystkim tym, którzy na mieście rozdawali moje ulotki, rozwieszali moje plakaty i moje banery, oraz wreszcie wszystkim tym, których w czasie tej kampanii spotkałem na ulicy. Bardzo serdecznie wam dziękuję – mówił.

Łukasz Gibała w trakcie wiecu wyborczego odniósł się również do wsparcia, które otrzymał od swojej partnerki. – Za to, że cały czas mnie wspierała, za to, że cały czas przy mnie stała. Bardzo ci, Ada, dziękuję – powiedział. Jednocześnie polityk zaapelował o "odłożenie na bok wszelkich sporów", by możliwa była wspólna praca na rzecz miasta.

Najbliższe dwa lata będą bardzo trudne, mamy fatalną sytuację budżetową w Krakowie. Jest wiele rzeczy, które trzeba naprawić, jest wiele rzeczy, które trzeba zmienić, posprzątać, żeby znowu w Krakowie było normalnie, ale wierzę, że wspólnie, razem z wami wszystkimi, damy radę!

Łukasz Gibała podczas ogłoszenia wyników exit-poll

– Wiem, że dzisiejszy dzień przejdzie do historii i to jest nasza wspólna zasługa. Bardzo wam dziękuję – zakończył swoje przemówienie Gibała.

Łukasz Gibała walnie przyczynił się do odwołania Aleksandra Miszalskiego

Droga Łukasza Gibały do prezydentury była dość niestandardowa. Jego stowarzyszenie "Kraków dla Mieszkańców" przeznaczyło blisko 1,9 miliona złotych na kampanię referendalną. Twarzą inicjatywy był również Jan Hoffman, który ostatecznie poparł Łukasza Gibałę w wyborczym wyścigu. To właśnie te dwie postacie najczęściej łączone są z sukcesem referendum i porażką partyjnej polityki w drugim co do wielkości mieście w Polsce.

Warto przypomnieć, że oficjalne wyniki referendum w Krakowie okazały się dla urzędującego wówczas Aleksandra Miszalskiego wyjątkowo niekorzystne. Mieszkańcy podjęli niemal jednogłośną decyzję o odwołaniu prezydenta ze stanowiska, a niewiele brakowało, by odwołana została również Rada Miasta.

Dalsza część artykułu poniżej.

Kim jest Łukasz Gibała? Po raz czwarty ubiegał się o urząd prezydenta

Łukasz Gibała to przedsiębiorca, doktor nauk humanistycznych, samorządowiec, a także były poseł. W Sejmie zasiadał od 2007 roku – w VI i VII kadencji. W obu przypadkach do parlamentu dostał się z list Platformy Obywatelskiej. W 2012 roku z partii Donalda Tuska przeszedł jednak do Ruchu Palikota, a w 2013 roku dołączył do inicjatywy Twój Ruch.

Łukasz Gibała startował w wyborach prezydenckich w Krakowie już w 2014 roku. Przegrał wówczas z Jackiem Majchrowskim, który był w stanie utrzymać prezydenturę najdłużej w historii miasta. Kolejną, również nieudaną próbę zwyciężenia w walce o "krakowski tron" podjął w 2018 roku.

W dwóch pierwszych startach Łukaszowi Gibale przypadło trzecie miejsce. Polityk znalazł się wtedy zaraz za kandydatami Prawa i Sprawiedliwości – Markiem Lasotą w 2014 roku i Małgorzatą Wassermann w 2018 roku.

Realne szanse na zwycięstwo pojawiły się dopiero w 2024 roku, dziesięć lat po jego pierwszym starcie. To właśnie wtedy odbyły się pierwsze wybory od ponad 20 lat, w których nie wystąpił Jacek Majchrowski. Jednocześnie kandydat PiS Łukasz Kmita (obecnie przedstawiciel klubu parlamentarnego Rozwój Plus) nie dostał się do II tury. Nawet tak korzystne warunki nie dały jednak Łukaszowi Gibale prezydentury.

Ostatecznie w 2024 roku zwycięstwo odniósł Aleksander Miszalski. Choć faktycznie polityk KO uzyskał raczej symboliczną przewagę. Mowa tu o różnicy poparcia rzędu 2,08 pkt proc. (51,04 proc. do 48,96 proc.). Dopiero różnica w liczbie głosów pokazuje, jak wyrównana była rywalizacja obu kandydatów – dzieliło ich nieco ponad 5 tys. "X-ów" na kartach wyborczych.

Łukasz Gibała będzie mieć teraz przed sobą dwa lata na wdrożenie programu wyborczego. Czeka na niego szereg wyzwań – od walki z gargantuicznym długiem miasta po konieczność współpracy z Radą Miasta, którą rządzą członkowie Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy.