kuchnia w stylu glamour
Kuchnia może działać lepiej. Fot. Chris Palladino / Pexels.com

Zamiana wiszących szafek na szuflady natychmiast uwalnia przestrzeń nad blatami i likwiduje uczucie klaustrofobii w kuchni. Wizualna lekkość niesie jednak za sobą konieczność przemyślenia całego systemu przechowywania od zera. Jak nie wpaść w pułapkę nowego trendu?

REKLAMA

Coraz częściej mówi się o modzie na rezygnację z szafek kuchennych na rzecz szuflad. Takie rozwiązanie ma szereg niebagatelnych korzyści – więcej łatwo dostępnej przestrzeni do przechowywania, zwolnienie dużej przestrzeni nad blatami, mniej klaustrofobii, więcej wygody i bezpieczeństwa. Przed wprowadzeniem tego trendu do wnętrza warto jednak rozważyć kilka kwestii.

Wyrzucanie szafek z kuchni – o tym należy pomyśleć na długo przed rewolucją

Jeśli faktycznie rozważamy pozbycie się kuchennych szafek, należy zastanowić się nad tym, ile przestrzeni do przechowywania potrzebujemy i jak ją uzyskamy. Rozwiązań jest kilka – warto rozważyć ustawienie jednego "słupka" lub pełnoprawnej szafy kuchennej, która będzie w stanie odpowiadać za przechowywanie większości dużych przedmiotów. Czasem udaje się do niewielkiego wnętrza wcisnąć wyspę kuchenną (np. reorganizując jeden z blatów).

Po drugie, warto dokonać "audytu" i zastanowić się, które elementy zastawy faktycznie się przydają, a które być może warto schować do szafy, oddać lub sprzedać. Podpowiedź: zastawa świąteczna nie musi niszczyć naszego systemu przechowywania przez pozostałe 362 (mniej więcej) dni w roku. Tak samo stary toster i blender (który dawno temu został zastąpiony kielichowym mikserem). Część akcesoriów może wisieć (a nawet powinna wisieć). Mowa tu przede wszystkim o nożach, ale też niewymiarowych tacach i niektórych naczyniach.

Nieoczywisty aspekt to wymiana talerzy i misek. Brzmi kontrowersyjnie, ale tu ważna uwaga. Sklepy meblowe i z akcesoriami kuchennymi wprowadzają do oferty zastawę, która zajmuje mniej miejsca niż tradycyjne polskie rozwiązania. Są to lekkie, "niskie" talerze i miski, które można ustawiać jedne na drugich. Spójna i nowoczesna zastawa może bardzo silnie wpłynąć na to, ile miejsca potrzebujemy na przechowywanie.

Przed remontem kuchni trzeba też pomyśleć o pragmatycznym wykończeniu

Szafki kuchenne często montowane są na równi z okapem wentylacyjnym. W przypadku zrezygnowania z tego sposobu przechowywania może być konieczne lekkie przeprojektowanie tego elementu. Warto ocenić, czy nasz dotychczasowy okap dobrze wygląda jako "standalone". Jeśli nie, być może rezygnacja z górnej zabudowy staje pod znakiem zapytania.

Inna kwestia to oświetlenie. Jeśli do tej pory stosowaliście listwy LED lub dodatkowe doświetlenia pod szafkami, często warto zastanowić się nad zamiennikiem (chyba że dojdziemy do wniosku, że wcale takich "bajerów" nie potrzebowaliśmy). By doświetlić blaty, można postawić na kinkiety lub (jeśli wnętrze się do tego nadaje) wykorzystać nieco dłuższą lampę sufitową umieszczoną tuż nad przestrzenią roboczą.

Dalsza część artykułu poniżej.

Duża pusta przestrzeń, która powstaje wraz z pozbyciem się kuchennych szafek, będzie wymagała odpowiedniej aranżacji. Warto zawczasu zastanowić się, czym wykończymy ściany i ile będzie to kosztować. Pomalowana surowa ściana to dość ryzykowny wariant. Blat to przestrzeń robocza, a co za tym idzie przestrzeń za nim jest narażona na zanieczyszczenia z gotowania. Wiele z nich bardzo trudno usunąć, zwłaszcza gdy mowa o przebarwieniach z intensywnych sosów.

Podsumowując, aby nie żałować demontażu wiszących szafek kuchennych, warto przemyśleć te kwestie:

  • 1. zastępcze miejsce do przechowywania, czyli słupek, szafa albo wyspa,
  • 2. audyt zastawy i sprzętów,
  • 3. wymiana talerzy i misek,
  • 4. czy okap wygląda dobrze bez szafek,
  • 5. oświetlenie blatu,
  • 6. wykończenie ściany nad blatem.
  • Dla kogo kuchnia bez szafek wiszących jest dobrym pomysłem?

    Likwidacja szafek kuchennych sprawdza się przy kuchni z aneksem, przestrzeniach na tyle pojemnych, że z powodzeniem można zastosować w nich wyspę kuchenną, a także we wnętrzach, gdzie solidnie przeprowadzony "audyt wewnętrzny" doprowadzi do odgruzowania tej najważniejszej przestrzeni w domu i umożliwi zorganizowanie jej w sposób przemyślany i ergonomiczny.

    W niektórych wnętrzach z powodzeniem sprawdza się też wysoka zabudowa na całej ścianie – może to wynikać z układu pomieszczenia lub np. chęci odcięcia nas od hałaśliwych sąsiadów.