
Prezydent Karol Nawrocki odwołał wizytę w Słowenii w reakcji na wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. W środę pojechał do TK, a wieczorem spotkał się z Przemysławem Czarnkiem i Mateuszem Morawieckim. Nie wszędzie na prawicy panuje jednak taka zgoda.
Maciej Berek złożył tego dnia w Sejmie ślubowanie sędziego TK i zwrócił się w nim do Nawrockiego, choć prezydenta nie było na sali. Nawrocki uznał, że skoro go nie było, ślubowanie nie jest wiążące. Przed gmachem Trybunału doszło wczoraj (14 października) do szarpaniny z policją.
Skąd wziął się spór o Trybunał Konstytucyjny?
Spór o Trybunał Konstytucyjny ciągnie się od kwietnia, gdy prezydent przyjął ślubowanie tylko od dwojga z sześciu sędziów TK wybranych przez Sejm. W naTemat opisaliśmy grę Berka, Tuska i Nawrockiego w siedmiu punktach.
Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta odniósł się do opinii Komisji Weneckiej, według której prezydent powinien niezwłocznie odebrać ślubowanie od tych sędziów. – Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest Konstytucja – komentował Bogucki.
Premier Donald Tusk zapowiedział z kolei, że rząd będzie przywracał ład konstytucyjny dostępnymi metodami.
Zobacz także
Co ustalili Nawrocki, Czarnek i Morawiecki?
Jak podał "Super Express", Kancelaria Prezydenta nie ujawniła szczegółów spotkań prezydenta z politykami PiS i Rozwoju Plus. Wiemy więc tyle, ile sami napisali na X. Czarnek, typowany przez PiS na kandydata na premiera, opublikował zdjęcie z prezydentem.
"Dziękuję za długą rozmowę, która była wielką inspiracją nie tylko do rozmów z czołowymi polskimi przedsiębiorcami w Małopolsce, ale przede wszystkim do dzisiejszych działań w obronie praworządnego Trybunału Konstytucyjnego" – napisał Przemysław Czarnek.
Mateusz Morawiecki wrzucił post 3 minuty później (o 21:37) mówił o rozmowie na temat bezpieczeństwa, gospodarki i przyszłości Polski. "Polska musi iść do przodu. Czas wrzucić wyższy bieg!" – dodał lider Rozwoju Plus.
Kaleta i Sośnierz prawie się pobili. Czy prawica naprawdę mówi jednym głosem?
Tego samego popołudnia w programie na żywo w Telewizji Republika o TK spierali się Piotr Kaleta z PiS i Dobromir Sośnierz z Konfederacji. Zaczęli od licytacji, kto odważniej broni Trybunału.
– Pan miałby pełne gacie, pełnego pampersa ze strachu, żeby pan tam nie stanął – zwrócił się do Sośnierza Kaleta.
Sośnierz przekonywał, że w tej grze chodzi o wpływy.
– Chodzi o to, żeby wasi ludzie mieli większość w Trybunale Konstytucyjnym – mówił.
Kaleta dopytywał, czy Berek został uczciwie zaprzysiężony.
– Nie został zaprzysiężony, bo prezydent nielegalnie odmawia – odparł Sośnierz.
Potem rozmowa zeszła na fryzurę Sośnierza.
– Ile Pan tą kitką natrzęsiesz łupieżu! – zakpił Kaleta.
– Nie będę rozmawiał z prostakiem, jesteś pan debilem! – powiedział Sośnierz, opuszczając studio.
– Poczekaj na mnie za drzwiami to ja ci pokażę debila, ty łobuzie jeden – zakończył Kaleta.
Jedni dziękują więc prezydentowi za inspirację, inni obrzucają się obelgami.






