Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki zabrał głos w sprawie środowej afery wokół Trybunału Konstytucyjnego. Fot. Zrzut ekranu / X / Kancelaria Prezydenta RP

Od rana w środę polska scena polityczna jest rozgrzana do czerwoności przez ślubowanie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, bez udziału Karola Nawrockiego. Najpierw byliśmy świadkami protestów pod budynkiem TK, a teraz usłyszeliśmy opinie płynące prosto z Pałacu Prezydenckiego.

REKLAMA

Obecna afera wokół Trybunału Konstytucyjnego sięga jeszcze kwietnia br., kiedy to Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko od dwojga z sześciu sędziów TK wybranych przez Sejm. W środę 14 października nastąpiła powtórka z rozrywki i prezydent nie pojawił się na ślubowaniu Macieja Berka. W wojnie o TK łatwo się pogubić, dlatego w naTemat opisaliśmy w 7 punktach wszystko, co trzeba wiedzieć o grze Berka, Tuska i Nawrockiego. A kolejne głosy w tej sprawie płyną teraz z Pałacu Prezydenckiego.

Szczegóły wizyty Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego i jego "punkt widzenia"

W środę po godzinie 18 w Pałacu Prezydenckim odbyła się konferencja prasowa szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. Przypomnijmy, że nieco wcześniej Karol Nawrocki przyjechał do budynku Trybunału Konstytucyjnego. – Pan prezydent udał się do Trybunału Konstytucyjnego po to, żeby jako strażnik Konstytucji osobiście uzyskać informacje o przebiegu tego zdarzenia – mówił prezydencki minister.

Zbigniew Bogucki przedstawił również, "jaki jest punkt widzenia, myślenia pana prezydenta Nawrockiego o Trybunale Konstytucyjnym". Zacytował wówczas list prezydenta z okazji 40-lecia TK, w którym ten zaznaczył, że Polska potrzebuje sędziów TK, którzy "w swoim orzekaniu służą Konstytucji i Rzeczypospolitej, a nie partiom politycznym".

– Trzeba przypomnieć, że głęboko niepokojące jest, że służby podległe MSWiA są używane, aby do konstytucyjnego organu państwa wprowadzać osoby, które nie dopełniły całej procedury związanej z objęciem funkcji sędziego TK, czyli osoby, które zgodnie z prawem nie złożyły ślubowania wobec prezydenta – zaznaczał prezydencki minister.

Odniósł się także do wydanej 9 października opinii Komisji Weneckiej, zgodnie z którą prezydent powinien niezwłocznie odebrać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm, nie roszcząc sobie prawa do kontroli procedury ich wyboru.

– Chciałem państwu przypomnieć, że opinie, czy to Komisji Weneckiej, czy innych organów wewnątrz państwa polskiego, ale także tych, które funkcjonują poza granicami naszego kraju, nie mają żadnej mocy wiążącej. Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest Konstytucja – komentował szef Kancelarii Prezydenta RP.

Przypomnijmy, że Pałac Prezydencki nie wyznaczył terminu ślubowania Macieja Berka, ponieważ wskazywano, że nie spełnia on wymogów prawnych, gdyż nie udokumentował kariery jako radca prawny. Zbigniew Bogucki podczas wystąpienia przekazał, że prezydent wciąż oczekuje na wyjaśnienie tej sprawy. – Jeżeli ta sprawa wyjaśniłaby się pozytywnie dla pana Macieja Berka, prezydent nie widzi przeszkód do tego, żeby takie ślubowanie przeprowadzić – mówił.

Mimo że Kancelaria Prezydenta przedstawiła wystąpienie Zbigniewa Boguckiego jako "briefing prasowy", to zakończył on się bez pytań od dziennikarzy.

Ślubowanie Macieja Berka i awantury pod Trybunałem Konstytucyjnym

Przypomnijmy, co tak właściwie od środowego poranka podgrzewa emocje sceny politycznej w Polsce. Otóż w środę 14 października Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W uroczystości brali udział między innymi marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska. Zgodnie z rotą Berek musiał zwrócić się do prezydenta Polski, choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu.

– Ślubowanie wobec prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nie mogło się odbyć, bo właśnie przyjmuję w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry. Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i z polskim prawem, to odbywało się to poza mną, bo dzisiaj mam inne obowiązki państwowe z naszymi bardzo ważnymi partnerami z Czarnogóry – komentował wkrótce potem Karol Nawrocki. Prezydent dodał, że skoro jego tam nie było, ślubowanie nie jest w takim razie wiążące.

Nie da się ukryć, że Maciej Berek w TK podpalił polityczną barykadę. Pod siedzibą Trybunału doszło wkrótce do dantejskich scen, w których ekipa Bąkiewicza mocno szalała: barykadowali wejście, wchodzili za ogrodzenie i szarpali się z policją. Ostatecznie bus z sędziami (w tym z Berkiem) podjechał pod budynek. W środku odbyło się spotkanie z prezesem Bogdanem Święczkowskim. To, jak Święczkowski ich przyjął, pokazał w social mediach poseł Michał Kowalski.

W sprawie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym nie mógł również już dłużej milczeć premier Donald Tusk. – Państwo polskie zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału Konstytucyjnego i dlatego z mocy prawa, ale także w poczuciu głębokiego interesu narodowego państwa, będziemy przywracać ład prawny i ład konstytucyjny dostępnymi metodami. Nikt nie jest zainteresowany, aby dochodziło do scen, do agresji między Polakami, ale nie ulega wątpliwości, że państwo jest od tego, aby wszyscy respektowali prawo i Konstytucję – wskazywał szef rządu.