
W środę od rana przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego odbywają się dantejskie sceny, związane ze ślubowaniem Macieja Berka na sędziego TK. Odbyło się ono bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, który w związku z tym nie uznaje nowego sędziego. Teraz głos w sprawie zabrał także premier Donald Tusk.
Donald Tusk przemówił w sprawie zamieszania z Trybunałem Konstytucyjnym za pośrednictwem mediów społecznościowych, gdzie zamieścił w środę po południu nagranie. Opatrzono je następującymi słowami: "Przywracamy w Polsce praworządność i nie cofniemy się ani o krok".
– Wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym, próba zablokowania prawidłowo wybranych sędziów przez uzurpatorów, awantury i burdy pod bramą Trybunału. Tak, to wszystko przypomina nam bardzo dobitnie, o co walczyliśmy trzy lata temu – rozpoczął premier, nawiązując do wyborów parlamentarnych w 2023 roku.
Donald Tusk zabrał głos w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. "Będziemy przywracać ład prawny"
Premier zaznaczył, że kolejni sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem i konstytucją, jednak prezydent Karol Nawrocki wciąż odmawia przyjęcia od nich ślubowania, a tym samym "zawiesza sam siebie, abdykuje z obowiązków, które nakłada na niego Konstytucja".
– Państwo polskie zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału Konstytucyjnego i dlatego z mocy prawa, ale także w poczuciu głębokiego interesu narodowego państwa, będziemy przywracać ład prawny i ład konstytucyjny dostępnymi metodami. Nikt nie jest zainteresowany, aby dochodziło do scen, do agresji między Polakami, ale nie ulega wątpliwości, że państwo jest od tego, aby wszyscy respektowali prawo i Konstytucję – wskazywał Donald Tusk.
Następnie podkreślał, że "nikt w Polsce, nawet prezydent, nie ma prawa, aby narażać interes obywateli i interes państwa na szwank. Na ryzyko, szczególnie w tak trudnych czasach, w jakich żyjemy". – To jest absolutny brak odpowiedzialności za własną ojczyznę. Rolą państwa, rolą służb państwowych, moją rolą jest utrzymanie ładu prawnego, porządku i przywracanie praworządności. I będziemy to konsekwentnie, bez niepotrzebnych gestów, bez dramatów, będziemy to konsekwentnie przeprowadzać. Spokój na ulicach, spokój w polskich domach, bezpieczeństwo naszej ojczyzny to jest to, co nie podlega żadnym negocjacjom – dodał premier.
Donald Tusk odniósł się także do dzisiejszych protestów pod bramą siedziby Trybunału Konstytucyjnego. – Usłyszeliśmy dzisiaj pod bramą Trybunału Konstytucyjnego z ust działaczy PiS-u hasła pełne wulgaryzmów i agresywnych gróźb pod adresem niezależnych mediów, policjantów, służb miejskich i innych obywateli. Obywateli, którzy mają inne poglądy niż prezes Kaczyński. To on nazwał funkcjonariuszy barbarzyńską dziczą, w towarzystwie panów Bąkiewicza i Macierewicza. Ten jeden obraz wystarczy za cały komentarz – wyjaśniał.
Premier wskazał, że w obecnej sytuacji "państwo polskie, samorząd Warszawy, policja, wszystkie służby, prokuratura będą działały spokojnie, konsekwentnie i bez chwili wahania podejmą kroki, aby przywrócić spokój". – I aby praworządność znowu stała się naszą polską codziennością. A nowo wybrani sędziowie będą mogli liczyć na ochronę ze strony państwa i będą mogli przystąpić niedługo do regularnej pracy w Trybunale Konstytucyjnym – podsumował Donald Tusk.
Zobacz także
Ślubowanie Macieja Berka i awantura pod Trybunałem Konstytucyjnym
Przypomnijmy, co tak właściwie od środowego poranka podgrzewa emocje sceny politycznej w Polsce. Otóż w środę 14 października Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W uroczystości brali udział między innymi marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska. Zgodnie z rotą Berek musiał zwrócić się do prezydenta Polski, choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu.
– Ślubowanie wobec prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nie mogło się odbyć, bo właśnie przyjmuję w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry. Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i z polskim prawem, to odbywało się to poza mną, bo dzisiaj mam inne obowiązki państwowe z naszymi bardzo ważnymi partnerami z Czarnogóry – komentował wkrótce potem prezydent Karol Nawrocki. Dodał, że skoro jego tam nie było, ślubowanie nie jest w takim razie wiążące.
Nie da się ukryć, że Maciej Berek w TK podpalił polityczną barykadę. Pod siedzibą Trybunału doszło nawet do dantejskich scen, w których ekipa Bąkiewicz i spółka szaleli: barykadowali wejście, wchodzili za ogrodzenie i szarpali się z policją. Ostatecznie bus z sędziami (w tym z Berkiem) podjechał pod budynek. W środku odbyło się spotkanie z prezesem Bogdanem Święczkowskim. To, jak Święczkowski ich przyjął, pokazał w social mediach poseł Michał Kowalski.






