
Po latach korupcji i nadużyć zakończyły się rządy Aleksandra Vučicia. Do władzy doszedł właśnie studencki ruch protestu, którego program może sugerować, co w nadchodzącej przyszłości czeka ten kraj. W dokumencie uwagę zwraca jeden konkretny element, a właściwie brak ważnego filaru politycznego, który z perspektywy Europy ma szczególne znaczenie.
1 listopada 2024 roku doszło do tragedii w Nowym Sadzie. Około południa przed głównym wejściem do budynku dworca runęło betonowe zadaszenie. Na miejscu zginęło 14 osób, w tym sześcioletnie dziecko, a dwie kolejne zmarły w wyniku odniesionych obrażeń. Tamte wydarzenia sprawiły, że społeczeństwo przestało w milczeniu tolerować skrajną deprywację władzy. Doszło do zrywu, który ostatecznie był w stanie odmienić zacementowaną scenę polityczną w sposób, którego niewielu się spodziewało.
"Macie krew na rękach"
W Serbii przez dwa lata dochodziło do gigantycznych protestów przeciwko korupcji. Dworzec w Nowym Sadzie stał się symbolem tego, że zepsucie elity nie jest czymś odległym od społeczeństwa, czymś, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a jego destruktywny wpływ na obywateli może objawiać się w najbardziej radykalnych formach. Jednym z haseł przewodnich manifestacji było w końcu "ruke su vam krvave", czyli "macie krew na rękach".
W jaki sposób betonowe zadaszenie doprowadziło do upadku władzy? Należy uwzględnić, że budynek dworca w Nowym Sadzie był oczkiem w głowie reżimu Aleksandra Vučicia. Wielki remont, rozwój szybkiej kolei, gigantyczna inwestycja, huczne otwarcia – to wszystko było pudrem dla tajnych kontraktów, szemranych wykonawców, dziesiątek milionów euro defraudowanych poza jakimikolwiek rejestrami, a nawet wpływów zagranicznych. Społeczeństwo, które przez lata czuło się oszukiwane, nie mogło nie zareagować na tragiczne sceny z 1 listopada. Postanowiło więc walczyć. Choć łatwo nie było.
Protestujący zmagali się z brutalnością policji, wykorzystywaniem dział sonicznych, bojówkami sprzyjającymi władzy (w tym kibolskimi), a także działaniami prowokacyjnymi. Władza wykorzystywała infosferę, propagandę, przewagę technologiczną (między innymi w formie inwigilacji), ale także system sprawiedliwości, w tym zabiegi dobrze znane z Kremla – coś na wzór "agentów zagranicznych".
Studenci wygrali w Serbii. Jakie założenia ma ich program?
Wszystko wskazuje na to, że antykorupcyjna Studencka Lista (SL) może liczyć na około 140 mandatów, czyli większość w 250-miejscowym parlamencie. Bezpartyjni kandydaci pokonali tym samym Zjednoczoną Serbię Vučicia i mogą brać się za naprawę błędów poprzedników. Wygrana w wyborach ma oznaczać realizację trzech filarów polityki.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Pierwszy filar nazwany został "Serbia albo mafia". Jego główne założenia to odpolitycznienie sądów i prokuratur, a także powołanie policji prokuratorskiej (coś na wzór CBA), lustracja funkcjonariuszy publicznych, konfiskata nielegalnych majątków, pełna jawność zamówień publicznych i uwolnienie publicznego nadawcy od politycznej kontroli.
Drugi filar związany jest z odpolitycznieniem instytucji i przeprowadzeniem reform opierających się na wiedzy eksperckiej. Założenia są proste – odpolitycznienie posad w sektorze publicznym, zapewnienie uczniom bezpłatnych podręczników, doinwestowanie edukacji, a także działania na rzecz stworzenia nowoczesnej gospodarki.
Obecnie model gospodarczy Serbii w dużej mierze opiera się na taniej sile roboczej. Państwo ma problem z utrzymywaniem konkurencyjności wobec rosnącej roli Indii i innych państw w tym obszarze. Rozwiązaniem ma być wykorzystanie potencjału uniwersytetów, instytutów i organizacji branżowych do budowania przewag w dość trudnych realiach rynkowych.
Ostatnim filarem polityki zwycięskiego ruchu ma być "odebranie pieniędzy strukturom przestępczym" i przeniesienie ich do obszarów oferujących podniesienie jakości życia. W tym zawiera się reforma kodeksu pracy (umowa na czas nieokreślony po 12 miesiącach pracy), rozbicie lobby importerskiego, ochrona zasobów naturalnych, ulgi mieszkaniowe dla młodych rodzin i zawodów deficytowych, a także reforma systemu opieki zdrowotnej, w tym zapewnienie każdej miejscowości lekarza i ustandaryzowanie cen leków.
Co stanie się dalej? Nikt tego nie wie
Z perspektywy polskiej najciekawszym wątkiem wydaje się to, jak serbskie władze będą postępować w kontekście geopolitycznym, a także lokalnej, europejskiej współpracy. Problem polega na tym, że kwestie geopolityczne w Serbii dzielą społeczeństwo z niespotykaną na skalę europejską mocą. Do tego stopnia, że w programie studenckim nie ma o nich ani słowa. W przeciwnym przypadku istniałoby ryzyko podziałów społecznych, które mogłyby zaszkodzić walce z władzą.
W innych dokumentach znajdziemy zdania o braku intencji nakładania sankcji na Rosję, ale jednocześnie koordynacji polityki zagranicznej z UE. Choć wygląda to na sprzeczność, w praktyce pokazuje, że decyzje dotyczące polityki zagranicznej wymagają bardziej stabilnej sytuacji wewnętrznej. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Serbia jest w naprawdę trudnej sytuacji geopolitycznej. Kraj balansuje pomiędzy różnymi strefami wpływów – nie tylko Unii Europejskiej i Rosji, ale także Chin. Ma również ograniczone zdolności względem polityki sąsiedzkiej, co nie dziwi, biorąc pod uwagę nieodległą przeszłość.
W kontekście Serbii integracja europejska wygląda inaczej niż w przypadku jakiegokolwiek innego państwa. Część Serbów ma za złe Brukseli brak reakcji na autokratyczny kierunek, który państwo przyjęło w ostatniej dekadzie. Z drugiej strony kontekst NATO jest tam odbierany zupełnie inaczej (w związku z narodową traumą – większość mieszkańców tego państwa pamięta bombardowania z 1999 roku, część doświadczyła ich osobiście), a to z kolei może ułatwiać integrację ze wschodem. Z trzeciej strony Chiny bardzo skutecznie zwiększały swoje wpływy w tym regionie (podobnie jak w przypadku Węgier pod sterami Viktora Orbána). Ostatecznie Serbia pozostaje więc w geopolitycznym limbo. Tym razem ma więcej zasobów, by móc się w tym zakresie określić. Zgodnie z wolą obywateli. Bo jedno jest pewne – jakieś stanowisko w najbliższym czasie trzeba będzie zająć.






