Donald Trump
Donald Trump znów gubi się we własnych wypowiedziach. Fot. Shutterstock.com

Donald Trump podczas ostatniego wiecu przechwalał się, że potrafiłby zakończyć wojnę w Wietnamie w tydzień. Takie zapewnienia o ekspresowym ustanowieniu pokoju nie są niczym nowym w wypowiedziach prezydenta USA, jednak tym razem jego taktyka założyła... zaatakowanie własnego sojusznika.

REKLAMA

W obozie Donalda Trumpa robi się nerwowo, ponieważ już 3 listopada odbędą się wybory połówkowe do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Z sondaży wynika natomiast, że królestwo Trumpa upadnie w listopadzie, choć jednocześnie radość w Polsce może okazać się przedwczesna.

Mimo że prezydent USA słynie ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, to ostatnie wiece wręcz obfitują w tego typu pomyłki. Niedawno opisywaliśmy w naTemat chociażby, jak afera z Trybunałem Konstytucyjnym przykryła dziwne przemówienie Trumpa, a jego obleśne słowa nie dotarły do Polaków. Teraz nadeszła kolej na sporą historyczną pomyłkę.

Donald Trump zapewnia, że skończyłby wojnę w Wietnamie w tydzień. Jest tylko jeden problem

Donald Trump podczas swojego niedzielnego wiecu w Dubuque w stanie Iowa opowiadał o wcześniejszych wojnach prowadzonych przez Stany Zjednoczone. – Wietnam, 21 lat, tysiące, tysiące zabitych, setki tysięcy zabitych. Afganistan, lata i lata... nigdy nie walczyliśmy, żeby wygrać. Nie wiem, co tam robiliśmy. Ci głupi, głupi prezydenci – oceniał Donald Trump, cytowany przez amerykański Newsweek.

Następnie zapewnił, że pod jego rządami tamte wojny skończyłyby się od razu. Zmiana strategii miałaby rzekomo przynieść natychmiastowe efekty. – Ale Afganistan, mogliśmy to wygrać. Mógłbym wygrać tę wojnę w trzy tygodnie. Mógłbym wygrać wojnę w Wietnamie w tydzień – ogłosił.

Następnie prezydent zaczął opisywać, jak w Wietnamie zrzucano "czerwone świństwo" na lasy. Trumpowi chodziło o tzw. "Agent Orange" (czynnik pomarańczowy), czyli chemiczny środek, którego amerykańskie wojsko używało w tamtym czasie do niszczenia wietnamskich lasów. – Agent Orange, chociaż to jest czerwone, zrzucali to na lasy przez lata, zamiast uderzyć na miasto Ho Chi Minh i inne miejsca – stwierdził Donald Trump, wskazując na swój pomysł rozwiązania konfliktu.

Donald Trump pomylił Ho Chi Minh z Hanoi?

Gdzie w wypowiedzi Trumpa ukrył się błąd historyczny i logiczny? Otóż Ho Chi Minh to miasto znane wcześniej jako Sajgon. Zostało ono oficjalnie przemianowane w 1976 roku, już po zakończeniu wojny, na cześć założyciela Wietnamu Północnego, Ho Chi Minha. W trakcie trwania konfliktu Sajgon był stolicą Wietnamu Południowego, czyli sojusznika Ameryki. Natomiast miasto, które Trump miał prawdopodobnie na myśli jako cel ataku, to Hanoi – wówczas stolica komunistycznego Wietnamu Północnego.

Oprócz tego, Trump nawiązywał na wiecu również do wojny w Iranie. – Jedyny powód, dla którego jeszcze nie skończyliśmy z Iranem, jest taki, że chcę być miły. Chcę, jeśli to możliwe, ocalić ludzkie życie – mówił, cytowany przez TVN24.

Warto przy okazji przypomnieć, jak zapowiedzi Trumpa dotyczące szybkiego rozwiązywania konfliktów zbrojnych kończyły się do tej pory. W trakcie swojej kampanii wyborczej wielokrotnie zapowiadał on, że zakończy wojnę w Ukrainie w jeden dzień. Jak na razie trwa ona jednak dalej, a działania zbrojne Rosji stają się wręcz bardziej zintensyfikowane. Z kolei koniec wojny w Iranie prezydent USA także ogłaszał już wielokrotnie, podczas gdy trwa ona nieprzerwanie od końca lutego, a koszty wojny z Iranem są gigantyczne i wciąż rosną.