
W Action pojawił się gadżet, który może rozwiązać problem wiecznie brakujących gniazdek i plączących się pod nogami przedłużaczy. Dzięki stacji ładowania z najnowszej oferty sklepu wszystkie kable powinniśmy mieć już zawsze pod ręką.
W dzisiejszych czasach staliśmy się posiadaczami naprawdę ogromnej ilości sprzętów elektronicznych, które towarzyszą nam na co dzień. Mowa tu już nie tylko o komputerach, laptopach i telefonach komórkowych, ale też smartwatchach, tabletach czy słuchawkach bezprzewodowych. Wszystkie te urządzenia potrzebują do działania oczywiście źródła energii.
A jak wiadomo, gniazdka przy biurku to produkt raczej deficytowy, bo nie montuje się ich w dużych ilościach. Ktoś może powiedzieć, że przecież rozwiązaniem jest przedłużacz. Ten z kolei może po prostu zagracić nam przestrzeń, po prostu źle wyglądając i tworząc plątaninę kabli pod nogami. W nowej ofercie Action pojawił się teraz jednak gadżet, który wygląda, jakby mógł poradzić sobie z tym problemem.
Stacja ładowania z Action oferuje 8 portów w jednym miejscu i sporą moc
W nowej ofercie sieci Action dostępna jest teraz stacja ładowania od marki Re-load. Jest to przenośna ładowarka biurkowa, która posiada aż 8 portów ładowania umieszczonych w jednym panelu. Wśród nich znajduje się 6 nowoczesnych wejść USB-C – obsługujących standard Power Delivery, który wyznacza obecnie najwyższe szybkości ładowania – oraz 2 tradycyjne porty USB-A przeznaczone do podłączania starszych akcesoriów.

Jak wskazuje producent, stacja jest wyposażona w technologię GaN³ (azotek galu). W odróżnieniu od starszych ładowarek krzemowych, półprzewodniki z azotku galu cechują się znacznie wyższą wydajnością energetyczną. W praktyce oznacza to mniejsze generowanie ciepła podczas pracy oraz pozwala zmieścić dużą moc w stosunkowo niewielkiej obudowie.
Łączna moc wyjściowa urządzenia wynosi 200 W, co pozwala na jednoczesne, szybkie ładowanie nie tylko smartfonów, ale także bardziej wymagających sprzętów, takich jak tablety czy laptopy. Wbudowany zasilacz automatycznie dostosowuje parametry ładowania do podłączonego urządzenia, gwarantując bezpieczne zasilanie różnych rodzajów elektroniki. Do stacji dołączony jest także oddzielny kabel zasilający o długości 1,5 metra.
Taka opcja wydaje się ciekawym rozwiązaniem, jeśli chcemy mieć wszystkie sprzęty w jednym miejscu pod ręką, bez konieczności poszukiwania wolnych gniazdek w mieszkaniu lub rozkładania kolejnych przedłużaczy. Z racji swojej budowy stacja ładowania wygląda po prostu jak tradycyjny modem postawiony na biurku. Gadżet z Action wyróżnia się także ceną, która wynosi 84,95 zł. Tego typu urządzenia wyposażone w wiele portów, technologię GaN i moc 200 W nierzadko potrafią kosztować na rynku od 200 do nawet 500 zł.
Zobacz także
Rewolucja w gniazdkach i kablach już nadeszła
O innej zmianie w podejściu do "okablowania" w naszych domach pisał ostatnio w naTemat Bartosz Godziński. Dziennikarz przybliżył rewolucję wprowadzaną przez projektantów wnętrz i mebli, która polega na montowaniu ukrytych gniazdek dokładnie tam, gdzie są one nam najbardziej potrzebne – na przykład wbudowanych w podłokietnik kanapy w salonie czy w blat kuchenny.
Jak zauważa autor, widoczny przedłużacz leżący przy kanapie to już obciach, a obecnie prąd powinien wchodzić tam, gdzie akurat siedzisz. Takie rozwiązania stosuje się już nie tylko ze względów czysto estetycznych, ale w głównej mierze po prostu z powodu ich praktyczności. W naTemat opisywaliśmy też już kiedyś tani gadżet z Ikei, który jest hitem, bo rozwiązuje problem z kablami raz na zawsze.






