
Po tragicznych wydarzeniach w Krakowie dwa miasta – Wrocław i Warszawa zaostrzają środki bezpieczeństwa. We Wrocławiu kontrole obejmą wszystkie samochody wjeżdżające na Rynek, a w Warszawie na ulicach prowadzących do Krakowskiego Przedmieścia staną betonowe zapory.
W sobotę biuro prasowe Urzędu Miasta we Wrocławiu poinformowało o nowych zasadach bezpieczeństwa w centrum. Przy wjazdach na Rynek od strony Kurzego Targu i ul. Gepperta przez całą dobę będą dyżurować funkcjonariusze. Zamknięty pozostanie też słupek blokujący ruch. Kontroli zostaną poddane wszystkie pojazdy, także te przyjeżdżające rano z dostawami.
Wrocław i Warszawa wzmacniają środki ostrożności
Władze miasta zapowiedziały również, że w niedzielę odbędzie się posiedzenie miejskiego sztabu kryzysowego, zwołane przez prezydenta Jacka Sutryka. Podczas spotkania mają zostać omówione kwestie bezpieczeństwa.
"Wrocław już wcześniej wprowadził zabezpieczenia chroniące przestrzenie piesze przed nieuprawnionym wjazdem samochodów. W centrum stoją betonowe zapory typu Jersey, ważące po około 800 kg. Takie rozwiązania stosujemy m.in. przy ul. Oławskiej i w rejonie Opery Wrocławskiej" – czytamy w komunikacie.
"Betonowe bariery ograniczają możliwość wjazdu pojazdów w strefy piesze, ale nie chronią przed wszystkimi rodzajami zagrożeń. Dlatego wzmacniamy także bezpośrednią kontrolę dostępu do Rynku i koordynację działań służb" – dodali urzędnicy.
Na większą ostrożność po zamachu w centrum Krakowa zdecydowały się również władze Warszawy. W sobotę zaczęto ustawiać betonowe zapory na ulicach prowadzących do Krakowskiego Przedmieścia.
Bariery mają pojawić się m.in. na ulicach Karowej, Świętokrzyskiej, Królewskiej i Miodowej. Prezydent Rafał Trzaskowski polecił też straży miejskiej oraz służbom dyżurnym zachowanie szczególnej ostrożności. Większą uwagę mają zwracać na obraz z miejskich kamer, zwłaszcza w okolicach Krakowskiego Przedmieścia i miejscach, w których gromadzi się dużo osób.
Trzaskowski zaapelował również do mieszkańców Warszawy o zachowanie ostrożności i unikanie miejsc, w których zwykle gromadzi się dużo osób. "Prosimy także o ograniczenie spacerów w najbardziej ruchliwych miejscach w mieście do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności tragicznych zdarzeń w Krakowie" – napisał prezydent Warszawy.
Zobacz także
Kim jest sprawca strzelaniny w Krakowie?
Do strzelaniny w centrum Krakowa doszło w sobotę po godz. 15 na Rynku Głównym. Sprawca, ubrany w strój wojskowy, wjechał samochodem na Rynek, a następnie zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Taki jest bilans ofiar zamachu w Krakowie. Policjanci postrzelili napastnika i go zatrzymali.
Za sobotni atak odpowiada Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego. Rzeczniczka MSWiA wcześniej potwierdziła, że podejrzany jest obywatelem Polski. Podróżował samochodem zarejestrowanym na jego ojca, który mieszka w województwie świętokrzyskim. Jak podaje Onet, ojciec mężczyzny miał pozwolenie na broń i posiadał łącznie 11 sztuk. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że ani on, ani jego syn nie byli wcześniej notowani przez policję.
Szef MON zaprzeczył, jakoby sprawca zamachu w Krakowie miał być żołnierzem Wojska Polskiego. Podkreślił, że nigdy nie miał nic wspólnego z wojskiem. Wieczorem Donald Tusk potwierdził kolejne tragiczne wieści – w domu Michała O. znaleziono 3 ciała.






