
Policjanci postrzeleni podczas zatrzymania zamachowca w Krakowie cudem uniknęli najgorszego. W restauracji tuż obok miejsca dramatycznych wydarzeń obiad jedli cenieni krakowscy chirurdzy. Lekarze natychmiast wybiegli na ulicę, by tamować krew i ratować życie rannych.
Dwaj policjanci, st. post. Jakub Kulik oraz st. post. Artur Morański, zostali okrzyknięci bohaterami po tym, jak z narażeniem życia powstrzymali uzbrojonego Michała O. przed kolejnymi atakami. Do zatrzymania sprawcy sobotniego zamachu w Krakowie doszło u zbiegu ul. Dietla i Stradomskiej.
Mimo ciężkich obrażeń jeden z funkcjonariuszy zdołał celnymi strzałami unieszkodliwić sprawcę, a następnie, klęcząc nad nim, kontrolował sytuację aż do utraty sił. Obaj mundurowi odnieśli poważne rany, a stan jednego z nich określano jako bezpośrednio zagrażający życiu.
Wybitni chirurdzy z Krakowa ruszyli na pomoc rannym w zamachu
Funkcjonariusze mieli jednak ogromne szczęście w nieszczęściu. Jak opisuje "Fakt", w pobliskiej restauracji przebywało w tym czasie dwóch cenionych krakowskich chirurgów: prof. dr hab. Michał Pędziwiatr oraz dr Mateusz Wierdak.
Słysząc odgłosy strzelaniny i widząc rannych, lekarze ruszyli na pomoc, udzielając im profesjonalnego zaopatrzenia jeszcze na chodniku. Z ustaleń gazety wynika, że "dr Mateusz Wierdak bez narzędzi tamował ranę policjanta leżącego na ulicy".
Prof. Pędziwiatr jest kierownikiem II Katedry Chirurgii UJ oraz Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Doktor otrzymał Nagrodę Okręgowej Izby Lekarskiej za najlepiej zdany egzamin specjalizacyjny. Uzyskał też najlepszy wynik w kraju w zakresie chirurgii onkologicznej i zdał europejski egzamin specjalizacyjny z chirurgii. Dr Mateusz Wierdak to uznany chirurg ze Szpitala Uniwersyteckiego. Zajmuje się najtrudniejszymi przypadkami, z jakimi pacjenci trafiają do placówki.
Zobacz także
"Prawdopodobnie tym uratował mu życie"
– W pierwszej chwili zdębieliśmy. Zauważyliśmy leżących funkcjonariuszy policji oraz mężczyznę w mundurze. Nie wiedzieliśmy, kto jest sprawcą strzelaniny – powiedział w rozmowie z Onetem prof. Pędziwiatr. Zaznaczył, że zadaniem jego i jego kolegi nie było ocenianie, kto jest sprawcą, ale dokonanie oceny stanu zdrowia rannych. Ranę postrzałową w klatkę piersiową miał policjant, który obezwładnił sprawcę, i to on miał najpoważniejsze obrażenia.
Z pomocą ruszył także dr Wierdak. – Będę go gloryfikował, bo zrobił największą i najlepszą robotę w tej historii. Zajął się policjantem, który obezwładnił napastnika, bo on rzeczywiście wymagał pilnej pomocy. Bez zabezpieczenia, bez rękawiczek, po prostu skupił się na tym policjancie, tamując mu miejsce krwawienia z klatki piersiowej. Prawdopodobnie tym uratował mu życie – powiedział profesor.
Lekarze zajęli się także drugim ciężko rannym policjantem oraz kierowcą samochodu, który również został ranny. – Przyznam, że uparliśmy się, by rannego policjanta wysłać do szpitala im. Jana Pawła II. To nie jest pierwszy szpital w kolejce w przypadku takich zdarzeń, ale wiedzieliśmy, że tam są najlepsi specjaliści, jeśli chodzi o chirurgię klatkową – stwierdził profesor.
Nowe informacje o rannych policjantach w Krakowie. Pilnie potrzebna krew
Onet podaje, że Michał O., sprawca zamachu w Krakowie, został skierowany do Szpitala Uniwersyteckiego, gdzie przeszedł skomplikowaną operację jamy brzusznej. Stan obu policjantów rannych w sobotnim zamachu w Krakowie nadal jest ciężki. Jeden z nich został wybudzony, drugi wciąż jest w śpiączce. Wojewoda małopolski zaapelował w niedzielę do Polaków – pilnie potrzebna jest krew grupy AB Rh+. Potrzebuje jej poszkodowany policjant Jakub Kulik. Każdy, kto chce pomóc, może zgłosić się do dowolnej stacji krwiodawstwa w całej Polsce.
Poszkodowani to 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Wszyscy przebywają w sześciu szpitalach. Jak wynika z raportu ze szpitali po zamachu w Krakowie, w 14 przypadkach stan rannych jest już stabilny, w jednym ciężki. Dwie poszkodowane osoby zostały już wypisane ze szpitala.
Wśród ofiar sobotniego zamachu są Polacy i dwoje obcokrajowców – trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni Brytyjczyk, 51-latka niebędąca obywatelką Polski i około 50-letni mężczyzna. Dla dobra sprawy służby nie podają narodowości 51-latki, ale jest ona znana.






