
Wojewoda małopolski ujawnił w niedzielę rano, kim są ofiary Michała O. Zamachowiec na Rynku Głównym w Krakowie strzelał na oślep z samochodu. Nie żyje 6 osób, a 16 zostało rannych i przebywa w szpitalach. Ofiary i poszkodowani to Polacy i obcokrajowcy.
16 rannych osób przebywa łącznie w sześciu szpitalach. Wojewoda małopolski podkreślił na porannym briefingu prasowym, że poszkodowani policjanci są "naszymi bohaterami". Gdyby nie ich zdecydowane działania, skutki masakry mogły być o wiele gorsze. – Stan policjantów wciąż jest ciężki. Jeden został wybudzony, drugi pozostaje w stanie śpiączki – poinformował Krzysztof Klęczar.
Wiadomo, kim są ofiary Michała O.
Wojewoda przekazał, że ofiary Michała O. to trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni Brytyjczyk, 51-latka niebędąca obywatelką Polski i około 50-letni mężczyzna. Jak zaznaczył Klęczar, dla dobra sprawy nie może podać narodowości 51-latki, ale służbom jest ona znana.
Pozostali poszkodowani to 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. Jak wynika z raportu ze szpitali po zamachu w Krakowie, w 14 przypadkach stan rannych jest już stabilny, w jednym ciężki. W stanie krytycznym jest sprawca zdarzenia, który był już kilkukrotnie operowany. Dwie poszkodowane osoby zostały już wypisane ze szpitala.
Policjanci szybko pojawili się na miejscu sobotniego ataku i doszło do wymiany ognia. Napastnik został postrzelony i w ciężkim stanie trafił do jednego z krakowskich szpitali. W strzelaninie ranni zostali starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański. Premier Donald Tusk ujawnił nazwiska rannych policjantów w Krakowie i nazwał ich "prawdziwymi bohaterami". Krzysztof Klęczar przekazał, że potrzebna jest krew grupy AB Rh+. Potrzebuje jej poszkodowany policjant Jakub Kulik.
Zobacz także
W akcji wzięło udział 1146 policjantów i 24 zastępy straży pożarnej
Do zamachu doszło w sobotę 7 listopada około godziny 15:00. 24-latek wjechał czarnym subaru na Rynek Główny i w pobliżu Sukiennic zaczął strzelać. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Po niespełna dwóch minutach na miejscu pojawiła się straż miejska, a po trzech minutach interwencję podjął pierwszy patrol policji. Łącznie w akcji wzięło udział 1146 policjantów i 24 zastępy straży pożarnej.
Policja zapowiedziała ponowne oględziny miejsc, gdzie padły strzały. Krakowski rynek pozostaje zamknięty do czasu zakończenia działań służb. Dokładna godzina nie jest znana. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała ogłosił w mieście żałobę do 11 listopada. W niedzielę i poniedziałek (8 i 9 listopada) w całym kraju obowiązuje też żałoba narodowa. Prezydent Karol Nawrocki podpisał w sobotę rozporządzenie, a wniosek poparł szef rządu.
Jak pisaliśmy w naTemat.pl, policjanci znaleźli arsenał broni w mieszkaniu zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim. W środku odkryto też ciała trzech członków jego rodziny – 53-letniego mężczyzny oraz dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat. To rodzice i siostra sprawcy. Mieli rany postrzałowe. Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że zabił ich Michał O. Mundurowi w sobotę wieczorem weszli do mieszkania przez balkon. Wybili okno, korzystając z podnośnika, wcześniej sprawdzili teren policyjnym dronem. Przez całą noc na miejscu pracowali kontrterroryści, technicy i prokurator.
W mieszkaniu policjanci znaleźli 7 sztuk broni palnej i "znaczną ilość amunicji". Wcześniej służby informowały, że 24-latek miał pozwolenie na broń sportową, nie był wcześniej karany ani notowany. Ojciec napastnika również miał prawo posiadania broni. W sumie trzymał w domu kilkanaście sztuk. 4 sztuki broni zamachowiec miał w samochodzie.






