policja
Mówił dzień dobry, siostra malowała obrazy. Sąsiedzi zamachowca w szoku Fot. Shutterstock

Ani mundurów, ani awantur, ani obnoszenia się z bronią – mieszkańcy bloku przy ulicy Tylnej w Ostrowcu Świętokrzyskim nie mogą uwierzyć, że z ich klatki wyszedł sprawca najkrwawszego zamachu ostatnich lat. Reporterzy Radia Kielce dotarli do wstrząśniętych sąsiadów 24-letniego Michała O.

REKLAMA

Cichy sąsiad, z którym mijało się na schodach, okazał się bezwzględnym zabójcą. Relacje mieszkańców Ostrowca rzucają nowe światło na postać 24-latka, który w sobotę siał śmierć w centrum Krakowa. Sąsiedzi nie kryją przerażenia. Nie sprawiał wrażenia niebezpiecznego – mówią.

Dron przez wybitą szybę, saperzy i trzy ciała. Kulisy nocnej akcji w Ostrowcu Świętokrzyskim

Podczas gdy w Krakowie lekarze walczyli o życie poszkodowanych na Rynku Głównym, 160 kilometrów dalej rozgrywała się kolejna dramatyczna operacja. Służby obawiały się, że Michał O., sprawca zamachu w Krakowie, zaminował mieszkanie materiałami wybuchowymi.

Funkcjonariusze wjechali na wysokość lokalu strażacką zwyżką, wyłamali szybę w oknie i wpuścili do środka drona zwiadowczego. Dopiero po wykluczeniu pułapek wybuchowych do wnętrza wkroczyli pirotechnicy i śledczy.

W mieszkaniu potwierdził się potworny scenariusz: odnaleziono zwłoki trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny. Prokurator Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie potwierdził "Faktowi", że ofiarami są rodzice i siostra.

Około godziny 20:00, kilka godzin po tym, jak doszło do strzelaniny w Krakowie, zarządzono ewakuację wszystkich mieszkańców bloku przy ul. Tylnej. Ludzie spędzili poza domami niemal trzy godziny, wracając do mieszkań dopiero przed północą, gdy pirotechnicy uznali klatkę schodową za bezpieczną.

Spokojny, niewyróżniający się chłopak. Mówił dzień dobry, siostra malowała

Dla lokalnej społeczności odkrycie zbrodni to niewyobrażalny szok. W rozmowach z reporterką Radia Kielce sąsiedzi zgodnie podkreślają, że rodzina O. uchodziła za przeciętną, spokojną i bezkonfliktową.

"Rodzina była spokojna, nie słyszeliśmy żadnych awantur. Chłopak przechodził, czasem mówił dzień dobry, nie ubierał się w żaden mundur, nie wiedzieliśmy, że interesował się bronią. Nie sprawiał wrażenia niebezpiecznego. Siostra zajmowała się malarstwem, nawet w lokalnej telewizji był z nią wywiad, tyle mogę powiedzieć" – relacjonowali reporterce wstrząśnięci mieszkańcy bloku.

Krwawy łańcuch zbrodni 24-letniego Michała O.

Dramat na ulicy Tylnej w Ostrowcu Świętokrzyskim – 3 ciała w domu Michała O. – to brakujące ogniwo tragedii, która w sobotę, 7 listopada po godzinie 15:00 rozegrała się na Rynku Głównym w Krakowie.

Michał O. wjechał samochodem do ścisłego centrum miasta i otworzył ogień z broni palnej do przypadkowych spacerowiczów, turystów oraz dorożkarzy. W zamachu w Krakowie zginęło 6 osób (trzy Polki, obywatel Wielkiej Brytanii oraz dwie osoby, których tożsamość jest ustalana), a 16 odniosło obrażenia, w tym dwaj policjanci oraz cudzoziemcy z pięciu państw.

Po wymianie ognia z patrolem policji zamachowiec został postrzelony i ujęty. Wieczorem Tusk ujawnił nazwiska rannych policjantów w Krakowie – to st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański. Obecnie Michał O. przebywa w krakowskim szpitalu pod strażą – jego stan lekarze określają jako "stabilny, lecz krytyczny".

Wszystko wskazuje na to, że 24-latek najpierw dokonał egzekucji na własnych bliskich w Ostrowcu Świętokrzyskim (aczkolwiek nie przedstawiono jeszcze pełnych ustaleń dotyczących czasu i okoliczności ich śmierci), po czym z bronią ruszył w stronę Krakowa, by przeprowadzić masakrę. Łączny bilans ofiar jego zbrodniczego rajdu wzrósł tym samym do 9 osób zamordowanych.