Jarosław Kaczyński oficjalnie poza rządem. Prezes PiS ujawnił nazwisko swojego następcy

Alan Wysocki
21 czerwca 2022, 06:42 • 1 minuta czytania
Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił, że nie jest już członkiem rządu. Po zrezygnowaniu z funkcji wicepremiera skupi się tylko i wyłącznie na wewnętrznych problemach Prawa i Sprawiedliwości. Prezes wskazał także swojego następcę.
Jarosław Kaczyński odszedł z rządu. Zastąpi go minister PiS Mariusz Błaszczak Fot. Beata Zawrzel / Reporter / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


Jarosław Kaczyński odszedł z rządu. Zastąpił go Mariusz Błaszczak

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Jarosław Kaczyński uciął liczne spekulacje i doniesienia medialne o jego planowanym odejściu w rządu. Potwierdził, że od wtorku nie zasiada już w Radzie Ministrów.

Czytaj także: Zaskakującą deklaracja Kaczyńskiego. "Ja bym nie był dłużej w rządzie, gdyby..."

- Nie jestem już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz, z tego co wiem, prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację - ogłosił. Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział też, kto go zastąpi.

- Moim następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak - dodał, potwierdzając publikowane wcześniej nieoficjalne doniesienia prasy.

Czytaj także: Kaczyński nie stanie przed sądem w sprawie Brejzy. Uchroniła go "prawnicza sztuczka"

Jak pisaliśmy w naTemat, celem Jarosława Kaczyńskiego jest ponowne skupienie się tylko i wyłącznie na sprawach partyjnych. Już za rok odbędą się wybory parlamentarne, które zadecydują o przyszłości całego obozu rządzącego.

Tymczasem od kilku miesięcy Zjednoczoną Prawicę trawią afery oraz konflikty wewnętrzne. Wizerunkowi partii niesprzyjają koalicjanci o wątpliwej wiarygodności, a także dająca się we znaki szalejąca drożyzna.

Kaczyński miał odejść z rządu już cztery miesiące temu. Powstrzymała go... wojna

Były już wicepremier został poproszony przez PAP o ocenę swojego rządu. Jak stwierdził, udało mu się zrealizować założony plan, choć nie zakładał, że równolegle dojdzie do wojny w Ukrainie.

Czytaj także: Ryszard Czarnecki dla naTemat o Collegium Humanum: "Bóg zapłać 'Newsweekowi' za darmową reklamę!"

- Sądzę, że w tym czasie zapadły te najważniejsze decyzje odnoszące się do tego, by Polska uniknęła bardzo trudnego losu. Chcemy się na tyle zbroić, aby ewentualny atak na nasz kraj był całkowicie nieracjonalnym przedsięwzięciem - odpowiedział.

Parlamentarzysta wyjaśnił, że miał opuścić rząd już w lutym 2022 roku, jednak to właśnie wybuch wojny przy polskiej granicy doprowadził do przesunięcia terminu dymisji. Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński w rządzie zajmował się właśnie sprawami bezpieczeństwa.

- Musiałem wybrać i wybrałem. Chętnie bym doczekał do końca wojny, ale wygląda na to, że będzie się ona ciągnęła dłużej - przekazał PAP.

Czytaj także: Końcem populistów jest katastrofa gospodarcza. PiS też ku temu zmierza

Jednym z kluczowych celów Kaczyńskiego było przygotowanie ustawy o obronie ojczyzny. Dokument zakłada radykalne zwiększenie polskiej armii. Ustawa nie została jednak przyjęta jednoznacznie dobrze w środowisku wojskowym.

– Widzimy ryzko, że realizacja tych założeń spowoduje pogorszenie jakości wojska w stosunku do stanu dzisiejszego – ostrzegł w rozmowie z naTemat były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej.