Skandaliczne słowa Sakiewicza. Połączył powrót Tuska z... atakiem Rosji na Ukrainę

redakcja naTemat
19 stycznia 2023, 12:36 • 1 minuta czytania
– Ja od zeszłego roku ostrzegałem, że powrót Donalda Tuska i próba przewrócenia rządu w Polsce, operacja "Śluza", czyli przerwanie polskiej granicy i wywołanie dużego zamieszania oraz przygotowania do ataku na Ukrainę miały zbyt dużą zbieżność czasową – dowodził naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz w radiu Wnet.
Tomasz Sakiewicz fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie", oraz naczelny Telewizji Republika, był w czwartek gościem radia Wnet. Komentował m.in. pozew wystosowany przez stację TVN portalowi Niezależna.pl oraz TVP Info za zacytowanie jego słów, które padły na antenie TVP Info (Sakiewicz mówił o TVN: "Kłamią w żywe oczy. TVN podaje informacje, które chronią Putina w sprawie katastrofy"." Tusk pomaga ukryć prawdę o Smoleńsku od samego początku").


– Jeśli zapadną wyroki, to oni żądają, żebyśmy my nie mogli użyć nigdy słowa, że TVN manipuluje – skarżył się w radiu Wnet.

Przypomnijmy: "Gazeta Polska Codziennie" Sakiewicza została też pozwana przez Donalda Tuska za okładkę z byłym premierem z literką "Z" na czole. Wcześniej lider PO pozwał też samego Sakiewicza za wypowiedź wygłoszoną na antenie TVP ("Tusk pozwolił zabić Lecha Kaczyńskiego Władimirowi Putinowi"). Pozew wystosowano też za okładkę, na której Tuska porównano do Hitlera.

Czytaj też: Donald Tusk pozywa "Gazetę Polską Codziennie". Chodzi o okładkę z "Z" na czole

Sakiewicz z kuriozalną tezą dot. powrotu Tuska

W trakcie rozmowy Sakiewicz był m.in. pytany o to, "jakie komunikaty" płyną jego zdaniem z Forum Ekonomicznego, które odbywa się w Davos. Pojawił się także wątek działań Komisji Europejskiej i Unii Europejskiej. Zdaniem Sakiewicza "UE podjęła szereg działań na korzyść Rosji".

Prowadzący rozmowę Krzysztof Skowroński (to także prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich) w pewnym momencie zapytał Sakiewicza: "To jest tak, że od 2015 roku, od momentu, kiedy zaczęła rządzić Zjednoczona Prawica, zaczął się rząd dobrej zmiany, to Polska była na ławie oskarżonych. Rok 2014 to jest rok, w którym zaczęło się właściwie przygotowanie do tej pełnoskalowej wojny. Czy jedno z drugim można połączyć?".

Wówczas Sakiewicz zaczął przekonywać, że jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę w interesie niektórych państw Zachodu oraz Rosji mogłoby być dojście do władzy w Polsce lidera PO, Donalda Tuska.

– Ja od zeszłego roku ostrzegałem, że powrót Donalda Tuska i próba przewrócenia rządu w Polsce, operacja "Śluza", czyli przerwanie polskiej granicy i wywołanie dużego zamieszania oraz przygotowania do ataku na Ukrainę miały zbyt dużą zbieżność czasową. I zbyt dużą zbieżność potrzeb rosyjskich, żeby to był przypadek. Ewidentnie Rosjanie uruchomili jakieś mechanizmy, które miały zdestabilizować scenę polityczną w Polsce, doprowadzić do przerwania granicy, ale też do wywołania gniewu Polaków wobec uchodźców – stwierdził naczelny "Gazety Polskiej".

– To chodziło o to, żeby była taka fatalna reakcja na tych, którzy będą uciekać z Ukrainy. Bo skoro wcześniej pojawiły się tłumy ludzi z Białorusi, ale takich, którzy stwarzali problemy, podkładali bomby, bo to przecież byli ludzie powiązani z ISIS [nie było przypadku podłożenia bomb przez uchodźców w Polsce – red.]... No to wtedy ta reakcja na uchodźców mogła być zła, moglibyśmy ich nie wpuścić, mogliby się tłoczyć przy granicy. To było wszystko skorelowane – mówił dalej.

– Wyobraźmy sobie, że rządzi proniemiecki Tusk w czasie, gdy zaczyna się wojna w Ukrainie. Czy Tusk zachowałby się inaczej niż rząd w Berlinie? Czy kiedykolwiek zachował się inaczej? – pytał Sakiewicz.

Czytaj też: Kuriozalna odpowiedź prezesa SDP ws. legitymacji Międlara. Skowroński nie wiedział co podpisuje

Tusk pozywa TVP

Przypomnijmy, że Donald Tusk, któremu przyznano ostatnio ochronę Służby Ochrony Państwa, w ostatnim miesiącu dwukrotnie pozwał też TVP. Pierwszy dotyczy grafiki przedstawiającej celownik skierowany w jego pierś w materiałach "Wiadomości", a drugi: filmu Marcina Tulickiego pt. "Nasz człowiek w Warszawie", w którym Tuskowi sugeruje się związki z Putinem. Polityk PO domaga się przeprosin, usunięcia filmu z internetu, a także zapłacenia kary pieniężnej przez stację.

TVP nie wstrzymuje się z krytykowaniem szefa PO. W "Wiadomościach" 30 grudnia ogłoszono, że "Donald Tusk chce zakazać mówienia o relacjach z Putinem". Podczas wydania z 4 stycznia widzom ukazał się pasek natomiast informacyjny: "Zobacz, zanim Tusk zakaże oglądania", sugerując liderowi PO stosowanie cenzury.

Z kolei w sobotę po raz kolejny na antenie TVP wyemitowano propagandowy film Marcina Tulickiego "Nasz człowiek w Warszawie", który zawiera kontrowersyjne tezy dotyczące byłego premiera Donalda Tuska. Po emisji odbyła się debata na antenie TVP Info, w której jeden z gości stwierdził m.in., że Tusk należał do ludzi, którzy "hodowali wojnę" w Ukrainie.