"Pokazał, że ma cojones". Szef PKW miażdżąc zmiany w ordynacji wyborczej ostatecznie przeciął pępowinę łączącą go z PiS
Jarosław Karpiński
20 listopada 2017, 06:26
·
4 minuty czytania
Był kolegą braci Kaczyńskich z podwórka. Blisko współpracował z Porozumieniem Centrum, czyli pierwszą partią bliźniaków, a dzięki poparciu PiS został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj Wojciech Hermeliński, jako szef Państwowej Komisji wyborczej, miażdży przygotowany przez posłów partii rządzącej projekt zmian w ordynacji wyborczej do samorządów. A to oznacza definitywny rozbrat z tym środowiskiem politycznym. Choć symbolicznie nastąpił on już wcześniej, gdy prezydent Bronisław Komorowski powoływał go w skład PKW.