Vege mięsa nie zjesz, ale kiełbasę i burgera już tak
Vege mięsa nie zjesz, ale kiełbasę i burgera już tak Fot. Pixabay.com / niekverlaan

Obawy prozwierzęcych aktywistów się potwierdziły. Silne lobby hodowców bydła wygrało bój o vege-bekon. Branża mięsna może otwierać szampana, a producenci żywności wegańskiej i wegetariańskiej będą mieli nie lada problem z marketingiem w nowy realiach.

REKLAMA

Unia Europejska przyjęła zakaz vege nazewnictwa, który dotyczy większości produktów "oryginalnie" mięsnych. Hodowcy zwierząt gospodarskich określali producentów produktów vege jako nieuczciwą konkurencję, która wprowadza konsumenta w błąd. Ich działania doprowadziły ostatecznie do ustanowienia zakazu, który bulwersuje wielu aktywistów prozwierzęcych.

Nowe prawo ma na celu ochronę stosunkowo silnego przemysłu mięsnego, który w ostatnich latach zmaga się z negatywnym PR. Przemysł mięsny w znacznym stopniu przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych, przez co spora część konsumentów stara się ograniczać lub rezygnować konsumpcję mięsa.

W praktyce produkcja mięsa w Unii Europejskiej jest raczej na stałym poziomie z niewielkimi wahaniami rok rocznie. Nie oznacza to jednak, że branża jest w dobrej kondycji. Ceny mięsa rosną. Spada spożycie wieprzowiny i wołowiny, producenci zmagają się z ptasią grypą i rosnącymi cenami energii. Pytanie, czy to wystarczy, by uzasadniać atakowanie zamienników mięsa, które nie są blisko osiągnięcia chociażby 10 proc. wolumenu produktów mięsnych w skali UE.

Vege mięsa już nie zobaczymy. Ale to nie jedyne zakazane słowa

"Na szczęście konserwatywna policja słów nie zakazała wegetariańskiego burgera" – tak sytuację skwitowała holenderska deputowana do Parlamentu Europejskiego Anna B.R. Strolenberg. Faktycznie, tylko trzy słowa powiązane z sektorem mięsnym mogą być używane przy nazywaniu produktów wegetariańskich – burger, kiełbasa i eskalopka. Wykluczone zostały natomiast m.in.: cielęcina, wieprzowina, kurczak, indyk, kaczka, jagnięcina, wołowina, gęsina, pierś, wątróbka, udko, mostek, antrykot, stek, stek t-bone, polędwica, łopatka, kotlet, skrzydełko, czy udziec.

Z vege nazewnictwa zostały wykluczone także ogólne określenia takie jak: drób i mięso. Hodowcy zwierząt gospodarskich odnieśli więc kluczowe zwycięstwo. Pozostaje pytanie, jak na tę sytuację zareagują działy marketingowe branży zamienników mięsa. W niedalekiej przyszłości będziemy świadkami powstawania zupełnie nowego nazewnictwa produktowego, od którego może zależeć los całego sektora.