
Podróże to nie tylko przyjemność dla turystów, lecz również koszty dla miejscowych. Wiedzą o tym popularne destynacje, do których każdego roku zjeżdżają tłumy. Z tego powodu nie dziwne jest, że coraz więcej miejscowości wprowadza nowe opłaty dla turystów. Znamy 5 miejsc, które w wakacje 2026 dobiorą się do naszych kieszeni.
Overtourism to plaga XXI wieku. Chociaż turyści przynoszą korzyści dla miejscowych, napędzając lokalną gospodarkę i tworząc miejsca pracy, ostateczne koszty często okazują się dużo większe. Chodzi nie tylko o obciążenie infrastruktury, hałas czy nadwyrężenie środowiska. To także duża ingerencja w życie lokalnej społeczności. Przekonali się o tym na przykład Hiszpanie.
W tym roku coraz więcej państw wprowadza opłaty, które mają zrównoważyć nadmierną turystykę. W niektórych miejscach to także sposób na odstraszenie turystów. Robi tak Wenecja, która opłatę wjazdową nakłada na turystów dziennych odwiedzających miasto w szczycie sezonu. Jest to także Amsterdam, który zysk z podatków od turystyki inwestuje w lokalne dzielnice. Jednak to nie koniec. Coraz więcej miejsc postanawia sięgnąć głębiej do kieszeni odwiedzających.
Opłata turystyczna, klimatyczna i noclegowa
Choć opłaty i podatki mają różne nazwy i przeznaczenie, w większości przypadków chodzi o to samo. Popularne kierunki chcą zmaksymalizować zysk, pieniądze przeznaczyć na własny rozwój, a także zrównoważyć koszty, które swoją obecnością generują podróżni.
W 2026 podatek turystyczny podnoszą aż trzy popularne miejsca. Jest to na przykład Barcelona, która za każdy nocleg w mieście doliczy do rachunku 12,50 euro. Inne miasto to – już i tak drogi – Edynburg. Stolica Szkocji nie ustala jednak stałej stawki. Zamiast tego do rachunku dodaje 5% całkowitej ceny za nocleg.
W Norwegii procent wynosi nieco mniej (3%), a rząd pozwala poszczególnym gminom decydować, czy chcą wprowadzić ten podatek u siebie. Z kolei Bruksela podniosła kwotę podatku o 1 euro w stosunku do roku zeszłego. Wakacjowicze zapłacą tam teraz 5 euro za każdy nocleg w hotelu, a 4 euro za pobyt na kempingu.
Uwielbiana przez Polaków Teneryfa również wprowadza opłaty. Tym razem chodzi jednak o tzw. eco-tax dla podróżnych, którzy chcą odwiedzić jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji. Wejście od "El Teide National Park", w zależności od wybranej trasy, będzie wynosić maksymalnie 25 euro.
Zobacz także
Polska również chce opłaty turystycznej
W Polsce trwają obecnie działania mające na celu wprowadzenie ujednoliconej opłaty turystycznej. Na razie stosuje się dotychczasowe przepisy, zgodnie z którymi w części gmin (o walorach przyrodniczych czy uzdrowiskowych) goście uiszczają opłaty klimatyczne wynoszące maks. 7 zł za dobę. Tylko gminy, które spełniają ostre wymogi – mają np. status uzdrowiska albo specyficzne warunki krajobrazowe – mogą obecnie pobierać opłaty.
Jeśli jednak ogólnokrajowa reforma wejdzie w życie, osoby nocujące w popularnych turystycznych miejscowościach, takich jak Gdańsk czy Kraków, prawdopodobnie muszą przygotować się na wyższe koszty. Proponowane zmiany zakładają, że nowa opłata turystyczna obejmie osoby podróżujące po kraju w celach wypoczynkowych, rekreacyjnych oraz edukacyjnych.
Byłaby ona uiszczana przez wszystkich odwiedzających – zarówno z kraju, jak i z zagranicy – w trakcie opłacania noclegu. Nałożyć ją będzie mogła każda gmina, w której znajdują się miejsca noclegowe – nie trzeba będzie już udowadniać "szczególnych walorów".
