Włodzimierz Czarzasty
Czarzasty nie zgadza się z decyzją Nawrockiego ws. WSI Fot. Flickr / Kancelaria Sejmu

Włodzimierz Czarzasty został zapytany w TVN24 o proces odtajniania aneksu do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Marszałek Sejmu stwierdził, że publikacja tego dokumentu przez Karola Nawrockiego będzie "łamaniem tajemnicy państwa". Polityk nie gryzł się też w język. Co ciekawe, nawet Jarosław Kaczyński jest przeciwko.

REKLAMA

Sprawa tajnego dokumentu autorstwa Antoniego Macierewicza wraca po 18 latach od jego powstania. Aneks do raportu o likwidacji WSI od zawsze budził spore kontrowersje, a Włodzimierz Czarzasty zarzucił prezydentowi, że to, co zamierza zrobić, jest nieodpowiedzialne i niesie za sobą konsekwencje.

Czarzasty o decyzji Nawrockiego ws. WSI: "Czy mu się to przyśniło?"

W poniedziałkowy poranek gościem Konrada Piaseckiego w programie "Rozmowa Piaseckiego" był Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu, pytany o treść aneksu do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, przyznał, że nie wie, co dokładnie znajduje się w dokumencie, ale zapozna się z nim w stosownym czasie.

Jednocześnie wyraził głęboki sceptycyzm i oburzenie samym faktem, że prezydent Karol Nawrocki dąży do upublicznienia tych akt. – Bez względu na to, co tam jest, to jest łamanie tajemnicy państwa. Żaden kraj na świecie tego nie robi. To jest niepoważne, to się mija z polską racją stanu. I obciążam tym pana prezydenta Nawrockiego, że taką grę zaczyna – stwierdził kategorycznie lider Lewicy.

Czarzasty podniósł również kwestię wiarygodności dokumentu, który przez 18 lat znajdował się w archiwach. Marszałek obawia się, że treść mogła zostać zmanipulowana lub uzupełniona o nieprawdziwe informacje. – To jest przede wszystkim nieodpowiedzialne. Nieodpowiedzialne również dlatego, że trzeba sobie zadać takie pytanie: czy na pewno nikt tego raportu nie oglądał przez ten czas? Czy do tego raportu nie zostały jakieś tezy dopisane? – dopytywał na antenie TVN24.

Na koniec zapytany o to, po co Karol Nawrocki w ogóle może podejmować się tego odtajnienia, zaczął wyliczać: – Czy on chce przykryć Zondacrypto, czy on chce zrobić prezent dla pana Cenckiewicza, czy on to obiecał w kampanii, czy mu się to przyśniło, czy w trakcie kąpieli mu wpadł ten pomysł? Czy może uważa, że komuś to zaszkodzi? Każda teza kończy się takim wnioskiem – to nie jest powaga państwa polskiego – podsumował marszałek Sejmu.

Prezydent Karol Nawrocki odtajnia aneks WSI po 18 latach

Informacja ws. tajnego aneksu z raportu o likwidacji WSI została ogłoszona 23 kwietnia przez rzecznika głowy prezydenta, Rafała Leśkiewicza. W mediach społecznościowych pojawił się komunikat wskazujący, że po analizach przeprowadzonych w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, proces wszedł w decydującą fazę.

"Prezydent RP Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych" – przekazał Leśkiewicz.

– Przyłączam się do tego, co powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym – stwierdził Jarosław Kaczyński w rozmowie z mediami, pytany o działanie Nawrockiego. Zdaniem prezesa PiS ujawnienie aneksu nie jest "szczególnie ważnym aktem". Jak dodał, w dokumencie "są różnego rodzaju bardzo wątpliwe tezy, jeżeli chodzi o ich udowodnienie". – To bardzo ryzykowne, daleko idące – podsumował.

Dlaczego ta sprawa budzi tak skrajne reakcje? Aneks, stworzony w 2007 roku pod okiem Antoniego Macierewicza, od lat jest owiany kontrowersjami. Według nieoficjalnych informacji dokument zawiera szczegóły dotyczące powiązań żołnierzy i tajnych współpracowników służb PRL z powstaniem polskiej mafii. W aneksie mają się znajdować również wrażliwe dane na temat handlu bronią, wpływów w mediach oraz inwigilacji czołowych polityków i duchownych.