
Polska i Białoruś przeprowadziły dziś wymianę więźniów, dzięki której na wolność wyszedł Andrzej Poczobut. Polski dziennikarz oraz białoruski opozycjonista jest już bezpieczny, o czym poinformował premier Donald Tusk. Na dobrą nowinę zareagował już szef MSZ Radosław Sikorski.
"Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu. Przyjacielu" – tymi słowami szef rządu Donald Tusk przekazał radosną wiadomość na platformie X. Powrót legendarnego dziennikarza i opozycjonisty to efekt skomplikowanych negocjacji międzynarodowych, które zakończyły jego trwający ponad pięć lat pobyt w białoruskim więzieniu.
Radosław Sikorski o wolności Poczobuta. "Mamy go!"
Głos w sprawie odzyskania polskiego dziennikarza zabrał również minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Podczas oficjalnego wystąpienia szef polskiej dyplomacji nie krył satysfakcji z finału tej wielomiesięcznej operacji.
– Drodzy państwo, radujmy się, mamy go. Po 1860 dniach w więzieniu o zaostrzonym rygorze nasz bohaterski rodak, męczennik sprawy wolności Andrzej Poczobut jest w Polsce cały i zdrowy – oświadczył wicepremier Sikorski.
Szef MSZ podkreślił także, jak duże znaczenie odgrywa postać Poczobuta. – Andrzej Poczobut nie jest jedynym zwolnionym Polakiem, ale jest symbolem przywiązania do wolności, wolności mediów i dziennikarzy – zaznaczył polityk. Dodał również, że dzisiejszy dzień powinien być świętem dla wszystkich polskich patriotów, którzy przez lata domagali się sprawiedliwości dla swojego rodaka.
Wymiana więźniów na granicy miała charakter dwustronny. Radosław Sikorski dał do zrozumienia, że w zamian za uwolnienie Andrzeja Poczobuta, stronie białorusko-rosyjskiej został wydany m.in. Aleksander Butiagin – rosyjski historyk i archeolog, który jest poszukiwany pod zarzutem prowadzenia nielegalnych wykopalisk na Krymie.
Zobacz także
Rola USA w wymianie na granicy
Sukces tej operacji nie byłby możliwy bez ścisłej współpracy z sojusznikami zza oceanu. Radosław Sikorski, występując na wspólnej konferencji ze specjalnym wysłannikiem USA ds. Białorusi Johnem Coale'm, wyraźnie zaznaczył rolę amerykańskiej administracji.
– Chciałbym podkreślić wielki wkład strony amerykańskiej i osobisty wkład prezydenta Donalda Trumpa – powiedział minister, wskazując na kluczowe znaczenie zaangażowania Białego Domu w proces negocjacji ze stroną białoruską.
W podobnym tonie wypowiedział się ambasador USA w Polsce, Tom Rose. W mediach społecznościowych podkreślił, że "Ameryka dotrzymuje słowa wobec swoich przyjaciół i sojuszników”. Ambasador zaznaczył, że to dzięki zdecydowanej dyplomacji pod przywództwem prezydenta USA oraz działaniom wysłannika Johna Coale'a, Andrzej Poczobut mógł odzyskać wolność.
Sprawa Andrzeja Poczobuta
Z wykształcenia prawnik, z powołania niezależny dziennikarz. Andrzej Poczobut od 2006 roku, jako korespondent "Gazety Wyborczej", bezkompromisowo relacjonował białoruską rzeczywistość. Stał się też jednym z filarów Związku Polaków na Białorusi, od lat odważnie i głośno upominając się o prawa naszych rodaków na Wschodzie. Bezkompromisowe teksty i krytyka reżimu sprawiły, że wielokrotnie stawał się celem ataków.
Andrzej Poczobut został zatrzymany w Grodnie 25 marca 2021 roku. Białoruskie władze uderzyły w niego, stawiając zarzuty z dwóch artykułów kodeksu karnego: "wzniecanie nienawiści" oraz nawoływanie do sankcji i działań na szkodę kraju. Za oba te czyny reżim przewidział drastyczny wymiar kary – do 12 lat pozbawienia wolności.
Droga Poczobuta przez białoruskie więzienia wiodła z aresztu w Mińsku do placówki w Żodzinie. Sam proces ruszył dopiero w styczniu 2023 roku i od początku był pokazowy – rozprawy toczyły się za zamkniętymi drzwiami, a polscy dyplomaci nie zostali wpuszczeni na salę. Finałem był wyrok: 8 lat kolonii o zaostrzonym rygorze za rzekome "podżeganie do nienawiści" i działanie na szkodę państwa. Polska od początku nie ustawała w walce o jego natychmiastowe uwolnienie.
