
Sejm uchylił dziś immunitet posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi. Decyzja ma związek z jego wypowiedzią dotyczącą kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którą prokuratura uznała za znieważającą.
W czwartek posłowie podjęli decyzję o uchyleniu immunitetu byłego szefa MON, posła Prawa i Sprawiedliwości Antoniego Macierewicza. Ruch ten poprzedziła rekomendacja sejmowej komisji regulaminowej, która opowiedziała się za pociągnięciem polityka do odpowiedzialności.
Wyniki głosowania ws. immunitetu Antoniego Macierewicza
Za wnioskiem Prokuratora Regionalnego w Warszawie o wyrażenie zgody na pociągnięcie Antoniego Macierewicza do odpowiedzialności karnej głosowało 242 posłów, przy wymaganej większości 231 głosów. Przeciwko opowiedziało się 208 parlamentarzystów, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Za uchyleniem immunitetu zagłosowali obecni na sali posłowie KO, Lewicy, Centrum, Polski 2050, Partii Razem oraz czwórka posłów niezrzeszonych: Marcin Józefaciuk, Joanna Mucha, Paweł Zalewski i Tomasz Zimoch. Dołączyło do nich także 31 parlamentarzystów PSL.
Przeciwne zdanie wyrazili posłowie PiS, Konfederacji, koła Demokracji Bezpośredniej, Konfederacji Korony Polskiej oraz dwoje posłów niezrzeszonych: Marek Jakubiak i Paulina Matysiak, a także Piotr Zgorzelski z PSL. Dzisiejszy wynik oznacza, że były szef MON oficjalnie traci ochronę parlamentarną w tej sprawie.
Zobacz także
Działania Prokuratury Krajowej ws. Macierewicza
Jak już informowaliśmy w naTemat, Prokuratura Krajowa powiadomiła w styczniu, że minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek skierował do Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Antoniego Macierewicza do odpowiedzialności karnej.
Przed postawieniem ewentualnych zarzutów posła chronił jednak immunitet parlamentarny, a jego uchylenie wymagało dzisiejszej zgody Sejmu. Dopiero teraz możliwe jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. W przypadku Antoniego Macierewicza zarzuty były związane ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.
Antoni Macierewicz o kierownictwie Służby Kontrwywiadu Wojskowego
Podstawą wniosku prokuratury była wypowiedź Antoniego Macierewicza z 11 września 2025 roku. Podczas debaty sejmowej dotyczącej naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, poseł PiS w ostrych słowach ocenił kierownictwo SKW, czyli Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka i jego zastępców, płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto.
– To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. – mówił Macierewicz, dodając, że są to osoby, które "współpracowały z rosyjskimi służbami specjalnymi".
Śledczy, którzy skierowali wniosek do Sejmu pod koniec stycznia, chcą zarzucić politykowi znieważenie funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnionymi przez nich funkcjami oraz ich pomówienie. Według prokuratury słowa te mogły narazić szefostwo SKW na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia służby w strukturach obronnych państwa.
