Włodzimierz Czarzasty w naTemat.pl.
Włodzimierz Czarzasty wbija szpilę w Karola Nawrockiego. naTemat.pl

Włodzimierz Czarzasty w rozmowie w ramach programu "Allegro ma non troppo" zdecydował się odnieść do spotkania Karola Nawrockiego z Viktorem Orbánem. Marszałek Sejmu wskazał największego beneficjenta politycznego gestu prezydenta i udzielił sugestii, jak można w inny sposób podejść do kontrowersyjnych wizyt.

REKLAMA

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z Jackiem Pałasińskim zapowiedział wizytę w Bratysławie. Zwraca on jednak uwagę, że w przeciwieństwie do prezydenta Karola Nawrockiego nie ma zamiaru spotykać się z eurosceptycznymi przedstawicielami lokalnej władzy.

Włodzimierz Czarzasty odnosi się do "pielgrzymki" (jak określił to wicepremier Radosław Sikorski) Karola Nawrockiego do Budapesztu. Warto odnotować, iż z perspektywy protokolarnej prezydent RP wobec (byłego w tym momencie, ale urzędującego w trakcie wizyty) premiera Viktora Orbána jest osobą wyższą rangą.

Marszałek Sejmu spotka się w Bratysławie ze swoim odpowiednikiem. Nie ma zamiaru spotykać się natomiast z premierem Słowacji, Robertem Fico, którego poglądy są silnie eurosceptyczne.

Czarzasty z wizytą na Słowacji. "Jadę w niedzielę do Bratysławy, nie spotykam się z Fico"

– Panie prezydencie, mówię do pana prezydenta Nawrockiego, niech pan sobie wyobrazi, że można jechać do jakiegoś kraju i na przykład nie spotkać się z kimś, kto nie popiera Unii Europejskiej, a jest premierem – sugeruje Włodzimierz Czarzasty. – Mówię o pana słynnej wizycie i spotkaniu z panem Orbánem, które zresztą nic nie dało ani jemu, ani panu. Może Putinowi sporo, bo było to relacjonowane mocno w rosyjskiej prasie – zauważa polityk.

Włodzimierz Czarzasty odnosi się również do celu jego wizyty w Bratysławie.

– Jadę spotkać się z szefem parlamentu słowackiego (...). Po co to robię? Bo chcę wzmacniać Unię Europejską, bo taka jest również linia rządu – deklaruje marszałek Sejmu.

Polityk odniósł się również do kwestii polityki wobec Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy, że niedawno został on skrytykowany przez ambasadora USA, Toma Rose'a (nie pierwszy raz zresztą, kwestia związana jest z małostkowością ekipy Trumpa wobec pokojowej nagrody Nobla).

– Uważam, że to jest dobra linia (red. – proeuropejska), bo w czasach, kiedy jest rozgardiasz, kiedy jest niepokój, kiedy jest wojna, trzeba stawiać na te rzeczy, które są stabilne. Stabilność to jest silna Polska w silnej Unii Europejskiej z NATO oraz z przyjaźnią ze Stanami Zjednoczonymi bez względu na to, co w danym momencie Stany Zjednoczone o tym myślą – zauważa lider Nowej Lewicy.

Co o sytuacji związanej ze Zbigniewem Ziobrą sądzi Włodzimierz Czarzasty?

Polityk odniósł się również do kwestii niedawno zbiegłego za ocean Zbigniewa Ziobry. Jego obecność w Stanach Zjednoczonych jest przedmiotem dyskusji odnoszących się do współpracy sojuszniczej pomiędzy Polską a USA.

Dalsza część artykułu poniżej.

Włodzimierz Czarzasty sugeruje powściągliwość w kwestii polityka Prawa i Sprawiedliwości, a także zauważa, że jego kwestia nie powinna być przedmiotem potencjalnych sporów międzynarodowych.

– Najlepsze dla Polski byłoby przestać się zajmować facetem, który potencjalnie rąbnął 150 milionów złotych i nie uzależniać kontaktów między nami a Stanami Zjednoczonymi od potencjalnego bandyty – apeluje polityk.