Thomas Cook oficjalnie w biurach polskich agentów turystycznych
Nowe biuro podróży wchodzi do Polski z pełną mocą. Sprzeda coś innego niż klasyczne all inclusive Fot. Cristian M Balate/Shutterstock

Na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego w ofercie agentów turystycznych w Polsce pojawiło się całkowicie nowe biuro podróży. To ciekawa alternatywa dla tych, którzy nie chcą klasycznego urlopu all inclusive, ale i nie planują organizować wczasów na własną rękę.

REKLAMA

Tegoroczny sezon wakacyjny może być niezwykle ciekawy. Z jednej strony mamy otwarcie Hotelu Gołębiewski w Pobierowie, który jeszcze przed inauguracją cieszy się dużym zainteresowaniem. Lato zweryfikuje też kondycję biur podróży i przewoźników ze względu na strajki, ale i możliwe problemy z paliwem lotniczym. Z trzeciej strony natomiast, w ofertach polskich agentów turystycznych pojawiły się wyjazdy z najstarszym biurem podróży świata, które po raz pierwszy pod własną nazwą działa na naszym rynku i oferuje mniej klasyczne wczasy.

Najstarsze biuro podróży świata już w Polsce. Thomas Cook rozszerza działalność

Thomas Cook, czyli najstarsze biuro podróży świata, od 2024 roku jest własnością polskiej Grupy eSky.pl. Choć pierwsze plany nie przewidywały wprowadzenia tej marki na nasz rynek, to w 2025 roku doszło do ciekawej zmiany. Zapadła bowiem decyzja, że eSky.pl pozostanie internetowym biurem podróży, a Thomas Cook wejdzie do sprzedaży w stacjonarnych biurach agentów turystycznych.

Pod koniec marca 2026 roku ruszyła strona Thomasa Cooka, a ich oferta pojawiła się w salonach Urlop.pl. W drugiej połowie maja firmie udało się zrobić kolejny milowy krok – połączyła swój system z powszechnym na polskim rynku MerlinX. Dlaczego to ważne? Bo dzięki temu każdy agent turystyczny (czyli stacjonarne biuro sprzedające oferty wielu touroperatorów) może oferować klientom wyjazdy z Thomasem Cookiem.

– Integracja z MerlinX to ważny krok w rozwoju Thomas Cook na polskim rynku i jednocześnie otwarcie na jeszcze bliższą współpracę z agentami turystycznymi. Chcemy dostarczać partnerom produkt nowoczesny, elastyczny i oparty na technologii, ale jednocześnie bardzo prosty w codziennej sprzedaży – przekazała Joanna Kwiatkowska, Product Manager w eSky Group.

Nowe biuro podróży w Polsce. Ich oferta różni się od tego, co dobrze znamy

Wejście Thomasa Cooka na taką skalę na polski rynek może być powiewem świeżości. Marka ta, w odróżnieniu od Itaki, Rainbow czy TUI, nie specjalizuje się w podpisywaniu umów z konkretnymi hotelami i masowym wysyłaniu tam czarterów. Zamiast tego stawiają na pakietowanie dynamiczne, czyli wakacje zdecydowanie bardziej dopasowane do potrzeb turystów.

Thomas Cook oferuje loty na pokładach samolotów rejsowych, czyli tych samych, którymi latamy, podróżując na własną rękę. Minus tego rozwiązania jest taki, że często będziecie latać Ryanairem lub Wizz Airem, a w cenie jest tylko bagaż podręczny, a nie duży rejestrowany jak w czarterach. Mają też dostęp do szerokiej bazy hoteli, jednak nie mają podpisanej z nimi umowy na rezerwację dokładnej liczby pokoi. Bazują na tym, co w tym momencie jest dostępne, czyli trochę tak jak na Booking.com. W cenie wyjazdu macie już wliczony transfer, czego nie zapewniają niektórzy z największych touroperatorów.

Co na tym zyskuje klient? Po pierwsze, może polecieć w dowolne miejsce na świecie, a nie tylko tam, gdzie latają czartery. Po drugie, może wybrać lotnisko, z którego będzie mu najwygodniej podróżować, a po trzecie – zamiast jednego rodzaju pokoju hotelowego ma do wyboru pełną ofertę obiektu, czyli czasem nawet kilkanaście opcji. Elastyczna jest także kwestia wyżywienia. W dużym uproszczeniu – to trochę tak, jakby organizować wakacje na własną rękę, ale ze wszystkimi gwarancjami i wsparciem, które oferuje tradycyjne biuro podróży.

I oczywiście, Itaka także ma w swojej ofercie pakietowanie dynamiczne, jednak nie jest to jej podstawowy produkt, stąd i oferta nie jest aż tak rozbudowana. Thomas Cook opiera się wyłącznie na takim wariancie, przez co może wnieść większy powiew świeżości na polski dość przestarzały rynek turystyczny. Ciekawe tylko, czy nasi podróżni są na to gotowi.