
Overtourism uderza w kolejne regiony świata, a mieszkańcy najpopularniejszych krajów turystycznych wychodzą na ulice. Tym razem chodzi o wyspę, która regularnie plasuje się wśród ulubionych kierunków naszych rodaków. Mieszkańcy zapowiadają protesty w samym środku sezonu.
Wakacje już za pasem i wkrótce najcieplejsze kraje znowu zaleje fala turystów. Chociaż sezon turystyczny może być lukratywny dla lokalnej społeczności, w niektórych krajach miara się przebrała – niekontrolowany napływ odwiedzających przynosi tam więcej szkód niż pożytku. Wiele wskazuje też na to, że przez tłumy wakacje w Hiszpanii mogą być droższe niż dotychczas. Tym razem mieszkańcy Majorki, jednej z najbardziej popularnych wysp, zapowiedzieli, że wyjdą na ulice w proteście przeciwko nadmiernej turystyce.
Wielki protest na Majorce. Odbędzie się w samym środku sezonu
Protesty antyturystyczne zapowiadane są na sam środek sezonu turystycznego, 26 lipca o godz. 19:00. Mają odbyć się w stolicy wyspy, Palmie, a organizatorzy poinformowali, że mogą całkowicie sparaliżować ulice miasta. Za strajkami stoi kolektyw Menys Turisme Més Vida (Mniej turystyki, więcej życia). Organizacja twierdzi, że wyspa jest na granicy swojej wytrzymałości i nie jest w stanie przyjmować więcej turystów niż dotychczas.
Turystyka wywiera duży wpływ na życie lokalnej społeczności. Po pierwsze winduje ona ceny wynajmu oraz nieruchomości, przez co mieszkańcy wyspy zostają wykluczeni z lokalnego rynku. Jednak to nie wszystko. Zbyt duża liczba przyjezdnych oznacza po prostu przeciążenie infrastruktury, tłok i hałas. Wszystko to obniża codzienną jakość życia na wyspie.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Hiszpanie protestują przeciwko niekontrolowanej turystyce. Kolejne fale protestów przetaczały się m.in. przez Barcelonę, Malagę i Lanzarote. Niektóre regiony wprowadziły także ograniczenia dot. rozwoju Airbnb w regionie. Niekontrolowane inwestycje w wynajem krótkoterminowy przyczyniają się bowiem nie tylko do kryzysu mieszkaniowego, lecz również do spadku jakości życia w poszczególnych dzielnicach najbardziej turystycznych miast, np. Barcelony.
Zobacz także
Problemy z turystyką w Europie
Hiszpania nie jest wyjątkiem w skali europejskiej. Z roku na rok wzrastają liczby podróży zagranicznych, a ruch turystyczny nie rozkłada się równomiernie. Ranking platformy JB ujawnił 3 kraje, które nie chcą turystów – to właśnie te państwa najmocniej cierpią ze względu na zbyt wysoką liczbę odwiedzających.
Pierwszym z nich jest właśnie Hiszpania. W ostatnim czasie fala demonstracji przetoczyła się tam przez ponad 40 miast. Zaraz za Hiszpanią plasują się kolejne kraje, które Polacy wyjątkowo sobie upodobali, czyli Włochy i Francja. We Włoszech napięcia dotyczą Rzymu, Florencji, Mediolanu i Neapolu; w Wenecji wprowadzono nawet opłatę dla turystów jednodniowych odwiedzających miasto. Co więcej, miasto podwyższa opłaty dla turystów w kolejnym sezonie. We Francji poza stolicą napięcia najmocniej odczuwają mieszkańcy Lazurowego Wybrzeża oraz Marsylii.
Z drugiej strony w Europie istnieją jeszcze kraje, które na turystów czekają z otwartymi ramionami i wciąż pozostają wśród ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków. Wśród najbardziej przyjaznych krajów raport wymienia Cypr i Albanię.






