Viktor Orbán
Orbán stracił Węgry, nie stracił jednak przyjaciela. "Niewielu zostawiło taki ślad" Fot. Shutterstock.com

Mimo spektakularnej porażki w ostatnich wyborach Viktor Orbán nie rezygnuje z wielkiej polityki. Były premier ma chyba nadzieję na utrzymanie dawnych silnych więzów międzynarodowych, które swego czasu były wyznacznikiem skuteczności jego polityki.

REKLAMA

Viktor Orbán z godnością przyjął zwycięstwo Pétera Magyara w wyborach w 2026 roku. TISZA zdeklasowała Fidesz, a odchodzący premier oddał władzę bez protestów. Wygląda jednak na to, że pomimo porażki nie zamierza luzować stabilnych i silnych więzów międzynarodowych, a wręcz międzykontynentalnych.

Polityk zwrócił się do swojego sojusznika i zwolennika, Donalda Trumpa, z płomiennymi życzeniami: "Chciałbym złożyć Panu najserdeczniejsze życzenia z okazji Pana 80. urodzin. Prezydentury przychodzą i odchodzą, ale niewielu prezydentów pozostawiło tak trwały ślad na Stanach Zjednoczonych, jak Pan. Niech lista Pana osiągnięć nadal rośnie, a ci, którzy w Pana wątpili, niech nadal będzie im udowadniane, że się mylą" – napisał były premier w niedzielę rano na X.

Wzorcowa międzykontynentalna współpraca

Panowie znakomicie się dogadują, nawet w chwilach niepewności i w dobie politycznych wyzwań. W kwietniu Trump deklarował na Truth Social, że jest gotowy "wykorzystać pełną moc potęgi gospodarczej Stanów Zjednoczonych, aby wzmocnić gospodarkę Węgier". Prezydent USA nie krył zapału, myśląc o dalszej współpracy na linii Budapeszt-Waszyngton: "Z entuzjazmem inwestujemy w przyszły dobrobyt, który zostanie wygenerowany dzięki dalszemu przywództwu Orbána".

Donald Trump niejednokrotnie próbował zresztą rzucić Viktorowi Orbánowi przegrywającemu w przedwyborczych sondażach koło ratunkowe. W tym celu przygotował nawet długą listę zalet swojego zaufanego sojusznika z Europy. Na swoim portalu Truth Social określał go m.in. "ciężko pracującym", "niestrudzonym" i "kochającym kraj".

"Viktor Orbán, to prawdziwie silny i wpływowy Przywódca, który może pochwalić się udokumentowanymi sukcesami w osiąganiu fenomenalnych rezultatów" – głosił Donald Trump tuż przed porażką "dumnie popieranego" kandydata.

"Ma [red. – Viktor Orbán] moje pełne i całkowite poparcie dla reelekcji na stanowisko premiera Węgier – Viktor Orbán nigdy nie zawiedzie wielkiego narodu węgierskiego. Popieram go całym sercem" – informował prezydent USA 10 kwietnia 2026 roku.

Obecnie Trump musi polegać na innym polityku

Wraz z przegraną Viktora Orbána w wyborach, a także "buntem" szefowej rządu Włoch Giorgii Meloni (która swego czasu była darzona nie lada estymą przez ruch MAGA) z jednej strony, a narastającą krytyką ze strony m.in. Berlina, Londynu, Paryża i Madrytu z drugiej, Donald Trump jest w sytuacji, w której na Starym Kontynencie coraz trudniej mu o budowanie silnych relacji sojuszniczych.

Dalsza część artykułu poniżej.

Na szczęście dla amerykańskiego prezydenta cieszącego się 62-proc. poziomem dezaprobaty w sondażach, wciąż może liczyć on na Karola Nawrockiego.

Prezydent RP bierze zresztą właśnie udział w obchodach 80. urodzin Donalda Trumpa w Białym Domu osobiście. Na liście atrakcji jest m.in. gala UFC Freedom 250 i spotkania z waszyngtońską wierchuszką.