
Radosław Sikorski włączył się w medialną burzę po zatrzymaniu Roberta Bąkiewicza przez berlińską policję. Wicepremier w ostrych słowach odpowiedział córce aktywisty, nawiązując do surowego niemieckiego prawa. Podziały wokół relacji polsko-niemieckich odbywają się w tle niezwykle ważnej umowy międzynarodowej, która ma scementować współpracę Berlina i Warszawy.
"W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym zachęcam do śledzenia strony Polak za Granicą" – tak wicepremier Radosław Sikorski zwrócił się dziś do osób, które planują zagraniczną podróż. Planują albo obecnie biorą w niej udział lub, co ważne, brały w niej udział w niedalekiej przeszłości.
Polityk przypomniał też, że: "Należy przestrzegać lokalnego prawa oraz wypełniać polecenia służb porządkowych. Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych".
Słowa wicepremiera dotyczą zapewne ostatnich wydarzeń w Berlinie. Przypomnijmy: we wtorek 16 czerwca Robert Bąkiewicz został skuty kajdankami i zatrzymany przez lokalną policję. Sytuacja była związana z manifestacją członków Ruchu Obrony Granic niedaleko Reichstagu.
Na wpis Radosława Sikorskiego zareagowała córka Roberta Bąkiewicza
O tym, że wypowiedź szefa MSZ może dotyczyć Roberta Bąkiewicza, zasugerowała nawet córka aktywisty. "Panie Sikorski, dziś czuje się Pan mocny, bo stoi za Panem władza. Może Pan kpić z mojego taty i pouczać Polaków. Ale władza mija szybciej, niż się wydaje. A wstyd za takie słowa zostaje" – przestrzegła wicepremiera we wpisie na X.
Znany z ciętego języka polityk postanowił nie pozostawiać jej wpisu bez odpowiedzi. "Proszę tatusiowi przekazać, aby uważał jak zamawia w Niemczech pięć piw, bo propagowanie faszyzmu, z oczywistych historycznych powodów, jest tam surowo karane" – odparł Radosław Sikorski.
Córka Bąkiewicza stwierdziła też, że to właśnie przez ten poziom "dyplomacji" i "zwykłe chamstwo" szef MSZ nie jest zapraszany do Białego Domu. Polityk ostatni raz brał udział w wizycie w Białym Domu stosunkowo niedawno, bo 5 września 2025 roku. Faktycznie Radosław Sikorski nie może się jednak pochwalić tak nienagannymi stosunkami z Waszyngtonem jak Karol Nawrocki. Prezydent odwiedził Donalda Trumpa w ostatni weekend. Jako jedyna zagraniczna głowa państwa brał udział w obchodach 250-lecia Stanów Zjednoczonych połączonych z 80. urodzinami prezydenta USA i gali Freedom 250.
Starcie Bąkiewicza z policją w tle ważnej umowy międzynarodowej
Obecnie odbywa się Forum Polsko-Niemieckie 2026. Wydarzenie związane jest z budowaniem nowych ram dla współpracy pomiędzy Warszawą a Berlinem. W środę 17 czerwca zostanie podpisany nowy traktat. Podobne umowy zostały zawiązane ostatnio z Paryżem, a także z Londynem.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"35 lat temu podpisaliśmy Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Dziś w Warszawie podpisujemy umowę o współpracy w dziedzinie obronności. Po latach dekady i nieufności weszliśmy w erę partnerstwa" – poinformował Radosław Sikorski na X.
Polityk wystosował również apel, w którym nawiązał do wydarzeń z wtorku. "Nie dajmy się wciągnąć w spiralę nacjonalistycznej obłudy i populistycznych hasełek. Dobre i bliskie stosunki z demokratycznymi Niemcami leżą w długim interesie Polski" – zaapelował.
Do kwestii stosunków polsko-niemieckich odniósł się także Roman Giertych w Sejmie. – Pamiętajcie, Polacy walczyli o wolność, walczyli z Niemcami realnie, a to jest wszystko kpina, co robi pan Bąkiewicz – mówił. Jak pisaliśmy w naTemat, z mównicy Roman Giertych znów zaczepił też Jarosława Kaczyńskiego.






