Donald Trump
Nowe porozumienie między USA, Izraelem i Libanem ws. wojny na Bliskim Wschodzie Fot. Shutterstock.com

W piątek w Waszyngtonie przedstawiciele Izraela, Libanu i USA podpisali kolejne porozumienie ramowe. Ma ono jeszcze bardziej usprawnić drogę do osiągnięcia pokoju na Bliskim Wschodzie.

REKLAMA

Sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował w piątek 26 czerwca, że Izrael oraz Liban osiągnęły porozumienie ramowe, którego głównym celem jest zapewnienie "trwałego pokoju i bezpieczeństwa". Zgodnie z informacjami przekazanymi w mediach zagranicznych do podpisania dokumentu doszło po czterech dniach intensywnych negocjacji w Waszyngtonie, w których rolę głównego mediatora odegrała administracja prezydenta Donalda Trumpa.

Porozumienie zakłada wdrożenie całkowitego zawieszenia broni pomiędzy oboma krajami, co może stanowić ważny punkt zwrotny w obecnej, napiętej sytuacji geopolitycznej. Kilka dni temu informowaliśmy w naTemat z kolei o podpisaniu porozumienia pomiędzy USA a Iranem, o czym powiadomił wówczas Donald Trump.

Konflikt na Bliskim Wschodzie. 3 państwa podpisały wstępne porozumienie

Jak informuje amerykański CNBC, wdrożenie ustalonego zawieszenia broni jest ściśle uzależnione od kilku konkretnych warunków w terenie. Przede wszystkim dokument wymaga całkowitego wstrzymania ognia przez paramilitarną grupę Hezbollah. Co więcej, porozumienie zakłada ewakuację wszystkich bojowników i członków tej organizacji z sektora położonego na południe od rzeki Litani, czyli z kluczowego obszaru na terytorium południowego Libanu.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Hezbollah nie brał bezpośredniego udziału w negocjacjach i nie był formalną stroną piątkowego porozumienia. Z tego względu na ten moment nie jest w pełni jasne, czy zbrojna grupa w ogóle podporządkuje się nowym ustaleniom i faktycznie wstrzyma ataki.

Zagraniczni analitycy zwracają jednak uwagę, że ewentualne zakończenie otwartej wrogości między Izraelem a Libanem jest powszechnie uznawane za niezbędny krok do osiągnięcia szerszego, trwałego paktu pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, który pozostaje głównym sponsorem Hezbollahu.

USA o porozumieniu. "Dziś jest dobry dzień"

Amerykańscy urzędnicy nie kryją zadowolenia z obrotu spraw i tempa podjętych ustaleń. Do podpisania dokumentu odniósł się bezpośrednio szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. – Dziś jest dobry dzień, ponieważ z radością ogłaszamy ramowe porozumienie między suwerennym rządem Libanu a rządem Izraela, zawarte przy mediacji i wsparciu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zaczyna ono tworzyć ramy dla trwałego pokoju i bezpieczeństwa – przekazał Rubio, którego słowa cytuje CNBC. Sekretarz stanu dodał również, że "to jest właśnie to, na co te dwa narody zasługują".

Do sprawy odniósł się również w oficjalnym komunikacie amerykański Departament Stanu, rzucając nieco więcej światła na szczegóły organizacyjne i planowane działania. Z wydanego oświadczenia, na które powołuje się CNBC, dowiadujemy się o kolejnych, konkretnych krokach, jakie mają zostać podjęte w spornym regionie.

"Obie strony zgodziły się, pod kierownictwem Stanów Zjednoczonych, na szybkie posunięcie naprzód w tworzeniu stref pilotażowych, w których Libańskie Siły Zbrojne przejmą wyłączną kontrolę nad terytorium, z wykluczeniem wszystkich podmiotów niepaństwowych" – czytamy.

Departament Stanu podkreślił przy tym, że wyeliminowanie wpływów niezależnych bojówek w tych strefach ma być fundamentem pod budowę stabilności. Jak podsumowano w oświadczeniu, te właśnie kroki "umożliwią postęp w kierunku kompleksowego porozumienia o pokoju i bezpieczeństwie".