upały, Polska, pogoda
Kolejna fala upałów zmierza do Polski. Fot. wxcharts.com

Kiedy jedna fala upałów zaczyna odpuszczać, okazuje się, że na horyzoncie jest kolejna. Wysoka temperatura, która w ostatnich dniach dała nam w kość, niestety powróci. Najnowsze prognozy pogody pokazują, że Polacy odetchną tylko na chwilę.

REKLAMA

W ostatnich dniach na zewnątrz zrobiło się jak w piekarniku. Meteorolodzy już wcześniej alarmowali o nadchodzącej ekstremalnej fali upałów, w trakcie której termometry mogą przekroczyć barierę 40°C, i tak też się stało. W niedzielne popołudnie (28 czerwca) w Toruniu np. padł rekord najwyższej temperatury w Polsce.

Termometr pokazał 40,3 stopni Celsjusza i tym samym przebita została wartość z 1921 roku, która wynosiła 40,2 stopnie Celsjusza. W tym czasie w niektórych miejscach asfalt stawał się miękki, szyny zaczęły się wyginać (PKP Intercity znowu zostały rozłożone na łopatki – tym razem przez upały), a w pomieszczeniach bez wentylatora czy klimatyzacji trudno było wytrzymać. Takie warunki przyniosły nowe zagrożenia. W naTemat wskazywaliśmy przedmioty, które mogą wybuchnąć w upał.

Kiedy wróci upał do Polski?

Teraz, gdy fala upałów zaczyna powoli odpuszczać, przez Polskę przetaczają się gwałtowne burze. A co z pogodą na kolejne dni i tygodnie? Czy znów przyjdzie do nas taki upał?

Według modelu pogodowego ECMWF (ang. European Centre for Medium-Range Weather Forecasts) ciepła aura nie opuści nas na zbyt długo. Już 7 lipca termometry ponownie pokażą skrajne wartości w Portugalii i Hiszpanii (42-43°C) oraz we Francji (od 38 do 42°C). Natomiast w Polsce znów zacznie się robić ciepło w okolicach 8 lipca. Na zachodzie i miejscami w centrum termometry znów mogą dobić do 30-35 kreski.

Kolejne apogeum ciepła ma przyjść w weekend 11-12 lipca. Model ECMWF pokazuje, że na zachodzie może znów być 38 stopni Celsjusza. Prognozy długoterminowe IMGW też wskazują na to, że w połowie lipca znów będzie trzydziestostopniowy upał.

logo
Kolejna fala upałów zmierza do Polski. Fot. IMGW

Wygląda więc na to, że w tygodniu od 13 do 19 lipca potrzebne będą wentylatory i klimatyzatory lub przynajmniej wykorzystanie choć 1 z 5 sprawdzonych patentów na przetrwanie upałów.

Lato 2026 będzie zdecydowanie cieplejsze

Wiadomo już, że lato 2026 przejdzie do historii jako jedne z najcieplejszych. Długoterminowe prognozy pogody opublikowane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na lato 2026 roku wskazują na to, że "średnia miesięczna temperatura powietrza najprawdopodobniej będzie się kształtować powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020".

– To lato powinno być zdecydowanie cieplejsze – mówiła w rozmowie z naTemat Agnieszka Prasek, rzeczniczka prasowa IMGW. A wpływa na to kilka czynników. Mamy do czynienia ze zjawiskiem pogodowym i oceanicznym – tak zwanym super El Niño. Polega ono na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku.

– Jego anomalia już wynosi prawie dwa stopnie, czyli temperatura oceanów jest cieplejsza o te dwa stopnie, co generuje bardzo dużo energii do atmosfery – wyjaśniła Prasek. Na pogodę bezpośrednią ma też wpływ wskaźnik NAO, czyli oscylacja Północnoatlantycka. To wskaźnik meteorologiczny opisujący różnicę ciśnienia atmosferycznego pomiędzy Wyżem Azorskim a Niżem Islandzkim.

– Jeżeli on jest ujemny, to mówimy o upalnym i suchym lecie. Natomiast jeżeli on jest dodatni, wówczas mówimy o tej dynamice w pogodzie, czyli właśnie przechodzenia po upale, frontów atmosferycznych, które będą przynosiły gwałtowne zjawiska. Ten wskaźnik zmienia się co kilka dni, tygodni, ale on jest takim bezpośrednim czynnikiem wpływającym właśnie na pogodę w Europie – zaznaczyła rzeczniczka IMGW.

I dodała, że synoptycy "mogą mówić na razie o tendencji, a nie o liczbie dni z upałem z konkretną temperaturą czy też z ilością opadów" w lato 2026. – Natomiast przyglądając się prognozom długoterminowym, tegoroczne lato powinno być zdecydowanie cieplejsze niż te z okresów badanych (1990-2020) – podsumowała.