
Polacy coraz częściej "po cichu" sięgają po wodę, a państwo zaostrza kurs. Za nielegalny pobór wody posypały się już milionowe kary, a urzędnicy ostrzegają: to dopiero początek łapania wodnej szarej strefy.
Polacy masowo kradną wodę, ale mogą się wkrótce doigrać. Do tej pory Wody Polskie nałożyły 14 milionów złotych kar na osoby, które w nielegalny sposób próbują radzić sobie z katastrofalną suszą. "Hydropartyzantka", jak to określił Konrad Bagiński na łamach INNPoland.pl, dotyczy gigantycznej szarej strefy, w której gra toczy się o miliony litrów.
Proceder ma dotyczyć przede wszystkim rolników i prywatnych biznesów. Jego skala przeraża. Jak wynika z raportu Wód Polskich bazującego na danych zbieranych od stycznia 2025 do maj 2026 roku, państwo musiało wystawić aż 6520 kar, z czego najwyższa przekroczyła wartość 765 tysięcy złotych.
To i tak nie jest zresztą maksymalna kara, bo zgodnie z Prawem wodnym, artykułem 472aa, może ona wynieść 500 proc. opłaty zmiennej za pobór wód podziemnych lub wód powierzchniowych. Natomiast w przypadku kar administracyjnych związanych z brakiem usunięcia zaniedbań w zakresie gospodarki wodnej, w wyniku których może powstać stan zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi zwierząt lub środowisku albo prawnie chronionemu interesowi osób trzecich, taka kara może wynieść od 5 000 złotych do 1 000 000 złotych.
Mówimy tu jednak o karach administracyjnych, które często dotyczą skali przemysłowej, gdzie nielegalne pozyskanie wody realizowane jest przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Część osób nieświadomie (lub też nie) łamie prawo w jeszcze inny sposób.
Korzystasz ze studni po upływie terminu pozwolenia lub po jego cofnięciu? Szykują się problemy
Znacznie "prostszym" przewinieniem wydaje się to, które ujęte zostało w artykule 476. wcześniej wspomnianej ustawy.
Jak głosi przepis, "Kto z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym lub pozwoleniu zintegrowanym korzysta z wód lub wykonuje urządzenia wodne albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w wysokości od 1000 zł do 7500 zł".
Co więcej, zapis precyzuje kwestię wygaśnięcia lub cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego. Osoby, które nie wykonają obowiązków określonych w decyzji urzędu, podlegają tej samej karze.
Zobacz także
Korzystanie z wody w ramach własnych potrzeb pozwala na wydobycie 5 000 litrów wody dziennie (to wartość w zupełności wystarczająca nawet dla dużego gospodarstwa domowego), przy odwiercie do 30 metrów głębokości. Limit 5 000 litrów przestaje jednak obowiązywać w przypadku zarejestrowania działalności w domu, która korzysta z zasobów wodnych w sposób przekraczającym zakres powszechnego korzystania z wód.
Gęste sito kontroli. Urzędnicy ruszyli w teren
Jak przekazał w rozmowie z PAP rzecznik PGW Wody Polskie w maju, urząd w zeszłym roku przeprowadził 201 terenowych kontroli związanych z poborem wód podziemnych, co stanowi około 20 proc. udział w ogólnej liczbie kontroli.
Wody Polskie w 2026 roku planują jeszcze bardziej skupić się tym aspekcie polskiej polityki wodnej. Udział kontroli związanych z nielegalnym poborem będzie celem aż 25 proc. zaplanowanych kontroli.






