Sąd Najwyższy uznał 14 dodatkowych opłat za nielegalne
Ryanair przed sądem Fot. Katarzyna Ledwon/Shutterstock

Z jednej strony tanie bilety i szeroka siatka połączeń. Z drugiej strony ukryte opłaty i polowanie na nadwymiarowe walizki pod lotniskowymi bramkami. Tanie linie lotnicze nie mają prostej relacji ze swoimi klientami. Chociaż podróżni często wybierają Rayanaira ze względu na udogodnienia, przewoźnik coraz częściej działa im na nerwy.

REKLAMA

Irlandzki przewoźnik bez problemu utrzymuje dominującą pozycję w branży, radząc sobie z rynkowymi zawirowaniami w 2026 roku, w tym z trudnościami wywołanymi konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. Choć przewoźnik wykazuje odporność na kryzysy geopolityczne, jego znany model biznesowy oparty na ukrytych kosztach właśnie zderzył się ze ścianą. Wszystko za sprawą wyroku wymiaru sprawiedliwości.

Austriacki Sąd Najwyższy delegalizuje cennik przewoźnika

Jak podaje portal "Fly4free", austriacki Sąd Najwyższy wydał właśnie orzeczenie, w którym uznał aż 14 z 15 opłat dodatkowych stosowanych przez Ryanaira za niezgodne z prawem. Wyrok jest efektem pozwu wniesionego w imieniu rządu przez organizację ochrony konsumentów VKI.

W uzasadnieniu sędziowie wskazali, że naliczanie dodatkowych opłat jest mało przejrzyste i ma charakter uznaniowy. Co więcej, nakładane sankcje bardzo często znacznie przewyższają cenę samego biletu lotniczego.

Jakie opłaty wzbudziły największy sprzeciw? To na przykład 55 euro za odprawę na lotnisku. Sąd skrytykował pobieranie tej opłaty szczególności w momentach, gdy pasażer nie mógł odprawić się zdalnie z powodu awarii aplikacji. Dodajmy, że zgodnie z nowymi przepisami w UE, niebawem będzie to nielegalne. Stała opłata za dziecko poniżej 2. roku życia wynosząca 25 euro także została uznana za bezzasadną. Oberwało się też opłacie za korektę imienia i nazwiska (115 do 160 euro). Sąd zakwestionował pobieranie pieniędzy za wydrukowanie karty pokładowej na lotnisku oraz dopłaty dla rodziców chcących siedzieć obok swoich dzieci.

Zgodnie z postanowieniem sądu, Ryanair otrzymały 3 miesiące na całkowite wyeliminowanie wymienionych punktów ze swojego regulaminu. Irlandzka linia lotnicza odrzuciła argumenty sądu i zapowiedziała wniesienie odwołania od wyroku.

Choć z punktu widzenia prawa wyrok dotyczy jedynie rejsów, które swój początek mają na terytorium Austrii, istnieje prawdopodobieństwo, że decyzja sądu wywoła falę kolejnych pozwów w Unii Europejskiej.

Polityka bagażowa Ryanaira budzi kontrowersje

Dodatkowe koszty, z którymi pasażerowie Ryanaira borykają się najczęściej, to opłaty naliczane tuż przed wylotem za nadbagaż. Ryanair znany jest z bycia niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie, bo rygorystyczne podejście do wymiarów bagażu podręcznego to dla niego bardzo dochodowe przedsięwzięcie.

Jak pisaliśmy na łamach naTemat, obsługa naziemna może liczyć na dodatkowe premie za każdą wykrytą sztukę bagażu, która przekracza dozwolone limity. Jeszcze do niedawna stawka ta wynosiła 2,50 euro za nadprogramową walizkę, jednak linia planuje podnieść dotychczasową prowizję do około 3,50 euro. To ważna strategia irlandzkiego przewoźnika, który tego rodzaju dodatkowymi opłatami rekompensuje sprzedawane masowo tanie bilety.