Ryanair podejrzany o nieuczciwe praktyki
Ryanair pod lupą Fot.vivooo/Shutterstock

Siedzenie z dzieckiem w czasie podróży samolotem to nie tylko kwestia wygody, lecz także bezpieczeństwa. Okazuje się jednak, że jeden z najpopularniejszych przewoźników może stosować nieuczciwe praktyki, zmuszając rodziców do płacenia za taką możliwość.

REKLAMA

Ryanairem zainteresował się brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA), czyli odpowiednik polskiego UOKiK. Wobec irlandzkiego przewoźnika wszczęto formalne dochodzenie. Poszło o niejasne zasady pobierania opłat od opiekunów, którzy podczas lotu chcą siedzieć w pobliżu swoich dzieci.

Ryanair podejrzany o nieuczciwe praktyki

Zasady Ryanaira przewidują, że dzieci w wieku od 2 do 11 lat powinny siedzieć obok dorosłego – gwarancję tę przewoźnik przypomina od czasu, gdy wprowadził nowy napis na bilecie dotyczący przesadzania rodzin z dziećmi. Na stronie przewoźnika widnieje ponadto informacja o "bezpłatnych miejscach dla dzieci", choć w praktyce zdobycie darmowych miejsc obok siebie w samolocie bywa trudniejsze.

Informacja o bezpłatnych miejscach może wprowadzać w błąd. Wszystko dlatego, że w praktyce co najmniej jeden opiekun, chcący podczas lotu siedzieć w pobliżu swoich dzieci, musi wykupić płatną rezerwację miejsca (koszt to średnio 8 funtów, ok. 40 złotych). To kolejny przypadek, w którym Ryanair wprowadza nową opłatę dotykającą zwykłych pasażerów. Dopiero po jej uiszczeniu system umożliwia bezpłatne przypisanie miejsc obok dorosłego maks. czwórce dzieci objętych tą samą rezerwacją.

Brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków zauważa, że według jego ustaleń Ryanair jest jedyną dużą linią latającą z Wielkiej Brytanii, która stosuje takie wymogi. Inni przewoźnicy albo automatycznie i bezpłatnie łączą miejsca dzieci i rodziców, albo nie pobierają opłat od opiekuna.

Ryanair odpiera zarzuty, twierdząc, że opłatę ponosi wyłącznie dorosły, który świadomie wybiera zarezerwowane miejsce, i nie jest to opłata za siedzenie z dzieckiem. Przewoźnik określił dochodzenie jako "nieudolną próbę rządu Keira Starmera" i podkreśla, że jego zasady są w pełni przejrzyste.

Celem dochodzenia jest ocena, czy warunki stosowane przez Ryanaira są uczciwe. Dowodem na to, że zmiana tej praktyki jest możliwa, jest włoski precedens. W 2021 roku tamtejszy urząd zakazał pobierania dopłat za miejsca przy dzieciach i osobach z niepełnosprawnościami. Po długiej batalii, w sierpniu 2024 roku włoski sąd najwyższy oddalił odwołanie Ryanaira, zmuszając przewoźnika do rezygnacji z tej opłaty na lotach z i do Włoch.

Sytuacja Ryanaira na rynku

Mimo napiętej sytuacji prawnej Ryanair utrzymuje silną pozycję rynkową. Irlandzki przewoźnik w czasach kryzysu paliwowego z powodzeniem wykorzystuje tzw. hedging, czyli umowy zabezpieczające ceny paliw na poziomie sprzed konfliktów na Bliskim Wschodzie. Pozwala mu to utrzymywać ceny biletów na niskim poziomie, a także napędzać bitwę z Wizz Airem na kluczowych trasach.

Firma nie ukrywa ambicji związanych z konsolidacją rynku lotniczego w Europie i dąży do narzucania własnych zasad również na lotniskach. Przykładem tego planu jest niedawny apel przewoźnika o wprowadzenie ograniczeń w sprzedaży alkoholu w godzinach porannych, co mogłoby oznaczać koniec procentów na lotniskach. Ryanair argumentuje, że ma to pomóc w walce z agresywnymi zachowaniami pasażerów na pokładzie.