
W środę 1 lipca Wizz Air sprawił nam fantastyczny prezent na wakacje, zapowiadając otwarcie w sumie aż 14 nowych tras z Polski. Najwięcej emocji wiąże się oczywiście z Egiptem, ale i dwa kolejne miasta mogą przypaść do gustu naszym turystom.
Polacy będą mogli nareszcie polecieć na city break do Egiptu. Oczywiście dotychczas też było to możliwe, ale tylko na pokładach PLL LOT do Kairu albo z przesiadką, np. we Włoszech. Od października dzięki Wizz Airowi nad Morze Czerwone polecimy z Warszawy (Modlin), Gdańska, Wrocławia, Krakowa i Katowic. To jednak nie koniec niespodzianek, które dla Polaków miał Wizz Air.
Wizz Air otwiera nowe trasy z Polski. Włochy i Francja już w rozkładzie
Podczas środowej (1 lipca) konferencji prasowej Wizz Air poinformował o otwarciu jeszcze czterech nowych połączeń z Polski. Współpraca Węgrów z portem w Modlinie musi układać się wyjątkowo dobrze, ale przewoźnik nie zapomina o ważniejszej z warszawskich baz, czyli o Lotnisku Chopina.
Już od 25 października będziemy mogli stamtąd latać do francuskiego Lyonu. Kolejne samoloty będą startowały w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Do szybkiego city breaka albo dłuższego wypadu na narty będą zachęcały także ceny. W jedną stronę będzie można polecieć już za 139 zł.
Trzy kolejne połączenia także są nastawione na narciarzy. Choć jak pokazała trasa Gdańsk–Poprad, takie połączenia często zaskakują i mają zupełnie inne przeznaczenie, niż planowano. Od 16 stycznia aż trzy polskie miasta zyskają połączenie z włoskim Turynem. Z Gdańska, Katowic i Wrocławia polecimy tam w soboty. Ceny biletów będą różne. Znad morza będą zaczynały się od 129 zł, z Katowic od 109 zł, a z Wrocławia od 99 zł. Różnice wynikają m.in. z dystansu, jaki będzie musiał pokonać samolot na tej dość krótkiej, bo trwającej ok. dwóch godzin trasie.
Zobacz także
Wizz Air stawia na Polskę. Po odrobieniu lekcji z punktualności mogą namieszać
Wizz Air od lat jest największym rywalem Ryanaira w Europie Środkowo-Wschodniej. Węgrzy od lat sukcesywnie się rozwijają w tym regionie, stawiając Polskę na pierwszym miejscu. Dzięki temu oferują z naszego kraju już 233 trasy do 33 krajów.
Kiedy połączymy tak szeroką ofertę, często na główne lotniska, a nie te oddalone od miejskich centrów, z coraz lepszą punktualnością, turyści są w stanie wybaczyć nawet nieco wyższe ceny biletów. Wizz Air naprawdę odrobił lekcję i swoją największą słabość (opóźnienia i odwołania lotów) przekuł w duży atut. W maju 2026 roku byli najbardziej punktualną tanią linią lotniczą świata.
A podróżnym może udzielać się także ich odwaga do otwierania tras w nietypowe miejsca. To w ich siatce jest np. Mołdawia, ale i wspomniana już zaskakująca trasa do słowackiego Popradu, przez niektórych żartobliwie nazywana "Zakopane airport". Teraz do tego grona dołączy jeszcze Egipt. Tym samym Wizz Air rzucił wyzwanie biurom podróży i dał nam możliwość odkrycia kraju faraonów z zupełnie innej strony niż tylko przez pryzmat wielkiego hotelu z all inclusive, którego niektórzy mają dość.
– Uruchomienie połączeń do Egiptu to ważny krok w rozwoju naszej oferty i otwarcie przed polskimi podróżnymi jednego z najbardziej fascynujących kierunków turystycznych w Afryce. Wraz z dziesięcioma nowymi trasami z pięciu polskich lotnisk sprawimy, że podróże staną się jeszcze bardziej dostępne i przystępne cenowo. W Wizz Air nie tylko odpowiadamy na potrzeby rynku – aktywnie je kreujemy. Nadal będziemy wyznaczać kierunek rozwoju, oferując pasażerom jeszcze większy wybór, jeszcze niższe ceny i jeszcze lepsze doświadczenia z podróży. Let's WIZZ – powiedział Piotr Trawka, Revenue Officer w Wizz Air.






