Magnesy z wakacji na lodówce nie muszą być czystym złem. Na pewno nie wpływają na zużycie prądu
Magnesy z wakacji psująlodówkę? Odpowiedź na to pytanie nie jest tak oczywista Fot. Klaudia Zawistowska/naTemat

Z wakacji przywozimy najróżniejsze pamiątki. Jedni stawiają na smakołyki i przyprawy, inni na ceramikę, trzeci kupują ubrania lub dekoracje. Ale jak świat długi i szeroki najpopularniejszą pamiątką są magnesy. Jednak zaczepione na lodówce mogą być dużym problemem.

REKLAMA

Dla wielu Polaków, a nawet większości, nie ma wakacji bez nowego magnesu na lodówkę. Kupujemy je dla siebie, ale chętnie obdarowujemy nimi również bliskich i znajomych z pracy. Kosztują grosze (tylko nie w Polsce), a przy okazji nie zajmują wiele miejsca w bagażu. Mogłoby się wydawać, że to pamiątka idealna. Problemem może być jednak jej zawieszenie na lodówce. Konsekwencją nie jest uszkodzenie techniczne, ale inna usterka.

Magnesy z wakacji na lodówce to nie najlepszy pomysł

W wielu krajach Europy magnes można kupić już za jedno euro, czyli ok. 4,30 zł. Powszechne są też promocje, w ramach których kupuje się kilka sztuk. Bądźmy szczerymi – ostatecznie nikt nie wraca do domu tylko z jednym. A później pojawia się problem, jak tu wcisnąć kolejną ozdobę z podróży na lodówkę.

I tu pojawia się kolejny problem. Przez lata wokół magnesów narosło wiele mitów, które przysporzyły im złego PR-u. Ten najpowszechniejszy dotyczy oczywiście szkodliwości dla lodówki. Sama mam sąsiadów, którym mechanik powiedział, że ich lodówka zepsuła się z powodu wiszących na niej magnesów. Tylko że serwisanci od lat powtarzają, że to bzdura. Nawet duża liczba zwykłych lodówkowych magnesów wytwarza zbyt małe pole magnetyczne, żeby realnie wpłynąć na pracę tego sprzętu. Tym bardziej, że magnesy na lodówkę wieszamy na obudowie z przodu, podczas gdy większość najważniejszych podzespołów znajduje się wewnątrz lub na tylnej ściance.

Później po sieci zaczął krążyć kolejny zły pogląd dotyczący magnesów. Podobno lodówka miała pobierać więcej prądu, kiedy była obwieszona magnesami niż w momencie, kiedy takich ozdób nie miała. Tylko że to kolejna bajka, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Równocześnie w domu mamy znacznie większych złodziei energii.

Nie oznacza to jednak, że pamiątki te są całkowicie bezpieczne dla naszych lodówek. Problem jest jednak nie techniczny, a mechaniczny, albo dokładniej mówiąc – estetyczny. Pod magnesy może się bowiem dostawać kurz i wilgoć, które będą sprzyjały korodowaniu obudowy. Jeśli macie metaliczną lodówkę ze stali nierdzewnej, wówczas problemem mogą okazać się zarysowania na lodówce powstałe na skutek przesuwania ozdób. Trendy zresztą szybko się zmieniają. Dowodem jest nowy hit straganów w Zakopanem, nareszcie pamiątka, która ma sens.

Magnesy na lodówce mogą być niebezpieczne. Warto rozważyć inną ekspozycję

To właśnie zadrapań lub rdzy powinni się najbardziej obawiać miłośnicy wakacyjnych magnesów. To zagrożenie jest jak najbardziej realne, zwłaszcza kiedy magnesów jest wiele i po prostu nie chce nam się ich zdejmować, żeby dokładnie umyć drzwiczki lodówki pod spodem.

Jeżeli więc chcecie nadal eksponować magnesy z podróży, ale nie ryzykować zniszczeniem sprzętu, macie przynajmniej dwa rozwiązania. Pierwszym jest pomalowanie ściany dobrą farbą magnetyczną. Wówczas możecie je do niej przyczepiać znacznie łatwiej niż obrazki. Minus jest taki, że będziecie potrzebować nawet 8 warstw farby, żeby cieższe magnesy dobrze się trzymały. Druga opcja to natomiast specjalne metalowe tablice, które miewają nawet specjalnie wycięte kształty i napisy z myślą o podróżnikach. Zawsze można też wymienić magnesy na inne pamiątki z wakacji.