
UOKiK wkroczył do siedzib BIK, ING Banku Śląskiego, mBanku i mBanku Hipotecznego. Urzędnicy, za zgodą sądu i w asyście policji, sprawdzają, czy sposób wykorzystywania danych o zapytaniach kredytowych nie ogranicza konkurencji i nie szkodzi klientom szukającym najlepszych ofert.
"Pracownicy UOKiK za zgodą sądu i w asyście policji przeszukali siedziby czterech podmiotów: Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego" – przekazał w środę 8 lipca Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
W tej chwili w sprawie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, "a nie przeciwko konkretnym podmiotom". Jak na razie nie ma więc mowy o wszczęciu postępowania antymonopolowego, które wyżej wymienione podmioty mogłoby poważnie zaboleć. Kara w przypadku stwierdzania praktyk ograniczających konkurencję może wynieść do 10 proc. obrotu.
Prezes UOKiK zadecydował o przeszukaniu siedzib banków po uzyskaniu zgody sądu. W przypadku podjęcia tej formy dochodzenia przedsiębiorca ma obowiązek wpuścić pracowników urzędu do budynków i lokali, a także udostępnić wszystkie dokumenty i nośniki danych.
UOKiK z przeszukaniem w bankach. Pod lupą BIK
Pod lupę UOKiK trafi model stosowany przez Biuro Informacji Kredytowej (i banki). Według urzędu może być on sprzeczny z zasadami konkurencji.
BIK to podmiot prywatny, który należy do dziewięciu banków komercyjnych i Związku Banków Polskich. Jest też systemem unikatowym w skali polskiego rynku bankowego. To największy i najważniejszy podmiot, który zajmuje się oceną zdolności kredytowej. W wielu przypadkach jest też podmiotem jedynym.
Według UOKiK problem pojawia się w sytuacji, gdy banki i BIK przetwarzają informacje, które nie mają realnego wpływu na ocenę zdolności do spłaty zobowiązań. Chodzi tu przede wszystkim o informację na temat liczby zapytań kredytowych. W tej chwili jest to składowa oceny wiarygodności kredytowej.
Tomasz Chróstny
Prezes UOKiK
W praktyce klient, który chce poznać najbardziej dogodne warunki kredytowe, wysyłając zapytanie do kilku różnych banków, może ryzykować obniżeniem oceny kredytowej, pomimo tego, że sam fakt wysłania zapytania nie zmienia jego sytuacji finansowej i zdolności do spłaty zobowiązań.
UOKiK zachęca, aby zgłaszać: "współpraca popłaca"
W publikacji UOKiK na temat przeszukania w BIK, ING i mBanku znajdziemy też zachętę do współpracy w ramach programu łagodzenia kar. Według urzędu skorzystanie z ich programu daje szansę obniżenia kary lub jej całkowitego uniknięcia.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
UOKiK zauważa, że w przypadku zmowy rynkowej kary finansowe dotyczą nie tylko przedsiębiorców, ale też "osób zarządzających, które poprzez swoje działanie lub zaniechanie umyślnie dopuściły do naruszenia przepisów prawa konkurencji". Mowa tu także o osobach zarządzających, które już w tym momencie nie są w żaden sposób związane z funkcją, której dotyczy wniosek.
Pisemny wniosek o udział w programie można złożyć osobiście lub wysłać na adres urzędu. Możliwe jest również przekazanie wniosku ustnie, po wcześniejszym umówieniu spotkania.
Aby dołączyć do programu łagodzenia kar w ramach współpracy z UOKiK, należy przedstawić informacje i dowody dotyczące zgłoszenia, a także być gotowym na wsparcie urzędu w ramach bycia swego rodzaju "świadkiem koronnym".






