
Polski konsul honorowy w Irlandii Północnej wprost nazywa to najgorszą tragedią w swojej karierze. W jednym z domów w Ballymena policja odkryła ciała trzyosobowej rodziny z Polski, w tym ośmioletniej dziewczynki. Choć śledztwo wciąż trwa, policja nie poszukuje osób trzecich. Dramat rozegrał się wyłącznie w kręgu domowników.
14 lipca 2026 roku na przedmieściach miasta Ballymena w Iralandii Północnej doszło do ogromnej tragedii. Policjanci po wkroczeniu do jednego z domów odnaleźli w nim trzy ciała należące do osób polskiego pochodzenia.
– Około godziny 8:50 rano policja otrzymała zgłoszenie o nagłej śmierci w domu w obszarze Cullybackey Road – przekazał w trakcie briefingu prasowego William Calderwood, oficer operacyjny policji. – Nasi funkcjonariusze wraz z kolegami z pogotowia ratunkowego udali się na miejsce zdarzenia, gdzie zastali wstrząsający widok – przekazał brytyjskim mediom funkcjonariusz.
Według relacji mężczyzny w domu, który przeszukały służby, znaleziono ciała trzech osób z tej samej rodziny: 41-letniego mężczyzny, 39-letniej kobiety i 8-letniej dziewczynki. Należą one do osób pochodzących z Polski. 8-letnia córka kobiety urodziła się już na terenie Zjednoczonego Królestwa.
Co wydarzyło się w Ballymenie? Co spotkało trójkę Polaków?
Funkcjonariusze zaapelowali do opinii publicznej o powstrzymanie się od spekulacji. Służby same zdecydowały podzielić się z mediami swoimi wstępnymi ustaleniami. Według ich relacji do tragedii nie przyczyniła się strona trzecia.
– Istnieje jednak silna hipoteza, że było to podwójne morderstwo, po którym nastąpiła nagła śmierć. W związku z tym na tym etapie nie poszukujemy nikogo innego w związku z tymi zgonami – przekazał William Calderwood.
– Pragnę podkreślić, że nie ma żadnego dalszego zagrożenia dla społeczeństwa – stwierdził funkcjonariusz, odnosząc się też do znacznej liczby detektywów i policjantów, którzy pracowali nad tą sprawą dzień i noc w okolicy miejsca zdarzenia. Ich obecność ma być podyktowana procedurami śledczymi. Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców o zachowanie spokoju i udzielenie wszelkich informacji, które mogą przyczynić się do ustalenia przebiegu zdarzenia. Funkcjonariusze podkreślają, że wartościowe dla pełnego zrozumienia sprawy mogą być nagrania z kamerek samochodowych i monitoringu.
To, co zobaczyli funkcjonariusze,mrozi krew w żyłach
Policja nie podzieliła się szczegółowym opisem przebiegu interwencji. Z relacji Williama Calderwooda wynika jednak, że funkcjonariusze, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce zdarzenia, zostali objęci pomocą, w tym pomocą psychologiczną. Według oficera policji jego podwładni znajdują się pod opieką skoncentrowaną na traumie.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Wyrazy współczucia i wsparcia wobec mieszkańców Ballymeny płyną od przedstawicieli lokalnych władz. Wiele osób decyduje się też na złożenie kondolencji polskiej rodzinie zmarłych.
Do sprawy odniósł się również honorowy konsul Polski w Północnej Iralndii – Jerome Mullen. Jak podaje BBC, stwierdził on, że nie widział tak ogromnej tragedii w trakcie swoich 18 lat pracy.






