
Przemierzający Tatry turyści natknęli się na widok jak z filmu science-fiction. Na ścieżce zauważono tajemnicze, pełzające zjawisko – ciągnącą się, żywą masę. Mimo iż żyjemy w XXI wieku, naukowcy wciąż nie potrafią w pełni wyjaśnić tego zjawiska.
To, co z daleka wygląda jak jeden długi, wijący się na ziemi organizm, w rzeczywistości składa się z tysięcy maleńkich owadów. Pleń to nic innego jak zwarta formacja tworzona przez larwy muchówki z gatunku ziemiórki pleniówki. Insekty te łączą się i wspólnie przemieszczają w jednym kierunku, przypominając węża.
Mimo że biologia samych muchówek jest dobrze znana, dokładny cel wędrówek plenia pozostaje zagadką. Najbardziej prawdopodobne są dwie opcje: pierwsza to niedostatek pożywienia, druga – brak wody, o którą coraz trudniej, gdy postępuje susza w Polsce. Niektóre teorie mówią o tym, że insekty zbite w tak dużą masę mogą po prostu łatwiej odstraszać drapieżników, czego nie byłyby w stanie zrobić w pojedynkę. Jednak werdyktu w tej sprawie nie wydano do dziś.
Pleń zaskakuje nas już od dawna, więc nie brakuje o nim legend
Zjawisko to należy do rzadkich i spotykane jest w lipcu i sierpniu – a więc wtedy, gdy trwa najazd turystów na Tatry – przede wszystkim w rejonach górskich, choć czasami odnotowywano je również w Puszczy Białowieskiej. Brak jednoznacznych odpowiedzi sprawił, że przez wieki ta pełznąca masa budziła skrajne emocje, stanowiąc pożywkę dla przesądów.
Pierwszym zoologiem, który zwrócił uwagę na ten fenomen i opisał go w 1603 roku, był Caspar Schwenckfeld. Pojawienie się plenia często uważano za zwiastun nadchodzących klęsk, jednak tatrzańscy górale podchodzili do niego w zupełnie inny sposób.
Zamiast uciekać, zbierali larwy, po czym suszyli je i nieśli do poświęcenia. Tak przygotowany pleń trafiał do stodół, gdzie według dawnych wierzeń miał sprowadzać na gospodarstwo dobrobyt. Duże znaczenie przypisywano także samemu kierunkowi pełzania. Taśma larw zmierzająca w stronę północy była dla mieszkańców gór zapowiedzią obfitych zbiorów.
Zobacz także
O pleniu dużo już napisano
Tajemnicza natura robaka rozbudzała wyobraźnię do tego stopnia, że zjawisko to trafiło nawet do polskiej literatury. Erazm Majewski uczynił z niego element fabuły w swojej powieści dla młodzieży "Doktor Muchołapski. Fantastyczne przygody w świecie owadów".
O zjawisku tym wiele pisaliśmy także na łamach naTemat. Pleń został zaobserwowany w 2022 roku w Nadleśnictwie Baligród. Na profilu społecznościowym nadleśnictwa na Facebooku udostępniono zdjęcia i nagrania plenia, wywołując skrajne emocje w komentarzach. Nic dziwnego. Trzeba przyznać, że nie jest to najbardziej estetyczny wytwór matki natury.






