Ryanair mało kreatywny w kwestii nowych tras z Polski
Ryanair zapowiedział nowe trasy z Polski. Znów skopiował je od Wizz Aira Fot. Antonello Marangi/Shutterstock

Znaczna część Polaków pewnie właśnie pakuje plecaki i walizki, aby ruszyć na wakacje w szczycie sezonu letniego. Równocześnie jednak Ryanair i Wizz Air są na ostatniej prostej, aby dopiąć swoją jesienno-zimową siatkę połączeń. Szkoda tylko, że jedni kopiują od drugich.

REKLAMA

Nowe trasy z Polski zawsze cieszą, bo oznaczają kolejne szanse na odkrycie bliższych lub dalszych zakątków świata i Europy, a w przypadku mniejszych lotnisk także możliwość podróżowania z portu bliżej domu. Dwa nowe połączenia z Wrocławia i Katowic zapowiedział właśnie Ryanair. Szkoda, że zamiast prawdziwie nowych opcji dostajemy kalkę połączeń zapowiedzianych przez Wizz Aira.

Ryanair otwiera dwie nowe trasy z Polski do Włoch. Zdubluje Wizz Aira

Nowe połączenie zapowiada się ciekawie zwłaszcza dla miłośników jazdy na nartach. Już 19 grudnia fani białego szaleństwa będą mogli spakować walizki i ruszyć do Turynu we Włoszech. W promieniu 1-2 godzin jazdy od miasta znajdują się ośrodki Via Lattea, Bardonecchia oraz Monterosa Ski, w których dostępne są setki kilometrów tras zjazdowych.

Nowe trasy Ryanaira z Katowic i Wrocławia poprowadzą właśnie do Turynu. Oba te połączenia będą dostępne do końca marca. Loty zaplanowano tylko raz w tygodniu – w soboty. Widać zatem wyraźnie, że będą to trasy typowo sezonowe, nastawione na narciarzy szukających lepszych i stabilniejszych warunków od tych panujących w Polsce.

Równocześnie jednak wprawni obserwatorzy mogą mieć wrażenie, że już raz widzieli zapowiedź takich tras. Jeśli jesteście w tym gronie, to się nie mylicie. Dokładnie takie same połączenia z Katowic i Wrocławia zapowiedział wcześniej Wizz Air. Węgrzy również będą latali między tymi miastami tylko w soboty. Różnica jest jedynie taka, że zaczną to robić od połowy stycznia, a nie jeszcze w grudniu.

Ryanair i Wizz Air z ostrą rywalizacją w Polsce. Cenowo skorzystamy, ale to robi się nudne

Jak zauważa Fly4free.pl, podobny zabieg z kopiowaniem tras Wizz Aira Ryanair uprawia od kilku miesięcy. Turyn został skopiowany także w Gdańsku i na Lotnisku Chopina. Wcześniej Irlandczycy sklonowali np. trasę Kraków-Budapeszt. W przypadku stołecznego portu Ryanair niedawno ogłosił aż 7 nowości – Bari, Bolonię, Katanię, Liverpool, Neapol, wspomniany wcześniej Turyn i Wenecję. Każda z nich to bardziej lub mniej wierna kopia lotów Wizz Aira.

I teraz można na to patrzeć na dwa sposoby. Z jednej strony dla podróżnych to dobra wiadomość. Po pierwsze, do wyboru będą mieli więcej lotów w bardzo popularne miejsca, zwłaszcza we Włoszech. Rywalizacja obu przewoźników zmusi ich także do stosowania agresywnej polityki cenowej w celu pozyskania turystów, a my nie będziemy skazani tylko na jednego przewoźnika, tylko zdecydujemy, którego i dlaczego wolimy.

Z drugiej jednak strony latanie ciągle do tych samych miejsc jest nudne. Jako dość wprawiona turystka chciałabym odwiedzać miejsca, do których wcześniej trudno było się dostać. Stąd bardzo doceniam rozwój Wizz Aira w Estonii i Rumunii czy nowe trasy do Egiptu. Ryanair też, zamiast non stop kopiować połączenia Węgrów, mógłby spróbować zaoferować nam coś nowego. Nie od dziś chwalą się przecież świetną bazą w Maroku, a nowe trasy lotnicze z Polski do Tangeru czy Rabatu nadal pozostają w sferze marzeń.