Zatrzymana 26-latka prowadzona przez policję
Zatrzymano 26-letnią kobietę. Postawiono jej zarzuty ws. ataku na dzieci w Legnicy. Fot. dolnosląska Policja / X

Karolina O., 26-latka z Legnicy, usłyszała zarzuty po brutalnym ataku na nastolatki na placu zabaw. Podejrzanej grozi nawet 7 i pół roku więzienia. Jej czyn miał prawdopodobnie związek z narodowością młodych osób.

REKLAMA

"W sobotę około godziny 21.00 na placu zabaw przy ulicy Polarnej w Legnicy doszło do zdarzenia z udziałem 26-letniej kobiety oraz małoletnich" – przekazała nadkom. Jagoda Ekiert z komendy miejskiej policji w Legnicy.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że Karolina O. miała zaatakować fizycznie nastoletnie dzieci. Służby zareagowały na zgłoszenie i przystąpiły do "intensywnych czynności mających na celu dokładne odtworzenie jego przebiegu oraz ustalenie wszystkich osób biorących w nim udział".

Policjanci zabezpieczyli i przeanalizowali nagrania, ustalili świadków i gromadzili materiał dowodowy. Ich działania doprowadziły do szybkiego wytypowania 26-latki, która jest podejrzewana o atak.

Zaatakowała ukraińskie dzieci na placu zabaw. Kara dla 26-latki może być sroga

Prokuratura zastosowała wobec 26-latki środki zapobiegawcze. Mowa tu o dozorze policji, zakazie zbliżania się do osób pokrzywdzonych oraz zakazie zbliżania się do placu zabaw przy ulicy Polarnej w Legnicy.

Prokuratura zdecydowała się także na postawienie zarzutów:

  • Zarzutu z artykułu 157 § 2 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni.
  • Zarzuty z artykułu 119 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego zmuszania innej osoby, przy użyciu przemocy lub groźby bezprawnej, do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, w związku z chuligańskim charakterem czynu.
  • "Zgodnie z kwalifikacją prawną przyjętą w prowadzonym śledztwie podejrzanej grozi kara do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności" – czytamy w komunikacie policji.

    Atak z 18 lipca – policja ustala okoliczności zdarzenia

    Według ustaleń "Gazety Wrocławskiej" 18 lipca doszło do ataku na dwie nastolatki z Ukrainy. Sytuację opisała matka jednej z nich – pani Alina, która podzieliła się przebiegiem zdarzenia na grupie na Facebooku.

    Według relacji kobiety jej córka miała zostać uderzona pięścią w twarz, a koleżanka jej córki w szyję. Napastniczka miała zostać sprowokowana śmiechem dzieci. Nastolatki bawiły się w sześcioosobowej grupie na placu zabaw przy basenie "Delfinek" w Legnicy.

    Wcześniej Karolina O. miała kazać nastolatkom mówić po polsku i sugerować im, że blokują dostęp do zabawek (dmuchańców) innym dzieciom. Napastniczka miała do nich podejść w celu odebrania im piłki, którą zostawiła na jednym z dmuchańców.

    Kobieta miała także zaatakować chłopaka z Ukrainy, który stanął w obronie nastolatek. W przekazie policyjnym nie ma jednak informacji na ten temat.

    Dalsza część artykułu poniżej.

    Jedna z nastolatek miała zapytać napastniczkę o to, dlaczego ją zaatakowała. Według jej relacji 26-latka odpowiedziała "bo jesteście z Ukrainy".

    "Nikt nie ma prawa stosować przemocy wobec drugiego człowieka, w szczególności wobec dziecka. Karygodne jest również to, że atak nastąpił najprawdopodobniej w związku z pochodzeniem narodowościowym nastolatek" – tak sprawę skomentowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka we wpisie na X.

    To kolejna tego typu sprawa w ostatnich tygodniach. Wcześniej informowaliśmy o pobiciu 60-latka, który bronił chłopca z Ukrainy, a także o ataku na dzieci w Bielsku-Białej.