
Nocny alert RCB o ryzyku zatrucia czadem podczas upałów zaskoczył miliony Polaków. Sam komunikat miał ważne uzasadnienie i mógł zapobiec tragediom, jednak wielu odbiorców dostało go o bardzo później godzinie. Czy ostrzeżenia, które mają ratować życie, nie powinny docierać wcześniej, gdy adresaci jeszcze nie śpią?
"UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz – wezwij pomoc" – taki alert RCB został wysłany w piątek 31 lipca na telefony milionów Polaków.
Był to drugi komunikat tego dnia – wcześniej alert RCB wywołał panikę z samego rana, bo zawierał link do poradnika bezpieczeństwa (który zresztą nie działał). Przypomnijmy, treść poprzedniej wiadomości brzmiała: "MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl".
Informacja zawarta w wieczornym (a może bardziej nocnym) komunikacie bez wątpienia jest bardzo ważna. To odpowiedź na kolejną falę upałów, która właśnie przetacza się przez Polskę i sprawia, że polskie miasta wpadają w pułapkę pogody. Wadliwie działające instalacje gazowe są śmiertelne.
Warto dodać, że w trakcie największych fal upałów RCB nadało dokładnie ten sam komunikat, który także wyrwał Polaków ze snu. Nastąpiło to tuż po tym, jak 28 czerwca 2026 roku w Słubicach padł rekord najwyższej temperatury w Polsce.

O co chodzi w nowym alercie RCB? To bardzo ważny komunikat
Treść alertu RCB ma za zadanie przypomnieć, że zagrożenie związane z zatruciami CO, choć jest utożsamiane przede wszystkim z okresem zimowym, dotyczy także dni ze skrajnie wysokimi temperaturami. Pomimo że nikt nie uruchamia w ich trakcie ogrzewania gazowego.
Choć internautów kusi blokowanie SMS-ów, które przychodzą późną nocą, jest to bardzo zły pomysł – jak pokazała choćby czerwcowa fala nawałnic, kiedy alertów RCB nie warto było bagatelizować. W tym wypadku chodzi o zjawisko odwrócenia ciągu w kominach wentylacyjnych. Powietrze nad dachem jest lżejsze od chłodnego powietrza (potencjalnie zanieczyszczonego), które znajduje się w szybie wentylacyjnym.
Oznacza to, że zdolność systemu wentylacyjnego do efektywnego pozbywania się zanieczyszczonego powietrza spada, a ryzyko wystąpienia wysokiego stężenia tlenku węgla rośnie. W takiej sytuacji należy bezwzględnie otworzyć okna i stworzyć przeciąg, a także poinformować służby.
O wadze alertu RCB w tym zakresie może przypomnieć sytuacja z Bydgoszczy, która została opisana przez TVP3 Bydgoszcz. W trakcie poprzedniej fali upałów, prawdopodobnie w związku z opisywanym powyżej mechanizmem, do szpitala po zatruciu tlenkiem węgla trafiły aż 4 osoby.
To, że alert RCB jest w tym wypadku niezwykle ważny i uzasadniony, nie ogranicza bardzo dużej frustracji w sieci, którą wzbudził późny czas jego nadania.
RCB o 23:45? Chyba za późno
Dotarłem do bardzo różnych godzin doręczenia alertów RCB. Sam też dostałem dwa o skrajnie różnych godzinach. Z krótkiego "śledztwa" wynika, że alerty były rozsyłane około godziny 23:00. Oficjalny komunikat RCB na X przypada na godzinę 22:33.
Najwcześniejszy SMS-owy komunikat, do którego dotarłem, był dostarczony za pośrednictwem sieci OTVARTA i przypadał na godzinę 22:35 (dwie minuty po komunikacie RCB na X). Najpóźniejszy komunikat, który widziałem był dostarczony za pośrednictwem sieci Play o godzinie 23:45 (1 godzinę i 12 minut po komunikacie RCB na X). W internecie pojawiają się doniesienia o komunikatach, które przychodziły po północy, ale nie jestem w stanie ich zweryfikować.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Moich wątpliwości nie budzi zasadność rozesłania tego alertu ani też wieczorowa pora (faktycznie taki komunikat powinien dotrzeć do obywateli mniej więcej w okresie, kiedy biorą kąpiel i idą spać). Problem pojawia się jednak w sytuacji, gdy mówimy o godzinie skrajnie późnej (np. 23:45) – utrudnia to skuteczne dotarcie do szerokiego (i przytomnego, a nie wpół śpiącego) grona osób, które mogą być potencjalnie zagrożone. A przecież taki jest cel tego alertu.
Być może problemem jest architektura, ale jeśli tak jest, warto się zastanowić, czy (zakładając, że komunikaty przychodzą z opóźnieniem) nie należy nadawać alertów RCB nieco wcześniej. Tak, aby każdy miał szansę przeczytać taką wiadomość, zanim pójdzie spać.
Oczywiście dotyczy to komunikatów, które powstają z pewnym wyprzedzeniem czasowym, np. na podstawie prognozy pogody, która znana jest od kilku godzin.






