Giorgia Meloni
Giorgia Meloni apeluje do Unii Europejskiej ws. sytuacji w Ceucie Fot. Shutterstock.com / Marco Iacobucci Epp

W związku z kryzysem migracyjnym w Ceucie Giorgia Meloni stanowczo apeluje do Unii Europejskiej o wzmocnienie granic i walkę z nielegalną imigracją. W tej sprawie zainicjowała list do szefów instytucji unijnych, który podpisało 22 przywódców państw, także Donald Tusk.

REKLAMA

Dziesiątki tysięcy migrantów szturmowało w ostatnich dniach granicę Ceuty, będącej hiszpańską enklawą w Afryce. Władze mówiły wprost o kryzysie migracyjnym, a na arenie międzynarodowej pojawiały się reakcje kolejnych państw i instytucji na tę sytuację. Według szacunków na teren miasta przedostało się około 60 tysięcy migrantów. W samej Ceucie mieszka natomiast na co dzień około 84 tys. ludzi, więc panował tam chaos. Jak jednak przekazało w piątek wieczorem hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych, zdecydowana większość migrantów wróciła już do Maroka.

Inicjatywa Włoch i Danii skierowana do władz UE

Giorgia Meloni bardzo stanowczo reaguje na obecną sytuację w hiszpańskiej enklawie. Już w piątek informowaliśmy w naTemat, że Włochy mają dość i zawieszają przepisy strefy Schengen w stosunku do Hiszpanii. W praktyce oznacza to zamknięcie granic morskich i powietrznych ze stroną hiszpańską i przywrócenie regularnych kontroli dla wszystkich podróżujących stamtąd osób. W sobotę 1 sierpnia premier Włoch poszła o krok dalej i poinformowała o specjalnej inicjatywie podjętej wspólnie z Danią, skierowanej bezpośrednio do unijnych władz.

"Obrazy napływające z Ceuty po raz kolejny pokazały, jak pilna jest dla Europy jej reakcja na nielegalną imigrację" – przekazała Meloni. Następnie szefowa włoskiego rządu poinformowała o powstaniu specjalnego listu sygnowanego przez liderów państw członkowskich.

"Właśnie dlatego Włochy, wspólnie z Danią, promują list podpisany przez 22 państwa członkowskie UE, w którym wzywa się do wspólnych działań na rzecz wzmocnienia granic zewnętrznych, zwalczania nielegalnej imigracji, handlu ludźmi, usprawnienia procedur deportacji i wyeliminowania wszelkich czynników, które mogłyby zachęcać kolejne osoby do nielegalnych wjazdów" – dodała. W jej ocenie linia polityczna, za którą od dawna opowiadają się Włochy, zyskuje dziś poparcie wśród coraz większej liczby europejskich krajów. "Obrona zewnętrznych granic UE nie leży w interesie jednego narodu. To wspólna odpowiedzialność Europy" – spuentowała.

Z doniesień międzynarodowych mediów, w tym chociażby serwisu Politico, wynika, że pod dokumentem podpisał się między innymi polski premier Donald Tusk. List ma trafić do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen (która również odnosiła się już do obrazków z Ceuty), szefa Rady Europejskiej António Costy oraz premiera Irlandii Micheála Martina.

Hiszpania odpiera zarzuty

W sobotę swoje stanowisko wyraził także szef hiszpańskiego rządu Pedro Sánchez. Podobnie jak inicjatorzy poprzedniego listu, on również zwrócił się bezpośrednio do Ursuli von der Leyen i António Costy. W swojej korespondencji premier wyraził jasne niezadowolenie z faktu, jak niektóre z europejskich państw potraktowały problem w Ceucie. Zauważył w nim, że podczas gdy spora część krajów stanęła na wysokości zadania, wykazała się solidarnością i chęcią niesienia pomocy, to znalazły się rządy, które postawiły wyłącznie na krytykę działań Madrytu. Niektóre z nich zasugerowały wręcz chwilowe wykluczenie Hiszpanii ze strefy Schengen.

Napięcie na linii Madryt-Rzym było wyczuwalne już dzień wcześniej, w piątek. Właśnie po decyzji Giorgii Meloni o zawieszeniu otwartych granic z Hiszpanią Pedro Sánchez opublikował w serwisie X kąśliwy komentarz. "Solidarność i empatia są opcjonalne. Szanowanie traktatów europejskich i danych – nie" – stwierdził.

Dołączył też wykresy przygotowane przez unijną agencję Frontex, przedstawiające bilans nielegalnego przekraczania granic wspólnoty w latach 2021-2026. Jak się okazuje, to właśnie na terytorium Włoch takich zdarzeń odnotowano najwięcej (478 600). Trasy przez Bałkany (340 600), Grecję (259 800) czy wreszcie Hiszpanię (234 760) cieszyły się mniejszym zainteresowaniem ze strony migrantów, a wschodni szlak lądowy to 48 tysięcy prób przejścia. Swój piątkowy wpis Sánchez zakończył wezwaniem partnerów w Europie do współpracy, dodając: "To nie czas na dzielenie. To czas na dalsze budowanie silnej i zjednoczonej UE".

Na rozwój wypadków w Ceucie i decyzje Włoch reagowali także polscy politycy. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przypomniał w sieci o aktualnie obowiązujących w strefie Schengen zasadach, co miało na celu uspokojenie nastrojów. Głos zabrał również Donald Tusk. Zwrócił on uwagę na to, w jaki sposób z presją na granicy wschodniej poradziła sobie Polska i wskazał nasz kraj jako wzór do naśladowania w kwestiach bezpieczeństwa.