Andrzej Morozowski
Członek zarządu Pogoni Szczecin napisał oburzający wpis na temat zmarłego Andrzeja Morozowskiego. Teraz poniesie konsekwencje Fot. kadr z programu "Tak jest" / TVN24

4 sierpnia media obiegła wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego, znanego dziennikarza, od wielu lat związanego ze stacją TVN24. Wyjątkowo wulgarny i skandaliczny wpis na temat zmarłego publicysty zamieścił wówczas w sieci członek zarządu Pogoni Szczecin. Szybko jednak zderzył się on ze stanowczą reakcją od samego właściciela klubu.

REKLAMA

Informacja o śmierci Andrzeja Morozowskiego obiegła Polskę we wtorek 4 sierpnia. Ceniony publicysta zmarł w wieku 69 lat. Jeszcze w marcu informowaliśmy, że dziennikarz po ponad półrocznej przerwie znów poprowadził program "Tak jest" w TVN24. Gospodarz formatu rozpoczął wtedy najnowsze wydanie od krótkiego, bezpośredniego oświadczenia, wyjaśniając widzom, że powodem jego długiej nieobecności na antenie była walka z chorobą nowotworową.

To wydarzenie poruszyło nie tylko środowisko dziennikarskie. W sieci od razu pojawiły się dziesiątki emocjonalnych pożegnań płynących czy od zwyczajnych widzów, czy od najważniejszych polityków w kraju – których Morozowski rozliczał przed kamerą bez litości. Nie wszystkie komentarze okazały się jednak być w granicach dobrego smaku.

Skandaliczny wpis o zmarłym zamieszczony przez członka zarządu Pogoni Szczecin

Do pożegnań Andrzeja Morozowskiego dołączył minister sprawiedliwości i prokurator generalny, Waldemar Żurek. W mediach społecznościowych opublikował on wpis, w którym podziękował zmarłemu dziennikarzowi za jego pracę.

"Bez ludzi, którzy potrafią patrzeć każdej władzy na ręce i bezkompromisowo ujawniać kulisy politycznych gier - wolność obywatelska staje się bezbronna" – napisał w serwisie X.

Pod jego publikacją pojawiło się wiele różnych komentarzy, jednak ten jeden wyjątkowo przekroczył wszelkie granice wyrażania własnego zdania, a przede wszystkim też szacunku do drugiego człowieka. Rafał Chlasta, członek zarządu klubu piłkarskiego Pogoń Szczecin, odpowiedział na wpis ministra słowami: "O zmarłych albo dobrze, albo wcale. Więc niech spie*****, jeb*** propagandzista z TVN-owskiego szamba...".

Zdecydowana reakcja szefa klubu piłkarskiego ze Szczecina

W czwartek 6 sierpnia w odpowiedzi na ten skandaliczny wpis pojawił się jednoznaczny komunikat od samych władz klubu, czyli Alexa Haditaghi'ego, właściciela Pogoni Szczecin.

"Słowa Rafała, opublikowane w sposób haniebny i głęboko obraźliwy, nie odzwierciedlają Pogoni Szczecin, naszych wartości ani standardów oczekiwanych od kogokolwiek związanego z tym klubem. Niezgoda jest częścią życia publicznego. Język dehumanizujący i obrażanie kogoś po jego śmierci – nie" – oświadczył szef klubu. Dodał również, że nie będzie tolerował takiego zachowania ze strony żadnego pracownika ani członka zarządu.

Haditaghi poinformował o wyciągnięciu natychmiastowych konsekwencji. Zlecił działowi kadr rozwiązanie umowy o pracę z działaczem, a także zażądał jego natychmiastowego ustąpienia z zarządu: "Poleciłem naszemu Działowi Kadr, aby niezwłocznie wszczął procedurę rozwiązania umowy o pracę Rafała z klubem, zgodnie z obowiązującymi procedurami prawnymi. Zwróciłem się również z prośbą o jego natychmiastową rezygnację z funkcji członka Zarządu Pogoń Szczecin".

Rafał Chlasta pełnił w strukturach klubu rolę przedstawiciela Stowarzyszenia Kibiców Pogoni Szczecin (SKPS). Alex Haditaghi odniósł się do tego w swoim oświadczeniu, tłumacząc, że to stanowisko zostało utworzone w celu wzmocnienia relacji między klubem a jego kibicami. W związku z zaistniałą sytuacją zapowiedział, że poprosi SKPS o nominowanie na to miejsce "innego starszego, wykwalifikowanego i odpowiedzialnego przedstawiciela".

Na koniec komunikatu szef klubu piłkarskiego dodał, że "Pogoń Szczecin musi zawsze stać za godnością, odpowiedzialnością i szacunkiem. Żadna jednostka nie jest większa od tego klubu, a każdy reprezentujący naszą odznakę będzie pociągany do najwyższych standardów".

Andrzej Morozowski nie żyje. Informacje o ceremonii pogrzebowej

Stacja TVN24, z którą Andrzej Morozowski był związany od wielu lat, przekazała w czwartek 6 sierpnia informacje dotyczące pogrzebu dziennikarza.

"Pożegnanie Andrzeja Morozowskiego odbędzie się 14 sierpnia o godzinie 10:00 na Powązkach Wojskowych w Warszawie (ul. Powązkowska 43/45). Uroczystości będą miały charakter otwarty i będą mogli w nich uczestniczyć wszyscy, którzy chcą go pożegnać" – poinformowała stacja.

W opublikowanym komunikacie dodano również szczegóły dotyczące drugiej, bardziej prywatnej części ceremonii. "Następnie – już bez udziału kamer i fotoreporterów – na miejsce spoczynku Andrzeja odprowadzimy na cmentarzu w Pyrach przy ulicy Farbiarskiej 30" – przekazała redakcja.

Andrzej Morozowski był jedną z najbardziej rozpoznawalnych i doświadczonych postaci polskich mediów, związaną z dziennikarstwem od kilku dekad. Urodził się 13 czerwca 1957 r. w Warszawie. Pierwsze zawodowe kroki stawiał we wczesnych latach dziewięćdziesiątych w radiu – przez długi czas był związany z Radiem ZET. Jednocześnie współpracował też wtedy z Telewizją Polską, w której tworzył relacje chociażby do informacyjnego programu "Teleexpress".

Ogólnopolską popularność przyniosła mu właśnie telewizja. Na początku lat dwutysięcznych związał się z Grupą TVN, gdzie m.in. współtworzył legendarny program publicystyczny "Teraz my!" razem z Tomaszem Sekielskim. Ich dziennikarskie śledztwa ujawniały liczne afery polityczne, a wspólna praca została wielokrotnie nagrodzona – m.in. Wiktorami, Telekamerami oraz tytułem Dziennikarza Roku.

Następnie współtworzył takie programy jak "Skaner polityczny", "Bohater tygodnia", "Studio 24", "Kuluary", czy "Rozmowa bardzo polityczna". Od 2010 roku był gospodarzem autorskiego programu publicystycznego "Tak jest", w którym rozmawiał z politykami i ekspertami o najważniejszych wydarzeniach dnia. Jego dociekliwy styl prowadzenia rozmów sprawił, że zyskał grono wiernych widzów.