Po lewej: Władimir Putin i Xi Jinping, po lewej: Krzysztof Wojczal
Moskwa atakiem na Ukrainę potężnie wzmocniła USA. naTemat.pl

Rosyjska gospodarka stała w miejscu, a wygasające złoża surowców i polskie inwestycje energetyczne postawiły Władimira Putina pod ścianą. Krzysztof Wojczal, analityk geopolityczny i prawnik, w "Rozmowie na Temat" ocenia, że agresja z 2022 roku była wynikiem błędnych kalkulacji Kremla. Zamiast rozbić Zachód i wymusić zniesienie sankcji, Rosja wepchnęła Europę w objęcia USA, które wyciągają z tego konfliktu ogromne korzyści gospodarcze i polityczne.

REKLAMA

Kreml liczył na zajęcie Ukrainy w trzy dni i szantaż surowcowy, ale zderzył się z jednością Zachodu. To właśnie błędy strategiczne Moskwy, a nie jej potęga, kształtują dziś nowy układ sił na świecie.

O zakulisowych przyczynach inwazji z 2022 roku, błędach strategicznych Kremla oraz nowej odsłonie Pax Americana – w "Rozmowie na Temat" – mówi Krzysztof Wojczal, analityk geopolityczny, prawnik, autor książek i twórca kanału na YouTubie.

Kto naprawdę wygrywa? "Pax Americana 2.0"

Jak wskazuje Krzysztof Wojczal, poziom wydobycia ropy i gazu ze złóż aktualnie eksploatowanych przez Rosję ma spaść o połowę – szacunkowo na początku lat 30. Sankcje nałożone po 2014 roku odcięły Rosjan od zachodnich technologii niezbędnych do otwarcia nowych kopalń w rejonie okołoarktycznym. Aby zachować potencjał rozwojowy i budżetowy, Kreml próbował wymusić na Zachodzie powrót do współpracy i budowę bloku politycznego od Lizbony po Władywostok.

Dodatkową presję czasową wywołała Polska. Decyzje z 2015 roku o nieprzedłużaniu kontraktu gazowego, budowie Baltic Pipe oraz rozbudowie terminalu LNG w Świnoujściu sprawiły, że Rosjanie wiedzieli, iż ich możliwości szantażu energetycznego w Europie Środkowej wygasną po 2022 roku. To stworzyło wąskie okno czasowe, w którym najpierw wystawiono ultimatum NATO, a następnie zaatakowano Ukrainę.

Plan opanowania Ukrainy w trzy dni i narzucenia woli Waszyngtonowi całkowicie się załamał. Gdy szantaż energetyczny nie zadziałał, Rosja popełniła szereg błędów, które najsilniej wykorzystały Stany Zjednoczone.

Jak tłumaczy ekspert, Amerykanie od wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku co roku biją rekordy sprzedaży gazu i ropy, wypełniając lukę po rosyjskich surowcach na rynku europejskim. Ponadto amerykański przemysł zbrojeniowy przeżywa rozkwit, a Donald Trump bezlitośnie wykorzystuje strach Europejczyków i azjatyckich sojuszników, budując nową formę hegemonii – Pax Americana 2.0. Przełamaniem strategicznym było także przeciągnięcie Indii na stronę USA, co odizolowało je od Rosji i wzmocniło pozycję Waszyngtonu w rywalizacji z Pekinem.

Test Artykułu 5. i przyszłość Polski

Odpowiadając na obawy dotyczące ewentualnej agresji na NATO, Wojczal uspokaja, że pełnoskalowa inwazja na terytorium Sojuszu nie jest prawdopodobna. Spodziewać się należy raczej kolejnych działań hybrydowych.

Dalsza część artykułu poniżej.

Zdaniem Wojczala Rosja będzie chciała przetestować artykuł piąty NATO nie poprzez klasyczną inwazję, lecz przez operację dywersyjną lub hybrydową – np. ataki cybernetyczne czy scenariusz z udziałem tzw. zielonych ludzików, najprawdopodobniej na terytorium Łotwy lub Estonii. Celem takich działań miałoby być wywołanie w Sojuszu sporu i niepewności, czy doszło do ataku i czy należy na niego reagować.

Kluczowa dla bezpieczeństwa regionu pozostaje jednak postawa Ukrainy. Jak podkreśla gość "Rozmowy naTemat", jeśli Kijów obroni swoją niezależność, zagrożenie bezpośrednią wojną dla Polski w perspektywie dekady pozostanie znikome. Polska powinna w tym czasie skupić się na budowaniu wewnętrznego potencjału gospodarczego, militarnego i energetycznego.

W rozmowie Krzysztof Wojczal wyjaśnia także, dlaczego reset relacji USA-Rosja za czasów Baracka Obamy był koniecznością logistyczną oraz w jaki sposób rosnący potencjał Polski zmusza sąsiadów do szukania partnerstwa z Warszawą.