
Po zakończeniu strajków na Majorce sytuacja w lotnictwie miała wrócić do normy. Niestety, kiedy utrudnienia zakończyły się w Portugalii, zaczęły się we Włoszech. Do paraliżu doszło na uwielbianej przez Polaków Sycylii, a setki osób nie wiedzą, kiedy wrócą z wakacji.
Włochy niezmiennie pozostają jednym z ulubionych kierunków wyjazdowych Polaków. Obok Rzymu czy coraz popularniejszego Rimini nasi turyści bardzo chętnie wybierają także Sycylię. Niestety największe z jej lotnisk, czyli port w Katanii, od kilku dni mierzy się z poważnymi problemami. W niedzielę realizowano tylko część lotów, a w poniedziałek doszło do całkowitego uziemienia.
Masowe odwołania lotów we Włoszech. Etna zatrzymała Sycylię
Etna pozostaje jednym z najbardziej aktywnych wulkanów w Europie. W te wakacje jedna z jej erupcji doprowadziła już do masowego odwoływania lotów przez kilka dni. Teraz ma miejsce kolejna fala takich utrudnień. W poniedziałek 10 sierpnia władze portu poinformowały, że z powodu wyrzucenia z krateru dużych ilości dymu i popiołu konieczne było wstrzymanie startów i lądowań w Katanii.
"W związku z aktywnością wulkaniczną Etny i związanym z nią uwalnianiem popiołu wulkanicznego do atmosfery zamknięto przestrzeń powietrzną odpowiadającą chmurze popiołu na południowy zachód od wulkanu (sektor C1)" – przekazały władze lotniska w Katanii, największego portu na wyspie. W poniedizałek rano przekazano, że zakaz startów i lądowań obowiązuje do godziny 17:00.
Jednak historia pokazała już, że sytuacja związana z Etną potrafi zmieniać się bardzo szybko, a doniesienia o tym, że krater Etny się zapada, nie są niczym nowym. Stąd osoby, które mają zaplanowane loty na poniedziałek 10 sierpnia, proszone są o sprawdzanie statusów swoich połączeń przed przyjazdem na lotnisko. Jeżeli wasz lot widnieje jako odwołany, nie przyjeżdżajcie do terminali, bo i tak nigdzie nie polecicie.
Zobacz także
Polacy nie mogą wrócić z wakacji we Włoszech. Ryanair i Wizz Air odwołały loty
Ponieważ Sycylia w ostatnich latach stała się bardzo popularnym kierunkiem wśród Polaków (duża w tym zasługa serialu "Biały Lotos"), w Katanii i okolicach utknęło wielu naszych podróżnych. Ostatecznie jednak nie każdy się tam odnajduje. Na poniedziałek rano zaplanowane były loty Ryanaira do Modlina i Katowic. Do stolicy woj. śląskiego miał polecieć także Wizz Air. Wszystkie te połączenia zostały już odwołane.
Pod znakiem zapytania stoją kolejne zaplanowane na poniedziałek loty do Polski. O 16:55 powinien wystartować samolot Wizz Aira lecący do Warszawy (Lotnisko Chopina). O 19:25 Ryanair planuje polecieć z Katanii do Krakowa. Na 22:55 zaplanowano natomiast lot Wizz Aira do Wrocławia. O godzinie 9:00 w poniedziałek 10 sierpnia wszystkie te loty w systemie lotniska i Flightradar24 widnieją jako zaplanowane. Jeśli jednak Etna nadal będzie wyrzucać z siebie chmurę dymu i popiołu, można spodziewać się dalszych odwołań. Dodatkowo nawet jeśli sytuacja wróci do normy, i tak warto sprawdzać, czy nie doszło do opóźnień, bo paraliż lotniska w Katanii i odwołane loty z Sycylii mogą znacząco skomplikować powrót z urlopu. W takich sytuacjach warto też znać prawa pasażera linii lotniczych.






