Budowa. Mężczyźni wnoszący ciężary na dach budynku.
Jak optycznie poszerzyć przestrzeń w mieszkaniu? Fot. Shutterstock

Mały metraż nie musi oznaczać ciasnego wnętrza. Zamiast wydawać fortunę na remont, można wykorzystać kilka prostych trików aranżacyjnych, które zmienią sposób postrzegania przestrzeni. Niektóre z nich są zaskakująco proste, a efekt widać od razu.

REKLAMA

Rynek mieszkaniowy jest bezduszny, a każdy metr zaczyna być wart małą fortunę. Warto więc zastanowić się, jak najskuteczniej tę fortunę zagospodarować. Ale z zastrzeżeniem – bez wydawania kolejnej. Pamiętajmy, że remonty również są coraz droższe.

Na szczęście nawet bez dużych nakładów finansowych pole do popisu jest tu bardzo szerokie. Wnętrza bardzo często można optycznie powiększyć za pomocą prostych zabiegów. Percepcja pomieszczenia jest bardzo podatna na iluzje i sztuczki. Nic więc dziwnego, że współczesne aranżacje coraz częściej biorą to pod uwagę, a sklepy tworzą wokół tego swoje oferty. Cel jest prosty – wpuścić do wnętrza więcej światła, zbudować "lekką" atmosferę i ukryć metrażowe ograniczenia. Po jakie metody warto sięgąć, by to osiągnąć?

1. Odciążanie przestrzeni – minimalizm

Jednym z największych grzechów aranżacyjnych w przypadku przestrzeni o niewielkim metrażu jest przeciążanie jej. Może to nastąpić na bardzo wiele sposobów. Z jednej strony mówimy tu oczywiście o nieprzemyślanym systemie przechowywania. Im mniej mebli i im lepiej są one zagospodarowane, tym więcej przestrzeni pustej i takiej, którą możemy zagospodarować w celu optycznego poszerzenia mieszkania. Mówimy tu też o doborze kolorystyki pomieszczenia – optyce sprzyjają kolory jasne, które dobrze odbijają światło. Te kolory muszą jednak być w odpowiedni sposób wyeksponowane.

Kluczowe zabiegi, by odciążyć przestrzeń mogą więc być nieintuicyjne. Każde pomieszczenie jest inne i wymaga nieco innego podejścia. W przypadku kuchni wiele osób stawia np. na wybór szuflad zamiast wiszących szafek, co zupełnie zmienia sposób przechowywania akcesoriów. W łazience można postawić na wybór zasłony ze szkła miękkiego zamiast standardowej kabiny prysznicowej. Kolejnym trendem jest pozbywanie się nadmiarowych sprzętów AGD. W salonach część osób rezygnuje z telewizorów na rzecz rzutników laserowych.

Chodzi w tym wszystkim o to, by ocenić, które części aranżacji są nam potrzebne, które są dla nas ważne w kontekście wyrazu naszego poczucia stylu i co z przestrzeni rzeczywiście możemy bez żalu usunąć. Dopiero po ustaleniu tego aspektu można przejść do kolejnych pomysłów.

2. Podstawa to klucz – podłoga daje szerokie pole do popisu

Jednym z najważniejszych aspektów wizualnych, który zresztą niesłusznie jest pomijany w kontekście optyki pomieszczenia, jest sama podstawa – podłoga. O ile jest to możliwe, najlepiej jest zastosować jednolity materiał, który stworzy wrażenie spójnej tafli. Warto unikać także naturalnych podziałów – progów i listewek. Pomieszczenie ma "płynąć", podłoga ma być nieco trudniejsza w percepcji. Sprawi to, że całość mieszkania zacznie wyglądać na bardziej przestronne.

Zrozumiałe jest jednak, że taki zabieg jest trochę ryzykowny. Wiele osób nie wyobraża sobie podłogi bez płytek. Tu jednak wkracza kolejny ciekawy sposób optycznego poszerzania metrażu. Zazwyczaj płytki stawiane są wzdłuż długiego boku pomieszczenia. W wielu przestrzeniach (szczególnie wąskich i takich, gdzie na dłuższym boku znajduje się okno) korzystne może być umieszczenie ich po krótszym boku lub pod kątem/po skosie.

Takie zabiegi są nieco bardziej ryzykowne z perspektywy aranżacyjnej, ale mogą zdziałać cuda w zakresie wizualnym. Wiele tu jednak zależy od źródła światła. Chodzi tu o to, by słońce nie uwypuklało wzorów w nadmiernym stopniu, bo osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego.

3. Karnisze do kosza – nie w poziomie to w pionie

To aspekt "odchudzania pomieszczenia", który zasługuje na odrębną sekcję. Zasłony to grzech wielu polskich wnętrz. Jeśli chodzi o optykę pomieszczenia, potrafią kompletnie ją zrujnować. Szczególnie gdy mówimy o ciężkich zasłonach od podłogi do sufitu i – co gorsza – zamontowanych na karniszach.

Zacznijmy więc od podstaw – zdecydowanie najbardziej korzystnym z perspektywy wizualnej będzie zastosowanie rolet rzymskich. Duża część osób ma sceptyczne nastawienie do tego rozwiązania, głównie z powodu przepuszczalności światła, ale są dostępne również tanie i dobrze zaciemniające rozwiązania tego typu (i nie są wcale tak drogie, szczególnie w porównaniu z zasłonami). A co do montażu – to nie jest nic trudnego, o ile ma się odrobinę zacięcia i długie ręce lub drabinę.

Jeśli jednak nie zdecydujemy się na roletę rzymską, można postawić na pewien kompromis, np. zasłonę tylko do poziomu parapetu, która uwolni nieco przestrzeni lub wyeksponuje grzejnik. Często może zadziałać to korzystnie, o ile grzejnik sam w sobie nie obciąża zanadto przestrzeni, np. kolorystycznie z nią niewspółgrając. Niestety, tu wymagane jest sporo wyczucia – to rozwiązanie ryzykowne i nie nada się do każdego wnętrza. Znacznie pewniejszym rozwiązaniem będzie postawienie na szyny zamiast karniszy, niezależnie od tego, jakie zasłony planujemy powiesić. W ten sposób pomieszczenie będzie wydawało się wyższe, co pozytywnie wpływa na jego percepcję. Kolorystycznie – tak jak poprzednio – dla optyki niemal zawsze lepiej stawiać na jasne zasłony.

4. Lśniące odchudzanie – znikanie i odbijanie

Wiele poradników sugeruje, że jednym z najlepszych rozwiązań dla poszerzenia optyki pomieszczenia jest wniesienie do pomieszczenia dużych i przestronnych luster. To ma prawo działać, ale są duże ograniczenia, o których rzadko się wspomina.

Po pierwsze – wolnostojące lustra niekoniecznie pozytywnie wpływają na optykę pomieszczenia. Po drugie – lustro na ścianie może wyglądać nieco dziwnie i sztucznie. Tak jakby miało tam być właśnie w celu ukrywania rzeczywistego metrażu, bez pragmatycznego zastosowania. To niekoniecznie działa.

Jeśli więc lustro nie pasuje, można zastosować lustrzane akcenty i akcesoria. Np. niewielkie naklejki ścienne. Pamiętajmy też, że lustro poszerza przestrzeń, bo doskonale odbija światło. Namiastkę tego efektu możemy uzyskać np. szklanymi ramami obrazów lub płytkami wielkoformatowymi.

W niewielkich przestrzeniach doskonale sprawdzają się także akcesoria szklane i meble szklane. "Znikają" one w przestrzeni, światło przez nie przenika, to może bardzo skutecznie odciążyć aranżację.

Dalsza część artykułu poniżej.

5. Zabawa światłem – iluzje głębokości

I teraz wkraczamy w prawdziwy aranżacyjny rollercoaster. Taśmy LED w kątach, podwieszane ściany z RGB u podstawy, szklane gablotki z podświetleniem – takich rozwiązań jest niemal nieskończoność.

I faktycznie – inteligentne (lub nawet nie) oświetlenie potrafi zupełnie zmienić postrzeganie przestrzeni. A co więcej – widać to od razu, bo wystarczy włączyć i wyłączyć światło. Chodzi tu o stworzenie takiego wrażenia, że kąty nie istnieją. Na poziomie podświadomym tworzy to wrażenie szeroko otwartej przestrzeni.

Zabawa światłem działa też dwutorowo. Po pierwsze – może przykrywać wady i przeładowanie aranżacji. Naprawdę często się zdarza, że oświetlenie dekoracyjne gaśnie, a wnętrze traci całkowicie swój blask. Po drugie – może potęgować efekt wspomnianych wcześniej rozwiązań – np. optymalnego wdrożenia luster lub szklanych akcesoriów. To równie skuteczny sposób na podkreślenie walorów aranżacji.