
Lamele przez długi czas były niemal obowiązkowym elementem nowoczesnych mieszkań – miały dodawać wnętrzom elegancji, charakteru i modnego sznytu. Dziś ich popularność wyraźnie słabnie, a właściciele mieszkań coraz chętniej sięgają po alternatywne rozwiązania.
Są modne, uniwersalne i doskonale radzą sobie w nudnych deweloperskich katalogach. Lamele drewniane (i coraz częściej plastikowe) rzuciły się na polskie wnętrza. Zostały w nich przywitane z otwartymi ramionami i ugoszczone na wiele lat.
Niestety, z biegiem lat okazało się, że rozwiązanie to utraciło swoje główne walory – nie wnosi już ducha "premium elegancji" do wnętrza i nie jest w żaden sposób wyrazem kreatywności aranżera. Stały się po prostu kolejną nudną deweloperską modą, która znalazła swoje miejsce wszędzie – od gabinetów dentystycznych po przedpokoje w stylu Pepco-glamour. A jak wiadomo – co jest do wszystkiego, ląduje szybko w koszu.
Dlaczego powoli odchodzimy od lameli?
Lamele niekoniecznie zdały egzamin – szczególnie w polskich realiach mieszkaniowych. Okazało się, że wrzucenie takiego "dominatora optyki" do wnętrza spowodowało, że mieszkanie, które ma 30 m² i które chcemy, by wyglądało na przynajmniej 40 m², zaczyna wyglądać jak pato-mikro-kawalerka. W najlepszym przypadku nie poszerzamy naszego pomieszczenia, a wydłużamy je w górę – nie jest to tak korzystne, jak mogłoby się wydawać.
Jednocześnie lamele nie należą do najbardziej praktycznych rozwiązań. Wymagają troski i regularnego czyszczenia. Jednocześnie niektóre lamele nie przetrwały próby upału. Wysokie temperatury wpływają na ich strukturę (w zależności od materiałów, z jakich są wykonane) i klej, co mogło powodować uszkodzenia, np. wyginanie się elementów.
Upadkowi lameli sprzyjała także tania (i często dość paskudna) imitacja, która błyskawicznie podbiła rynek. Dziś wykończenie tego typu możemy kupić za bezcen w Action lub sprowadzić nieco drożej z Chin (ale spokojnie – w tym wypadku nowe opłaty celne nie są aż tak wysokie, bo to ten sam typ produktu). Sprawiło to, że część osób zaczęła poszukiwać innych, nieco bardziej kreatywnych rozwiązań.
I uwaga – to dobra informacja dla posiadaczy lameli. Samo rozwiązanie może wyglądać elegancko i ładnie, a im mniej taniej szmiry w naszych wnętrzach, tym lepiej dla aranżacji tworzonych z zaangażowaniem i sercem.
Co zamiast lameli?
1. Nie rezygnując z ciekawego wzornictwa i zachowując nieregularność, można postawić na tapetę z teksturą. Takie rozwiązanie dalej stanowi element aranżacji ściennej – wypełnia pustą przestrzeń, wnosi ciekawy akcent do wnętrza. Rozwiązań jest naprawdę wiele, a paleta barw w przypadku tego typu tapet pozwala na dość ciekawe eksperymenty ze stylem pomieszczenia.
2. Idąc krok dalej, ale w tym samym kierunku – masy dekoracyjne, tynki dekoracyjne również mogą w naszym pomieszczeniu nieźle namieszać. To rozwiązanie, które tworzy unikatowe wzory, posiadające delikatną głębię w postaci faktury. Wnoszą do wnętrza nieco aranżacyjnego brudu, który doskonale przełamuje nudę minimalizmu i świetnie komponuje się z bardziej surowymi stylami.
3. Ciekawym, ale dość drogim rozwiązaniem wydają się płyty wielkoformatowe – ponownie wprowadzają one do wnętrza nieco więcej surowości, choć są także dostępne warianty bardziej "domowe", również te stylizowane na drewno. W wielu przypadkach są to rozwiązania raczej pasujące do dużych przestrzeni i wiele z nich raczej tworzonych jest z myślą o efekcie glamour.
4. Dużą kontrolę nad aranżacją wnętrza daje nam standardowa farba i odpowiednio dobrane dekoracje. Faktycznie – epoka "zwykłych" ścian raczej obecnie nie funkcjonuje, ale za to na rynku dostępne są ciekawie zaprojektowane kinkiety, plakaty przeżywają swoje drugie życie, a i dobrze dobrany obraz może w ciekawy sposób wpłynąć na wnętrze.
Kolejny krok. Jak wyrzucić lamele?
Jeśli faktycznie zdecydujemy się na pozbycie lameli, warto będzie zrobić to tak, by jednocześnie nie uszkodzić zanadto ściany, na której się znajdują. W tym celu można spróbować zastosować kilka metod. Po pierwsze – klej możemy delikatnie podgrzać suszarką. Po drugie – należy delikatnie odsunąć je od ściany żyłką lub nożem do tapet.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W ten sposób na ścianie zostanie trochę kleju montażowego. Możemy się go pozbyć odpowiednim preparatem lub zeskrobać. Po demontażu warto przeszpachlować ścianę, zeszlifować i zagruntować, a potem ponownie pomalować.
Przechodząc do samego wyrzucania – w większości przypadków utylizacja lameli będzie wymagała wizyty na PSZOK-u. Lamel jest odpadem budowlanym / wielkogabarytowym. Większość gmin nie pozwala więc na wyrzucanie go ani do czarnego, ani do żółtego pojemnika, nawet jeśli lamel jest wykonany z plastiku, co ostatnio coraz częściej ma miejsce. Tak samo jest w przypadku lameli drewnianych – nie są ani odpadami zmieszanymi, ani bioodpadami, ani tym bardziej papierem.






