
W nocy z 15 na 16 sierpnia na Węgrzech doszło do tragicznego wypadku polskiego autokaru. 12 osób zginęło na miejscu, a 47 zostało rannych. Stan wielu osób jest bardzo poważny, stąd decyzja polskich władz o wysłaniu na Węgry naszych lekarzy. Jest to też duże ułatwienie w obliczu poważnej bariery.
Polacy poszkodowani w weekendowym wypadku przebywają w czterech węgierskich szpitalach. Nasi obywatele otrzymali pomoc w Egerze, Debreczynie, Nyíregyházie i Miszkolcu. Do ostatniego z tych miast trafiło 10 osób, których stan jest bardzo poważny. Nie można wykluczyć, że po konsultacjach polskich i węgierskich medyków zostaną oni przewiezieni do Polski na pokładzie wojskowego samolotu CASA. Reszta również może niebawem przylecieć do kraju.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Bariera językowa problemem
Polskie władze błyskawicznie zareagowały na informację o wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. W niedzielę rano nasza ambasada uruchomiła specjalną infolinię, pod którą rodziny naszych pielgrzymów mogły szukać informacji na temat swoich bliskich. Na wysokości zadania stanęła także Polonia na Węgrzech. Działający w Miszkolcu samorząd polskiej narodowości przygotował noclegi dla rodzin poszkodowanych.
Problemem okazała się jednak bariera językowa, przez którą krewnym trudno uzyskać informacje na temat stanu zdrowia pielgrzymów. Było to jednym z powodów wysłania na Węgry 6 polskich medyków (anestezjologa, chirurga, ortopedy, 3 ratowników medycznych) i kilku pracowników konsulatu. Lekarze po konsultacjach mają zdecydować, którzy pacjenci będą mogli zostać przewiezieni do Polski na dalsze leczenie.
Jak podaje RMF24.pl, jeszcze w poniedziałek przed południem polscy lekarze wraz z tłumaczem mają pojawić się we wszystkich czterech szpitalach na Węgrzech. Równocześnie pracownicy administracji rozpoczną przygotowania do transportu Polaków. Wstępny plan zakłada, że najpierw zostaną przewiezieni do Budapesztu, skąd samolotem polecą do Warszawy.
Podróżni, których stan jest najgorszy, mogą pozostać na Węgrzech do czasu poprawy lub zostać przetransportowani jednostką wojskową. – Mamy również do dyspozycji dwa specjalistyczne samoloty do transportu chorych – poinformowała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Zobacz także
Kontrola po wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Trwa śledztwo
Odpowiednie służby badają także szczegóły tego tragicznego wypadku. Z najnowszych informacji przekazywanych przez węgierskie media wynika, że jeden z kierowców został już zwolniony przez miejscową policję. Zatrzymany pozostaje ten, który prowadził autobus w momencie wypadku. Nie usłyszał on na razie żadnych zarzutów. Aktualnie za najbardziej prawdopodobną przyczynę tego zdarzenia uznaje się zaśnięcie kierowca za kierownicą.
Równocześnie w Polsce rozpoczyna się kontrola firmy, która odpowiadała za organizację pielgrzymki do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Jej przedstawiciele pozostają w kontakcie z polskimi władzami. Jeszcze w niedzielę informowali, że autokar był w dobrym stanie, a kierowcy posiadali wieloletnie doświadczenie.






